Patrzysz na posty wyszukane dla frazy: dzwięk przez mikrofon
·
| Czy Adobe Premiere w wersji 6 lub Pro umozliwia dogrywanie z mikrofonu| komentarzy do obrazu? Jelsi tak, to jak to sie realizuje, a jesli nie, Witamy ZIELONYCH w NLE :) Zgraj OFF-a byle czym , jest tego mnóstwo. Jaużywam WaveLaba( prosty i ma wszystkie potrzebne funkcje do szybkiego czyszczenia sampli.
Dograć komentarz do montowanego filmu można na wiele sposobów. Można nagrać dzwięk przy pomocy zewnętrznego programu, których jest bardzo dużo. Nawet program do nagrywania płyt CD Nero ma dodatkowy modulik Nero Wave Editor, który to umożliwia. Istnieje jednak możliwość dogrywania komentarzy bezpośrednio z mikrofonu na timeline programu do montażu. Czytałem, że istnieje taka możliwość w Premierze Pro. Osobiście sprawdziłem, że taką możliwość ma natomiast używany przeze mnie Liquid Edition 5.5.
Jednak mimo wszystko uważam, że nagrywanie dźwięku bezpośrednio na listwę czasową programu do montażu jest raczej gadżetem. Jeśli nie zależy nam na super jakości, to taki gadżet może się przydać.
Jeśli chcemy osiągnąć profesjonalną jakość mówionego głosu to angażujemy w nagranie osobę dysponującą dobrym głosem i dykcją (montażyści niekoniecznie spełniają te kryteria), nagrywamy głos w warunkach studyjnych (tzn. nic nie jeździ za oknem, ani nie szczeka ;-), głos nagrywa się dedykowanym do tego sprzętem i oprogramowaniem i poddaje stosownej obróbce przed zaimportowaniem tego nagrania do programu do montażu.
Bartek M.
|
Witam, Witam, czy ktos wie, czy w tej kamerze (sony trv 22e) normalnym jest, ze mikrofon rejestruje w zasadzie tylko prace mechanizmu, szum wiatru i glos operatora? Przy nagrywaniu osoby siedzacej 2 metry przed kamera i mowiacej w strone mikrofonu jej glos dochodzi jak zza sciany - trzeba sie dobrze wsluchac, zeby zrozumiec o czym mowi. Na powietrzu dzwiekiem dominujacym jest wiatr i przejezdzajace samochody; nawet w lesie, gdzie bylo cicho i spokojnie, ptaszki cwierkaly, wypowiedz osoby stojacej 1,5 m przed obiektywem i mowiacej normalnym glosem nagrala sie jak szept. Czy to jest ok? Czy moze cos trzeba ustawic? Czy moze cos nie dziala i trzeba naprawic? Z gory dziekuje M.
Mam niższy model Sony'ego - dźwięk mechanizmy jest słyszalny tylko w wyciszonych pomieszczeniach. Zupełnie nie mam zarzutu do jakości nagrania jeżeli nagrywam np. w lesie - bardzo dobrze jest nagrane i otoczenie i osoby będące z 5-10m od kamery (przy "normalnej" rozmowie). Zewn. mikrofon to będzie i tak przydatna rzecz - chociażby do eliminacji całkowicie odglosu mechanizmu, ale wg mnie powinieneś zanieść kamerę do serwisu. Model trv22 nie dość, że jest bliźniaczym modelem posiadanej przeze mnie trv19, gdzie takie objawy nie występują, to jest jeszcze modelem droższym. Jeżeli jest tak jak piszesz - nadaje się to na reklamacje.
|
Wróciłam do konfiguracji: karta Sound Blaster Audigy - domyślna w systemie, tuner TV, głośniki karta SoundMAX - Skype, słuchawki z mikrofonembo opisane przeze mnie wcześniej znieksztalcenia dźwięku przy zamianie ról obu kart było nie do przezwyciężenia i nie do zaakceptowania. Teraz jednak zauważyłam dziwną zależność tych kart od siebie, pomimo, że przynajmneij teoretycznie, powinny być niezależne. Polega to na tym, że zmiana ustawienia jako żródła z Mikrofonu na Line-In lub odwrotnie w ustawieniu Source karty SB Audigy powoduje automatycznie taką samą zmianę z Mikrofonu na Line-In lub odwrotnie w ustawieniu karty SoundMAX i to w jej przypadku zarówno w ustawieniach "nagrywanie" jak i "odtwarzanie".
Nie wiem na ile te zachowania są typowe dla sytuacji istnienia 2 kart dźwiękowych w systemie, a na ile są związane ze wspomnianą przeze mnie wcześniej uwagą zamieszczoną w helpie do karty SB Audigy sygerującą, że karta ta powinna być jedyną kartą dźwiękową w komputerze. Nie wiem także czy uwagę odnośnie niemontowania więcej niż jednej karty w systemie umieszczają asekuracyjnie wszyscy producenci kart, czy też są karty, którym to nie przeszkadza i czy jest to wtedy zaznaczone w ich opisie.
Jeśli ktoś ma doświadczenie z konfigurowaniem 2 kart dźwiękowych w komputerze, a w szczeólności gdy jedną z tych kart jest SB Audigy (lub inna SB), to będę bardzo wdzięczna za jakieś wskazówki.
Pozdrawiam Zofia
|
witam, mam pewien kłopot, mianowicie podczas rozmowy w SKYPE z ludźmi, osoba z którą rozmawiam słyszy swoje własne echo. mój głoś osoba słyszy idelanie tak samo ja ją słysze bardzo dobrze, ale za to ta osoba słyszy swoje własne echo co bardzo w rozmowie przeszkadza dzieje się tak ludziom tylko podczas rozmowy ze mną... sprawdzone. Od czego to może zależec ? testowałem kilka zestawów - słuchawki plus mikrofon i to firm Logitech oraz Creative i cały czas jest tak samo. czemu się tak dzieje ? może to byc wina jakiś ustawień? albo beznadziejnej karty dźwiękowej.? Jest to totlanie nielogiczne dla mnie, dlaczego przeze mnie osoba słyszy swoje echo ?? (
|
Witam,
Szukam odpowiedniego mikrofonu do nagrań głosowych, głównie samej mowy - nie śpiewu. Mam nadzieję, że uda się coś polecić. Będzie on wykorzystywany do czegoś, czym zajmuję się w pełni poważnie.
Posiadam kartę dźwiękowa Creative SoundBlaster x-Fi.
Co zalicza się do moich nagrań głosowych? Instrukcje, przemowy, kursy i lekcje prowadzone przeze mnie w pewnej dziedzinie internetu, które są publicznie udostępniane sporej liczbie osób, a więc jak można mniemać zależy mi na dobrej jakości przetwarzanego dźwięku.
Jakie cechy powinien spełniać mikrofon? Powinien być bardziej dyskretny np. typu mikrofonu odzieżowego.
Taki, który nie rzuca się zbytnio w oczy, ale oferuję wyższą jakość dźwięku. Nie powinien wytwarzać słyszalnych szumów czy zniekształceń głosu jak to zdarza się często w mikrofonach za 10zł. Czy jest w ogóle taki sprzęt? Jestem w tym temacie kompletnie zielony.
Mikrofon nie powinien przekraczać ceny 160zł.
Jaki mikrofon moglibyście mi polecić?
Pozdrawiam, Damian
[ Dodano: Nie 31 Sie, 2008 ]
|
Witam, swego czasu i mnie dotknął ten problem . Ja z kolei jestem użytkownikiem GS500. Również dostrzegłem brak oddzielnego wyjścia słuchawkowego. Jest on szczególnie dotkliwy zwłaszcza w GS500, gdzie po podłączeniu zewnętrznego mikrofonu pod gniazdo minijack automatycznie pozbawiasz się możliwości podpięcia słuchawek (a tym samym możliwości dobrania odpowiedniego poziomu czułości mikrofonu). Problem ten można rozwiązać następująco: Trzeba wpiąć w odpowiednie do tego gniazdo tzw. multicable, dołączany do tej kamery. Cinche odpowiadające za dźwięk (biały i czerwony) wpinasz do gniazd cinch przejściówki, której foto zamieszczam.  W gniazdo mini-jack wpinasz kabel od słuchawek. Przejściówka taka powinna być dostępna w lepszych sklepach elektronicznych. Oczywiście zawsze dobrym rozwiązaniem pozostaje allegro czy ebay- bez większego problemu, celem zakupu, udało mi się znaleźć aukcję z taką właśnie przejściówką. Przesyłka przyjdzie do mnie w ciągu tygodnia- myślę, że opisane przeze mnie połączenie powinno bez problemu działać. Pozdrawiam serdecznie
|
Dzien dobry, zwracam się z zapytaniem. Jestem na etapie kamery cyfrowej. Chcialbym, aby praktycy odpowiedzieli mi czy mikrofony zastosowane w kamerach mini DV (np. Panasonic nv-gs80) sa wystarczajace, czy jest konieczne uzywanie kamery z gniazdem na mikrofon i uzywanie zewnetrznego mikrofonu. Cel uzytkowania przeze mnie kamery jest- szerokopojety podrozniczy. Pozdrawiam Bozman
|
Zgadzam się z tobą, masz racje, z tym że po pierwsze ile kapel ma odpowiednie miksery żeby można było się podłączyć pod nie, bo wszak kapele na weselach są różne niestety, a co w sytuacji kiedy kapela gra w pełnym składzie? Wiadomo, klawisz, gitary są podłączone pod wzmacniacze a perkusja? Na tego typu imprezach praktycznie kapele nie nagłaśniają bębnów chyba że grają na powietrzu dla 300-400 osób, ale kto robi takie wesela? A co z kościołem? Robiłem próby z zestawem Sennheiser ew 100 G2 Mikrofon - nadajnik ustawiałem na -30db, ustawiałem go na statywie przed jedną z kolumn, nadajnik na kamerze podpięty na drugi kanał. Dźwięk o niebo lepszy niż z mikrofonu kamery. W kościele można ustawić mikrofon na statywie przed któryms z głośników i praktycznie mamy sprawę załatwioną. Z tym że jest problem tego rodzaju: trzeba mieć człowieka który to postawi i zbierze po wyjsciu młodych z kościoła. W związku z tym mam pytanie: czy lepiej kupić mikrofon na kamerę, chociażby ten o którym wcześniej wspominałeś AudioTechnica PRO37, czy wymieniony przeze mnie zestaw bezprzewodowy Sennheiser ew 100 G2? Czy pracowałeś kiedykolwiek na w/w zestawie? Chciałbym jeszcze dodać że cenowo przedstawia się to tak: AudioTechnica PRO37 - około 750 zł, Sennheiser około 2100 - 2300zł Co o tym sądzisz? Pozdrawiam
|
Tak tak... już się obligowałam, że w przyszłości będę znaną na całą japonię piosenkarką, to tak postanowiłam was troszke potorturować i wysłać wykonane przeze mnie pioisenki ^_^ (nie, openingu do bleacha nie dam niestety, jak wam zależy sami sobie poszukajcie :P) I trochę się potłumaczę co do jakości dźwięku he he ( mikrofon z kamery internetowej, całość montowana przy użyciu windows movie maker XD) http://www.youtube.com/v/6LBar8ettVQDrugi opening do "Nany" - Wish, śpiewany przez Olivię http://www.youtube.com/v/M3xHlDou_vQJedyna wersja nie acapella, bodajże open do "Gundam Seed"- Pride, by Himakoru czyli High and Mighty Color ^_^ http://www.youtube.com/v/ZCNP0dd07-ABodajże ending do "Kiddy Grade" - Future, orginał śpiewany przez Little Viking
|
Pomysł ściągnięty od oreillera, Reklamy z Larą- tym razem u Żastiny Zapraszam do oglądnięcia: http://pl.youtube.com/watch?v=7yRej8cVIf8Aha- i od razu mówię- pogłośnijcie głośniki, bo ja ominęłam szerokim łukiem programy do nagrywania dźwięki nagrałam... mikrofonemZachęcam też do przeglądnięcia komentarzy napisanych przeze mnie. Tam małe wytłumaczenie "dla czepialskich"
|
Witam Kolegę „Aleksander_01” i wszystkich Kolegów na FORUM. Według mnie jest to 100 Hz.
Każdy nie ma swoje zdanie. Może ja nie mam racji, a może Kolega. Proponuję przyłożyć wysokoczuły mikrofon do trafo 1-fazowego i porównać go z dźwiękami: http://www.krystyn.krakow.pl/50_Hz.wavi http://www.krystyn.krakow.pl/100_Hz.wavmoże wówczas Kolega odpowie, kto komu „słoń nadepnął na ucho”. Wg mnie dźwięk 50 Hz jest jednoznaczny dla trafa 1-faz. natomiast dźwięk 100 Hz można porównać z trafem 3-faz, chociaż, jak wspominałem może to być 150 Hz lecz przy złagodzonej (nakładającej) się pulsacji jest trudny do określenia. Przedstawiony przeze mnie przykład f=100 Hz bardzo przypomina mi odgłosy „grających” słupów WN we mgle. W takim przypadku upływność na izolatorach bardziej przypomina kształt piłokształtny lub prostokątny niż sinusoidę. Jak wiemy ucho ludzkie słyszy dzięki do ok. 16-20 kHz. Zadam teoretyczne pytanie (gdyż praktycznie dotyczyłoby ono traf ferromagnetycznych), tj. np. jeżeli trafo będzie zasilane prądem o f=12 kHz to będziemy (teoretycznie) go słyszeć, natomiast gdy zastosujemy teorię Kolegi f = f x 2, czyli 24 kHz, to nie będziemy go słyszeć. Może moja wiedza jest zasłabła i gubię się w tym temacie. Co inni Koledzy o tym myślą?
|
Nie wiem czy już ktoś tego wcześniej nie zauważył, ale w takim np. "Ever Dream" to najlepiej spisali się... kamerzyści, a raczej osoba, która to wszystko składała do kupy. Ostatni refren jest po prostu genialny- kamera skacze co chwila od jednego członka zespołu do drugiego nadając utworowi niesamowitego dynamizmu. Co do momentu, w którym Tuomas puszcza klawisz, a dźwięk leci dalej- taka sama sytuacja często zdarzała się także z Tarją (wyraźnie widać jak odsuwa od ust mikrofon, a wokal dalej leci), więc myślę , że to akurat wina chwalonych przed chwilą przeze mnie kamer.
|
co do nagrywania dema - wystarczy w miarę dobry mikser z liniowymi wyjściami stereo, parę mikrofonów, komputer, program do miksowania oraz kąbinowania dźwięku i człowiek znający się nieco na nagrywaniu i można całkiem bardzo dobrze nagrać się. niejednokrotnie usłuyszane przeze mnie płytki, które były w taki sposób nagrywane, przewyższały moje oczekiwania, jeśli chodzi o jakość samego nagrania oczywiśćie. całkiem dobra i tania metoda. my mamy mikser za 1200 i zajebczaście na nim nagrywa się wszystko.
|
Nie wiem co było nieprecyzyjnego. W temacie postu było wyraźnie napisane problem z nagrywaniem a nie importowaniem. To co piszesz to są ustawienia nagrywania systemowe w dźwięki i urządzenia audio, a ja cały czas piszę, że mam możliwość nagrywania tylko, że w innym programie czyli mikrofon mam skonfigurowany poprawnie. Natomiast gdyby to był problem natury takiej jak napisałeś to SM powinien się zachować tak jakby mikrofon był wyciszony lub go wcale nie było, on jednak wyświetla wspomniany przeze mnie komunikat.
|
Zanim temat zostanie zamknięty to jeszcze ja dwa słowa... Wersja "oficjalna" została wysłuchana przeze mnie raz. I wystraczy  Nie pozostało nic z tego klimatu, jaki udało się Sławkowi stworzyć na demo. Zniknęły gdzieś w natłoku dźwięków niekoniecznie koniecznych wyśpiewane uśmiechy, brakuje końcowego "ryknięcia" pół tonacji wyżej (czy ile tam, bo na tym to się nie znam tak dobrze  ), odczuwam niedostatek fortepianowych brzmień... Po raz kolejny mam wrażenie, że Sławek źle się czuje w studio. Że wręcz peszy go mikrofon i nie umie śpiewać w pustą przestrzeń... Ponieważ nie jest to pierwszy przypadek, kiedy mam takie odczucia, to zaczęłam się nieco bać tego, co pojawi się na płycie
|
Pytanie od mojego znajomego bo nie moze dac rady.
"Nie mogę uzyskać sygnału wchodzącego do karty audiophile 2496 [sterownik: Delta V32 5.10.00.5065]. Pytanie iście banalne(?): co zrobić żeby go uzyskać ? Do rejestracji dźwięku używam Wavelaba [mikrofon AKG perception 100 + preamp Behringer tube ultragain mic 100]. Nie mam problemu z nagrywaniem dźwięków generowanych wewnątrz [w ustawieniach nagrywania w Wavelabie: MME-WDM DeltaAP Monitor]. Domyślam się, że chodzi o uaktywnienie jednej z opcji w Wavelabie [SPDIF lub DeltaAP 1/2], niestety wszystkie wypróbowane przeze mnie nie przynosiły rezultatu. Mimo, iż to – wydawało by się – tak prosta operacja [a może właśnie dlatego], nie mogłem znaleźć odpowiadających memu zapytaniu odpowiedzi. Z góry dziękuję. "
|
Pytanie od mojego znajomego bo nie moze dac rady.
"Nie mogę uzyskać sygnału wchodzącego do karty audiophile 2496 [sterownik: Delta V32 5.10.00.5065]. Pytanie iście banalne(?): co zrobić żeby go uzyskać ? Do rejestracji dźwięku używam Wavelaba [mikrofon AKG perception 100 + preamp Behringer tube ultragain mic 100]. Nie mam problemu z nagrywaniem dźwięków generowanych wewnątrz [w ustawieniach nagrywania w Wavelabie: MME-WDM DeltaAP Monitor]. Domyślam się, że chodzi o uaktywnienie jednej z opcji w Wavelabie [SPDIF lub DeltaAP 1/2], niestety wszystkie wypróbowane przeze mnie nie przynosiły rezultatu. Mimo, iż to – wydawało by się – tak prosta operacja [a może właśnie dlatego], nie mogłem znaleźć odpowiadających memu zapytaniu odpowiedzi. Z góry dziękuję. " Akurat też mam tę kartę, jak i przedwzmacniacz, lecz nie używam Wavelaba, więc pytanie na początek takie - czy tak sie dzieje tylko w Wavelabie czy w każdej aplikacji rejestrującej? Oraz czy zamiast preampa próbowano podłączyć inne źródło dźwięku? Dalej - czy podczas nagrywania z wejścia DeltaAP 1/2 nagrywa się choćby sam szum (powinien, nawet jeśli źródło nie szumi lub nie działa)?
|
projekt nazywa się wstepnie "krzykacz" i jest rodzajem instalacji interaktywnej chodzi o to, że po wprowadzeniu sygnału o odpowiedniej głośności przy pomocy stosownej aplikacji komputer będzie "odkrzykiwał" losowo wybrane dźwięki- zestawy dźwięków będą zmieniac się w zależnści od pułapu decybeli. to jest najuboższa z mozliwych wersji projektu, ale w miarę do ogarnięcia finansowo i informatycznie przeze mnie. w zasadzie pierwotny pomysł opierał się na odtwarzaniu odpowiednich sekwencji video+audio ( na tej samej zasadzie- zestawy sekwencji dla okreslonego pułapu) wejście mikrofonowe stanowiłoby coś w rodzaju urządzenia sterującego, byłoby czymś w rodzaju dżwiękowego joysticka, gdzie mikrofon byłby interfejsem więc nie jestem pewna czy powinno to być wejscie liniowe oczywiście potem czekałoby mnie napisanie samej aplikacji i sterownika do owego urządzenia...ale to juz kolejny etap pracy
|
To zależy do czego używasz komputera, ja głównie do pracy i muzyki. Od gier/filmów mam co innego. Prawda, że są z nimi problemy. Po pierwsze, w każdym z testowanych przeze mnie odtwarzaczy video, niezależnie od konfiguracji, nie działa 5.1 a tylko przednie (bez centralnego). W grach jest ten sam problem. Poza tym te sterowniki w ogóle nie obsługują mikrofonu, mimo że taka opcja niby tam jest. Sama jakość dźwięku jest natomiast dużo lepsza niż na oryginalnych driverach creative'a. Testowałem z Audigy i Audygy 2, także nie wiem jak sprawa wygląda przy Live. Oczywiście na oryginalnych sterownikach pod foo z pluginem też ładnie da się konfigurować kanały. Od razu podpowiem, że musisz w channel mixerze wybrać, że masz 6 głośników a nie 5.
|
No więc jestem ja i moja gitara i pomysł na stworzenie prowizorycznego studia we własnym pokoju. Jestem w tym temacie raczej żółtodziobem i dotąd miałam tylko okazję obserwować pracę innych przy tworzeniu muzyki.
Jest mi trudno zacząć, nie mam ani pojęcia jakiego sprzętu potrzebuję, ani właściwie finansów, aby zrobić coś wielkiego. Pomyślałam raczej żeby zacząć od programów komputerowych, które pozwalają nagrywać oraz jednocześnie miksować utwory lub/i dodawać inne instrumenty do nagranej przeze mnie ścieżki. Do tego potrzebuje jedynie dobrego mikrofonu. Wiem, że w taki sposób nie otrzymam upragnionego dźwięku, ale może ktoś z Was mógłby doradzić od jakiego programu najlepiej zacząć?
Z góry dzięki i mocno ściskam
Kookie
|
Witam. Przepraszam jesli powiele jakiś temat, ale obawiam się, ze i tak nie znalazłabym odpowiedzi. dane najnowsza wersja skype, procek intel 700MHz, 256 RAM, dźwiękowa realtek als4000 (najnowsze sterowniki na ich stronie z 2001 roku (?)), łącze stałe 512. wyłączona zapora w winxp z serwis packiem 2, uzywam słuchawki z mikrofonem PROBLEM: niekiedy uda sie porozmawiać 40 minut, ale od kilku dni nie daje się rozmawiac wcale. po 15 sekundach wyskakiwał najpierw komunikat o błęfdzie 6101, a teraz o błędzie 6102.
Podjęte działania: Sprawdzenie ustawień karty dźwiękowej, ściągnięcie najnowszych możliwych sterowników, ustawienie zgodnie z zaleceniami zarówno skype kjak i kontrolerów głośności. nie pomogło nastepnie wyrzucenie wszelkich kluczy systemowych i ponowna instalacja skype (zmaina błędu z 6101, na 6102)
Podpowiedziano mi także instalowanie na drugiej partycji - bez efektu.
Nie mogę nawet swobodnie połączyć się z ich testerem dźwięku (rozłącza już po odtworzeniu nagranej przeze mnie widomości.
Co moge jeszcze wypróbowac? System zaktualizowany, na starszej wersji skype też bez większych zmian, choć długość rozmów wydłużyła się do np 40 sekund, niestety kosztem jakości połączenia.
Będę wdzięczna za jakąś pomoc. Pozdrawiam
|
Dodam, że kiedyś miałem mikrofon i po dłuższym "grzebaniu" we wszelakich ustawieniach doszedłem do tego, że w czasie rozmowy [przez Skype] - mój współrozmówca owszem słyszał mnie, ale również każdy dźwięk z mojego komputera, czyli np. kiedy włączałem muzykę to on ją słyszał, jakiegokolwiek dźwięku bym nie włączył [czy to dostępności w komunikatorze, czy muzyki, ostatecznie dźwięków z odwiedzanych przeze mnie stron internetowych] słyszał go ze zdwojoną głośnością. Nie potrafiłem tego zlikwidować, ale przynajmniej dogadywałem się, bo było mnie słychać. Być może to ma jakieś znaczenie i pomoże w rozwiązaniu mojego problemu. #P.S. Proszę napisać mi w jaki sposób zdobyć potrzebne do rozwiązania problemu informacje [dot. sprzętu, oprog. itp.]
|
Przedwczoraj listonosz przyniósl zamówione przeze mnie sluchawki Sennheiser PC 150. Po podlaczeniu ich do komputera ( podlaczylem napewno dobrze a jakby co to kombinowalem z róznymi wejsciami) sluchawki nie dzialaja tzn wogóle nie slychac dzwieku z nich tak samo nie dzialal mikrofon dopóki w ustawieniach glosnosci w panelu sterowania przypadkiem cos zaznaczylem no i mikrofon d iala ale sluchawki dalej nie :/ . Sluchawki sa napewno dobre bo dzialaja podlaczone do mp3 i u kumpla tylko ze u niego odrazu wszystko gra. Prawdopodobnie mam cos namieszane w ustawieniach ale nie wiem gdzie jak i co, jestem w tym kompletnie zielony. Karta muzyczna nic chyba do tego niema bo glosniki dzialaja? A wiec prosze o pomoc, co mam zrobic aby sluchawki dzialy? sluchawki specjalnie kupione pod css, innych nigdy wczesniej nie uzywalem tylko mikrofonu samego... co robic co gdzie ustawic i jak? Pomozcie, z góry dziekuje.
|
ale niby jak chciałbyś jednocześnie używać dwóch kart dźwiękowych w systemie, jednej do mikrofonu (Skype), a drugiej do słuchania muzyki Normalnie. Tak jak opisano ww podanym przeze mnie linku. Jakie masz wyjscie jeśli brakuje Ci wejść. Konfiguracja sprzętowa nie kończy się na jednym mikrofonie. Sa jeszcze inne źrodła dźwięku z których można korzystać. Karta nie musi pracowac w dwie strony (duplex). Może tylko w jedną.A słuchać mozemy tego przez inną kartę.Tę do której mamy podłaczone glośniki.
|
Witam! Postanowiłem zamontować sobie w motocyklu radio. Na jednym ze zlotów podejrzałem policjantów, którzy jeżdżą hondami i zauważyłem, że mają wklejone do wnętrza kasku mikrofony. Sygnał mowy zbierany był ze skóry na czubku głowy. Wiem, że czołgiści mają takie patenty zakładane na szyję. Pytanie: Gdzie taki mikrofon zdobyć, ewentualnie jak go zrobić samodzielnie.
Podaje dalsze informacje dotyczace tego mikrofonu: Sprobowalem zdejmowac mikrofonem elektretowym dzwiek z czubka glowy. Bardzo cienki sygnal - czyli te mikrofoniki w kaskach nie zdejmuja najwidoczniej dzwieku ze skory a lapia dzwiek bladzacy pod kaskiem (bez docisku do skory glowy). Sygnal uzyskalem o rzad wielkosci mniejszy jak z mikrofonu przycisnietego do miekkich czesci podbrodka czy do szyi z boku krtani. Podane przeze mnie dane o korekcji charakterystyki czestotliwosciowej dotycza mikrofonu elektretowego docisnietego pod broda - mikrofon docisniety do krtani daje troche inny dzwiek i wymaga moim zdaniem mocniejszego podbicia wysokich.
A jak zrobic - wsadz elektreciaka w jakies plastikowe pudeleczko, dobrze uszczelnij (moze zalewajac zywica czy klejem termicznym) i wpasuj w mozliwie wygodny sposob pod pasek kasku. Niestety takie potraktowanie mikrofonu najprawdopodobniej spowoduje ze sygnal bedzie troche slaby - na dodatek te filtry, ciecie ponizej 300 i powyzej 3500 mozna pozostawic radiu, ta filtracja powinna tam siedziec ale skorygowanie wysokich trzeba zrobic - radio ma ch-ke ustawiona dla mikrofonu pracujacego w powietrzu a nie jako laryngofon. I niestety moze sie okazac ze trzeba to ze dwa-cztery razy wzmocnic...
|
Witam | Uzyskujemy efekt w postaci słyszalnego, | interesującego dźwięku o wysokiej częstotliwości. Facet.... Palec Ci drży. Łyknij pare takich kieliszków - problem minie...
Tak, to jest ciekawa propozycja. I powiem więcej. Zjawisko zainteresowało mnie dopiero po 4 kieliszku. Jak się człowiek nudzi to wymyśla pierdoły, i potem dostaje Nobla... Na marginesie. Różne kieliszki, na których można z powodzeniem zagrać całkiem przyzwoity koncert brzmią różnie. Niektóre harmonicznie inne wręcz przeciwnie. Widmo, że w przywołanym przeze mnie doświadczeniu: Palec będzie wywoływać drgania szkła, które są przenoszone na otaczające je powietrze. Drgania przedostają się do naszego ucha i wtedy słyszymy dźwięk. W zależności od poziomu cieczy w kieliszku dostajemy różne częstotliwości fal. Ale, dlaczego palec musi być mokry? I jak opisać to zjawisko "po fizycznemu". Inaczej: Chcę np. uzyskać sekwencje dźwięków C, D, E, F, G, A, H, C (strój naturalny jak w gitarze No chyba ,że ktoś stroi jak śp. Stevie Ray Vaughan o pół tonu niżej.) Ergo: Jak "wyskalować" kieliszek? Jaką siłę przyłożyć pocierając krawędź kieliszka palcem. Jak mocno wilgotny ma być palec? Jak wykonać pomiar częstotliwości by zapisać długość fali? itd. Wystarczy pewnie zwykły mikrofon i np. analiza widma w programie komputerowy np. CoolEdit. Można by wtedy nagrać wzorcowe dźwięki np. z prawidłowo nastrojonej gitary i do nich się odnosić przy "strojeniu" kieliszka. Pozdrawiam Andrzej
|
Użytkownik "Martin McKey Ltd." <
- czestotliwosci subakustyczne mozna nagrywac, rejestrowac i odtwarzac - wprawdzie glosniki przenosza od ok. 40 Hz - niemniej jednak istnieja sposoby, aby otrzymac i 10 Hz, a czasem i mniej - nie jest prawda, ze naturalnie nie da sie uzyskac infradzwiekow - polecam aerofony i odpowiednie konstrukcje piszczal
taaaa... nie twierdziłem, że nie da sie nagrywać, rejestrowac i odtwarzać, ale z tego co wiem (inżynierem dźwięku nie jestem ale w studio nagraniowym swoje spędziłem) to niespecjalistyczne, popularne nagrania i odtwarzacze ignorują istnienie infra i ultradźwięków. Ponadto proszę wytłumacz jakim cudem procesor dźwięku ma zareagować na brak dźwięku - ów wyśmiany przeze mnie kompozytor grał w rejestrach poniżej słyszalności i nawet jeżeli to zostało zarejestrowane przez superczuły mikrofon i informacja o infradźwiękach przechodzi potem przez procesor podczas odtwarzania, to fizyczne ograniczenia monitorów nie pozwalają zastosować algorytmów dudnieniowych ani żadnych innych, skoro infradźwiękom nie towarzyszą żadne inne słyszalne dźwięki. Ja rozumiem, że w tym przypadku już nie chodzi kompozytorowi o muzykę (melodyka, rytm, itd.) lecz o wibracje. Lecz jeżeli głośnik nie mam w tym przypadku odpowiedniej membrany (a w 99,9% przypadków nie ma) to nie przeniesie żadnych wibracji... tak sądzę ponadto dziękuję za ładny wykładzik - człowiek uczy się całe życie :-) BTW: czy uzuskiwanie infradźwięków w wymieniony przez ciebie sposób nie jest przypadkiem "sztuczką techniczną" i z lekka trąci sztucznością i syntetycznością? Nie jest to bowiem czyste przeniesienie sygnału a tylko jego wtórne wytworzenie lub wytworzenie wrażenie jego istnienia... dobrze myślę?
Lesio
|
Witam Owszem posiadam, model zoomH4. Właśnie testuję w/w zoom-a z mikrofonem poj. Audio Technica mod.2020(który posiadam). Wcześniej próbowałem (pożyczony od Kolegi Sp B1 i Mogani 990). Na moje ucho firmowy AT 2020 jest the best (a i cena przyjazna). To są mikrofony studyjne, mnie służą do nagrywania komentarzy i różnych przemówień. Do w/w potrzebny jest statyw ew.też jarzemko (takie ustrojstwo tłumiące drgania=niweluje zakłócenia dźwięku). Tak więc to cały układ=mini studio audio. Rejestrator posiada dwa wejścia IN, a nie mikrofonowe. Oznacza to, że możesz tam podłączyć wszystko: gitarę, jakiś instrument klawiszowy, wieżę lub podłączyć się "pod piecyk" zespołu. Zwykle wymaga to końcówki jack 6,3mm tj.- duży jack. Pod te wejścia IN w rejestratorze podłączysz i jack-a i kabel z końcówką XLRM, a co będzie po drugiej strony takiego kabla, to już zależy od ciebie :) Jasno to tłumaczę? No to dalej; Jak już pisałem zoom posiada 2 gniazda IN i jeśli "z drugiej strony" podany jest sygnał stereo, to zrealizujesz to 2-ma wejściami. Dalej masz do dyspozycji-do nagrywania 4-ścieżki, i tu kolejne opcje. Możesz realizować nagrania: stereo-stereo, mono-stereo, mono,mono-stereo, czy mono-mono(mix)->sygnał stereo. Mieszasz je itp. Kierunki miksowania są dowolne, do tego stopnia, że z 2 dźwięków mono możesz wygenerować dźwięk stereo. To jest rejestrator cyfrowy, nie dyktafon.. A jakość zapisu: od mp3 - 44.1kHz(jakości WAV-CD), 48kHz i 96kHz (jakości HDCD), no imponujące możliwości. Jasno nadal to tłumaczę? Jego wewn. mikrofony są doskonałe. Pisałem już o tym, moje próby z nimi-nagrywanie różnych dźwięków "towarzyszących w domu". Późniejszy odsłuch wprawił mnie w osłupienie, byłem zdezorientowany, co jest rzeczywistością, a co nagranym przeze mnie dźwiękiem.. Polecam.
Jeśli coś niejasne, odezwij się. Pozdrawiam.
[ Dodano: 2008-11-22, 00:52 ]
|
Witam wszystkich Forumowiczów- to mój pierwszy post;) Chciałbym poruszyć dyskutowany już na forum problem jednoczesnego dźwięku w głośnikach i słuchawkach po podłączeniu słuchawek do laptopa. Mój sprzęt to HP Pavilion dv6748us z wbudowanymi głośnikami i mikrofonem oraz nieszczęsną kartą dźwiękową (wynik lspci | grep Audio): 00:07.0 Audio device: nVidia Corporation MCP67 High Definition Audio (rev a1) wg. alsamixera chip to Conexant ID 5051. Na forum i google'ach wyczytałem, że problem powinien zostać rozwiązany po wpisaniu do pliku /etc/modprobe.d/alsa-base: options snd-hda-intel model=MODEL przy czym MODEL zastępowałem: laptop laptop-hp hp i niestety po restartach systemu dalej problem pozostaje. Wcześniej miałem zainstalowaną z repozytoriów alse w wersji v1.0.15, teraz mam również z repozytoriów wersję v1.0.16. W alsamixerze mam tylko pozycje Master i PCM, w kmix'sie (zabawa z nim nic nie dała...) są 4 wyjścia: Master, PCM, Capture, Digital oraz 2 wejścia: Capture oraz Digital (obstawiam, że jedno to wbudowany mikrofon, a drugie to przednie wejście- oba mikrofony działają). W starszej wersji alsy miałem tylko plik /etc/modprobe.d/alsa-base i w nim wpisywałem options snd-hda-intel model=MODEL natomiast po zainstalowaniu nowszej wersji mam również plik /etc/modprobe.d/sound do którego również dopisywałem powyższą linijkę. Oryginalny, niemodyfikowany przeze mnie plik sound ma postać: alias snd-card-0 snd-hda-intel
options snd-hda-intel index=0 Jeśli ma to jakieś znaczenie, to wynik lsmod | grep snd : snd_hda_intel 238744 1 snd_pcm_oss 38816 0 snd_mixer_oss 15360 1 snd_pcm_oss snd_pcm 70152 2 snd_hda_intel,snd_pcm_oss snd_timer 20740 1 snd_pcm snd 47076 7 snd_hda_intel,snd_pcm_oss,snd_mixer_oss,snd_pcm,snd_timer soundcore 7264 1 snd snd_page_alloc 10120 2 snd_hda_intel,snd_pcm BARDZO BARDZO BARDZO prosiłbym o pomoc;-) Pozdrawiam, Przemek.
|
Sprzedam kamere internetową Logitech QuickCam Communicate STX . URządzenie jest nieuzywane, nawet nieodpakowane. Cena jaka mnie zadowoli to 140-150 złotych. Możliwośc zrobienia aukcji na allegro. Dane techniczne ze strony producenta( http://www.logitech.pl/local/produkt/20381) NA stronie logitecha urządzenie można nabyc za 189 złotych na allegro za 160-180 a u mnie z jedyne 150 więc nie ma na co czekać tylko pisać na PW w sprawie kupna Funkcja kamery internetowej tak Typ czujnika CMOS Lampa błyskowa nie Maks. rozdzielczość 1280 x 960 piksele ( zdjęcia) Maks. rozdzielczość trybu video 640x480 piksele Interfejs USB 2.0 Mikrofon tak Wyświetlacz LCD nie Dołączone oprogramowanie Logitech VideoCall Wymiary 203 x 76 x 203 mm Waga 420 g Cechy dodatkowe mocowanie na notebooku elastyczna podstawka w zestawie przewód USB (2 metry) Logitech QuickCam Communicate STX gwarancja: 24
cena:
189,- PLN Dodaj do koszyka # Dzięki kamerze QuickCam Communicate STX i oprogramowaniu Logitech VideoCall możesz swobodnie nawiązywać połączenia wideo i wymieniać się zdjęciami. # Wydajny układ optyczny VGA i zintegrowany mikrofon zapewniają doskonale ostry obraz i krystalicznie czysty dźwięk. # Współpracuje ze wszystkimi popularnymi komunikatorami. # Przekazywanie sygnału na żywo jest sygnalizowane jasnoniebieskim światłem. # Dzięki regulowanej klamrze zaciskowej można jej używać z praktycznie każdym monitorem lub wyświetlaczem ciekłokrystalicznym.  (zdjęcie ze strony producenta gdyż sprzedawany przeze mnie sprzęt jest jeszcze w pudełku Zapraszam do zakupu, naprawde warto.
|
No i aktualnie śmigam na Slackware. Niestety, mam podobny problem z dźwiękiem jak pod Ubuntu (trzaski). Zaktualizowałem alsę, próbowałem pozbywać się modułów emulujących OSS, grzebać w pliku konfiguracyjnym, próbując chyba wszystkich możliwych wartości "model". Oczywiście PCM ściszone do połowy, mikrofon wyciszony, a dźwięk nadal trzeszczy. Trzaski pojawiają się z większym natężeniem zwłaszcza gdy procesor jest czymś zajęty. Nie wiem co z tym zrobić, nadal walczę. Ach, tak, instalowałem tez już wszystkie możliwe kodeki (a przynajmniej wszystkie, które wpadły mi w łapy). ;x
Poza tym, nie mam żadnych zastrzeżeń. Instalacja w trybie tekstowym nie taka straszna jak ją malują, a nawet wydała mi się bardziej przejrzysta niż 'klikana'. KDE grzecznie się spolonizowało, net się załączył po paru drobnych zabiegach. Sterowniki do grafiki wgrały się bez protestów... Tylko ten dźwięk jest dosyć irytujący. Poza tym spory wybór jeśli chodzi o oprogramowanie (w zasadzie jest tego prawie tyle co w Sabayonie, ale pewnie dlatego, że instalowałem wszystkie paczki jak leci - nawet jeśli nie miałem pojęcia do czego miałyby mi się przydać zawarte tam programy). Ogółem, wrażenie raczej pozytywne.
W międzyczasie próbowałem też instalować znowu Ubuntu, ale wkurzyło mnie i zrezygnowałem z walki z nim. Poza tym, próbowałem bezskutecznie zainstalować Fedorę 9 (nie chciała za nic wybrać zaznaczanej przeze mnie partycji podstawowej), CentOS w ogóle miał problem z wykryciem dysków (?). Knoppix też nie mógł zamontować dysków (tak samo jak Ice Linux). Ubuntu 8.04 też potrzebowało parametru all_generic_ide, by zobaczyć dyski. To wina jakiejś nietypowej architektury? A może jakaś usterka techniczna?
|
Kilka tematów niżej można dostrzec jeden dziwny, napisany przeze mnie, nt. nagrywania fletu poprzecznego na Sennheiser E608. Po kilku miesiącach i pewnej zmianie w konfiguracji chciałbym prosic szanowne Bractwo Akustyczne o jeszcze jedną poradę . Od tego czasu zmieniła się nieco konfiguracja. Kupiłem mikser ze wzmacniaczem ELMUZ za jakieś 450 zł (nie wiem co mnie podkusiło...) , choć uświadomiono mnie potem, że mój mikrofon jest dynamiczny i nie potrzebuje takiego wzmocnienienia. Następnie wymieniłem kartę dźwiękową SB Live 5.1 na... Audigy 2 ZS Platinum Pro. Tej decyzji chyba najbardziej żałuję. Chciałem kupić ESI Julię, ale w ostatniej chwili skłoniła mnie do Audigy2 duża liczba wejść, w tym mikrofonowe (Juli@ ma tylko liniowe) i wygodny zewnętrzny moduł. Liczyłem, że teraz będzie można podpiąć jednym kablem mikrofon do tego modułu i nagrywać, i że poza małymi "szumkami" (pokój nie jest niestety dodatkowo wyciszony, ale jednak dość cichy - słychać jedynie komputer, który okładam poduszkami) nie będzie zbytnich utrudnień. I będę wreszcie mógł porobić trochę pamiątkowych nagrań, które kiedyś sobie będąc staruszkiem posłucham, nagram płytkę dla rodziny, a może też coś poważniejszego da się zrobić... A tu: szumy, szumy i szumy. Doszedłem do wniosku, że głównie to kwestia wejścia liniowego. Dowód I: gdy nagrywam z pianina elektronicznego przez jego wyjście słuchawkowe (dobrze wzmocnione) i wyciszam prawie do zera wejście na module Audigy, dźwięk jest śliczny, prawie nie słychać szumów. Gdy - odwrotnie - wyciszę możliwie najbardziej pianino i podkręcę wejście, szumy są duże. Dowód II: lepszy efekt od bezpośredniego podpięcia Sennheisera daje przepuszczenie sygnału przez ELMUZa przy jednoczesnym wyciszeniu wejścia na module Audigy. Pytanie: czy moja teza nt. wejścia Line-In/Mic (jest jedno i to samo) na module Audigy jest słuszna? I czy da się podratować sytuację np. kupując lampowy przedwzmacniacz Behringer MIC100 (albo jakiś inny, bo ten wzbudza podobne kontrowersje, jak moja niespełniona miłość ESI Juli@ ). W tym konkretnym przypadku wyeliminuje to dwie przejściówki no i chyba lepszy od polskiego miksera jest produkt zagraniczny, z lampą i dość powszechnie reklamowany. Czy może to jednak kwestia niewyciszonego i zbyt dużego pomieszczenia? (ale jednak szum, czy raczej buczenie, jest b. równomierny, a ten "malutko-membranowy" Sennheiser raczej nie łapie dużej liczby zakłóceń - więc dalej obstawiam przyczynę w jakości modułu karty dźwiękowej). Przepraszam za to przydługawe pytanie, ale jednak liczę na poradę, czy wydawać kasę na kolejny gadżet (MIC100), czy zapewnić może lepsze warunki nagrywania, czy dać sobie spokój... Z góry dzięki! Maciek
|
Witam wszystkich, ponieważ to mój pierwszy post, a zamierzam pobyć tu dłużej.
Otóż kupiłem sobie niedawno Mayones Flame LPII, od razu zaznaczam, że to moja pierwsza gitara elektryczna.
Miałem zamiar najpierw przyzwyczaić się, poćwiczyć trochę na niej. Chciałem dokupić piec i efekty później ponieważ myślałem że "obczajać" ją bedę narazie na kompie.
Niestety gdy kupiłem kabel i przejściówke, podłączyłem do wejścia od mikrofonu, głośniki zostawiłem tam gdzie były. Jednak gdy włączyłem gitare nic nie było z niej słuchać. Pokombinowałem trochę przy wejściach i (eureka) dało już się usłyszeć dźwięk gitarki z mych głośników 10 watowych. By dokładnie wam opisać jak podłączyłem, przygotowałem taki (jakby to nazwać) schemat wejść, które przedstawiają buźki. Oto on:
Najwyższe wejście - Podłączone głośniki Środkowe wejście - Podłączona gitara Najniższe wejście (od mikrofonu) - puste
Przy właśnie tylko takiej konfiguracji słychać dźwięk gitary.
Myśląc, że wszystko jest dobrze uruchomiłem Guitar FX BOX 2.6 lecz nie poczułem aby coś się zmieniło, tak samo było z programem EffectMaster. Spróbowałem też Guitar Rig 2, lecz gdy na początku ściągnąłem od ruskich pojawiał się błąd pliku exe. Później natomiast ściągnąłem z jakiejś polskiej stronki - to samo. Wreszcie dorwałem się na oficjalną stronkę, ściągnąłem no i,... też błąd pliku exe.
Nie wiem kurcze już co robić, odchodzę od zmysłów, przeglądałem 3 dni rożne tematy podobne do opisanego przeze mnie tematu, natrafiłem na wiele forum, a także i do was. Sposób który był na waszej stronce, nie podziałał (chociaż może troszeczke źle zrozumiałem słowa w nim użyte).
A więc pomyślałem że choć mieliście pewnie tu 100 takich tematów, mój może aż tak nie zaszkodzi.
Mam zintegrowaną kartę dźwiękową, kompa:
AMD Duron 900 Mhz Ge Force 2 MX 400 384 SDRAM Karta dźwiękowa zintegrowana z płytą główną
Aha jeszcze coś, używałem nie tylko tej konfiguracji wsadzenia wtyczek. Na początku podłączyłem gitarkę do wejścia do mikrofonu.
Aaaa no i jeszcze coś. Wejście do mikrofonu, to to samo co "line-up"???
Proszę o pomoc!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
[/b]
|
Sęk w tym, że te monitory naprawdę nie sprawiają wrażenia złomu. Dopóki nie znałem ich ceny to byłem gotów wymienić w recenzji wady w odtwarzaniu: zapiaszczone, mało detaliczne wysokie tony, słabe stereo, brak pulsu w odtwarzaniu basów ich monotonia. Tego opisu nie należy traktować jako "zmieszanie z błotem". Po prostu w porównaniu z testowanymi przeze mnie w ostatnim czasie BlueSky czy Mackie są prostu gorsze, co wcale nie znaczy że dźwięk jest badziewiasty. Za 1550 PLN realizator amator byłby z nich zadowolony. Kiedy poznałem ich cenę stały się całkowicie zrozumiałe wady tych monitorów. Podkreślam "zrozumiałe" nie "usprawiedliwione", bo nic nie usprawiedliwia faktu ze porty są zainstalowane na sucho i podczas głośnego grania po prostu sie ruszają i brzęczą. Także w środku cos sie telepie podczas czadzenia - jakies kable zbyt blisko radiatora abo inne coś....także materiał tłumiący ułożony jest niedbale i przesłania wlot tunelu i takie różne drobiazgi. Tak sobie myślę (ewolucyjnie), że jeśli uniknąć popełnionych przez NADY wad: 1. Lepszy przetwornik wysokotonowy 2. Efektywniejsze strojenie 3. Mniej szumiąca elektronika 4. Troche elektronicznych bajerów 5. Solidniejszy montaż
to realne jest zmieszczenie się w podobnym budżecie i zrobienie za podobną cenę lepszego niż NADY monitora.
I jeszcze chciałbym Was zapytać: jak zinterpretowalibyście nastepujące zjawisko:
Nagranie CD: J.Mitchell Travelogue vocal + orkiestra zdjęta dużą ilością mikrofonów. W związku z tym nagranie naturalnie szumi. Moje domowe monitory z kopułką KT28F szum ten odtwarzają jako zdecydowane wysokie "sssssss", atomiast NADY ten sam szum odtwarzają jako wysokie "sz". Oba badane zestawy mają podział na 2,5k więc na pewno w obu przypadkach ten szum odtwarzany jest przez kopułkę a nie przez mid-woof. Różnica jest bardzo słyszalna: zmusiłem żonę do "ślepego testu". Co o tym sądzicie?
|
Jakie są skutki, to opisałam w innym temacie, w tym dziale. ;p
Dane z pewnej gazety... oj wiem, gazety, bzdury i te sprawy. ;p Ale testowane osobicie i cwiczenia są na prawdę przydatne i przynsozą rezultaty... Wystarczy tlyko odrobina wyobraxni. ;) Swietnie poprawia zdolnosc wizualizacji...
Czakram - koło, spirala, cykl, ruch
(czakramy wpisane od tego umiejscowionego najnizej)
1. Muldahara - co oznacza: mam (czakra podstawy) Ćwiczenie: Wyobraź sobię coś bardzo przyjemnego: jedzenie, bezpiecznie miejsce, pieniaze, czyli to, co sprawia, że czujesz się pewnie.
2. Svadhidtha - czuję (czakra sakralna) Ćwiczenie: Przypomnij sobie piekne uczucie z dziecinstwa: wspomnienie siebie, lub kogoś, kto cię wspierał.
3. Manipura - mogę (czakra splotu słonecznego) Ćwiczenie: Wyobraź sobie lub przypomnij moment, w którym byłeś/aś gwiazdą, lub ten, kiedy umiałeś/aś opanować strach.
4. Anahata - kocham (czakra serca) Ćwiczneie: Wyobraż sobie lub przypomnij twarz osoby (nie z rodziny),która cię wzruszyła, onieśmieliła. Albo przypomnij sobie spowodowany przez kogoś wybuch śmiechu.
5. Vishuddha - mowię (czakra gardła) Ćwiczenie: Najpierw wybierz dźwięk. Wyobraź sobie, ze czakram jest jednocześnie mikrofonem i głośnikiem rozprowadzajacym ten dźwięk po całym twoim ciele (ja osobiscie z czasem ćwiczyłam z konkretnymi melodami, gdzies już zasłyszanymi, lub wymyślonymi przeze mnie. Ale były to zawsze miłe dla ucha, spokojne, wręcz uspokajajace, delikatne melodie...)
6. Ajna - widzę (czakra trzeciego oka, oko mądrości) Ćwiczenie: Przypomnij sobie najprzyjemniejszy obraz ze swojego życia, ten, do którego wracasz najczęściej. Skoncentruj się na nim.
7. Sahasrara - jestem (czakra korony, czakra lotosu) Ćwiczenie: Najpierw wyobraź siebie jako naprawdę wyjątkową osobę. Później znajdź miejsce na ziemi i stań się integralną częścią całego świata.
|
Na prosbe jednego z uzytkownikow napisalem opis skryptow dla " noobow " ktorzy nic nie wiedza.
Anti Recoil - Podczas strzalu zmniejsza rozrzut broni kieruja celownik prosto w dol z okreslona predkoscia
Rapid Fire - Pistolety strzelaja z najszybsza dla nich predkoscia. ' Dual Elite ' Strzela jak z karabinu
Burst Fire - Kazda bron strzela seriami podczas 1 nacisniecia strzalu
LRH Shooting (Left, Right Hand Shooting) - Gdy strzelasz bron jest zmieniana z prawej reki na lewo z duza predkoscia, dziala jak rapidfire
Free Shot - Darmowy strzal z kazdej broni, nie zadaje on obrazen ale slychac wystrzal uzywa sie tego jak ostrzezenie
Lag Shot - Podczas strzalu internet zostaje przeciazony co powoduje ogolne lagi na serwerze, dlatego trudno cie trafic
Fake Reload - Tylko udajesz ze przeladowujesz bron aby zmylic przeciwnika i wtedy dokanczasz zaczetego dziela czyli zabicie go
Model Hack - Modele zmieniaja sie z JEDNOLITYCH na rozne, pomocne gdy nie mozesz rozpoznac wroga
Fast Turn - Szybki obrot o 90, 180 stopni (Bardzo szybki obrot)
Teleport - Stary blad w grze juz dzis zalatany, mogles byc CT w bazie Terro.
Crash - Wylaczenie serwera poprzez przeciazenie go, blad stary i juz zalatany
Szybka Zmiana Broni - Dziala na kolku od myszki
AWP Script - Podczas strzalu szybko zmienia bron i nie musisz czekac az naboj bedzie przeladowny
4 Strzaly Glock - Glock oddaje 4 strzaly za 1 nacisnieciem klawisza
Cross Hair Hack - Gdy strzelasz twoj celownik zmienia kolor
No Smoke - Brak dymu i innych sprejow (Jako skrypt dziala tylko na SOFTWARE video mode)
No Flash - Efekt Flashu zostaje zminimalizowany, najlepiej dziala na OpenGL, pierwszy projekt NoFlash zostal napisany przeze mnie i opublikowany. Nastepne wersje ktos inny dopieszczal. (Dziala rowniez na SOFTWARE video mode)
Szybki Granat - Za nacisnieciem klawisza, granat zostaje wybrany, rzucony i masz swoja domyslna bron
AFK Script - (Away From Keyboard, Zdala Od Klawiatury) Gdy na serwerze sa specjalne pluginy ktore wywalaja tych ktorzy nie graja (Stoja na respie) Ten skrypt jest nie zastapiony, bo bez ryzyka wyrzucenia mozesz isc gdzies na 5min.
Bunny Hop - Skaczesz jak krolik
Autobuy - Za nacisnieciem klawisza kupuje ci wczesniej przygotowany zestaw (np. M4A1 + Kevlar + He + Flash + Flash + Ammo)
Flash Light Bug - Twoja latarka wlacza sie i wylacza 80x razy na sekunde, wydajac przy tym zgrzytajacy dzwiek
Slysz Samego Siebie - Gdy mowisz przez mikrofon twoj glos zostaje spowrotem do ciebie wyslany (Slyszysz samego siebie w swoich sluchawkach/glosnikach)
Spam Bot - Zasypuje serwer spamem (?mieciami) na czat. Wczesniej ustalonymi przez ciebie slowami
Przy wspolpracy z XvAK zrobimy wiekszy opis. Narazie tylko tyle od Fenia
|
PS. zawsze przed weselem dokładnie dogaduję się z młodymi z której strony wolą mieć nagraną przysięgę - to jest ich decyzja.
PS2. są kościoły (szczególnie małe cerkiewki) gdzie nei ma innego wyjścia jak tylko nagrywać "na wprost" - często z bardzo bliska bo ksiądz nie używa mikrofonu.
PS3. Gdyby jakiś fotograf zaczął mi "gaworzyć" w pobliży mikrofonu w trakcie przysięgi to do końca wesela już więcej by się do mnie nie zbliżył.
PS4. gratuluję zdjęcia - bez stabilizacji bardzo trudno taką fotę walnąć na 1/20
Ooo, jestem zaskoczony. Jakze inna w tonie wypowiedz na temat przeze mnie zainicjowany, a gratulacje (za ktore dziekuje - zwlaszcza, ze wyrazil je wieloletni uczestnik tego forum) juz zupelnie wykraczaja poza uksztaltowana tu przez moich adwersarzy formule. Ostre zdjecie przy czasie 1/20 i rzeczywistej ogniskowej 18 mm (w opisie zdjecia podalem 27 mm, bo to jest ekwiwalent przeliczeniowy do matrycy FF lub malego obrazka) wyjdzie z podrecznikowym prawdopodobienstwem ok. 70 procent (czyli 1 na 3 strzaly moze byc skopany). To tez w duzej mierze zalezy od reki fotografa i ciezaru aparatu. Wg szkolnej zasady nie powinno sie wydluzac czasu ekspozycji ponad odwrotnosc ogniskowej. Oczywiscie mowa o szklach bez stabilizacji. Piszac wczesniej o fotografowaniu w kosciolach bez flesza na dluzszych ogniskowych (nie pisalem ze teleobiektywem) mialem na mysli ogniskowe dluzsze od standardowej (taka w lustrzankach z matryca DX lub APS-C jest ogniskowa ok. 34 mm). Nikkorem 85/1,4D na pelnej dziurze mozna zrobic dobre zdjecie na czasie 1/100 sek w warunkach oswietleniowych tego kosciola, z ktorego pochodzi powyzsza fotka. Skoro spokojnie wystarczylo swiatla na ekspozycje 1/20 i 2,8 to czasowym odpowiednikiem dla otworu 1,4 bedzie 1/80 sek. 1/100 nie jest razaco krotszym czasem od 1/80 i wywolujac rawa wystarczy suwaczek ekspozycji przesunac troche w prawo. Jesli ta wiedza komus sie przyda, to dobrze, a dla "MaciekN" info: tak, jestem samoukiem, kiedys - dawno temu - sam sie tego i wielu innych kwestii z fotografii nauczylem. W celach edukacyjnych dot. wideofilmowania obejrzalem ostatnio produkcje z 3 wesel i z pokorą przyznaję, że w częsci ceremonii slubnej jest to sztuka trudniejsza od fotografowania. Mniejsza o wizje, gorsza sprawa jest z dzwiekiem. Tylko na jednym z tych trzech filmow wideofilmowiec zgrywal dzwiek jakims recorderem z koscielnego glosnika i fonia w odbiorze jest dobra. W 2 pozostalych filmach - masakra. Poglos sprawia, ze z kazania ksiedza niewiele mozna zrozumiec - na domiar zlego, w trakcie kazania filmowiec ma kamere skierowana od strony prezbiterium na mlodych i publike, a wiec wbudowany mikrofon zbiera dzwiek z odbicia. Piszac wczesniej, ze wideofilmowca w trakcie przysiegi "zje...łem", przesadzilem rozmyslnie - by wywolac dyskusje w watku. Myslalem, ze jak napisze, ze grzecznie i calkowicie bezglosnie zwrocilem mu uwage zeby troche sie przesunal, to moja wypowiedz zostanie niezauwazona, tak jak moj pierwszy post na tym forum (w watku "kamera jeszcze SD czy juz HD - tak na przyszlosc?"). Ponadto, juz na poczatku ceremonii zauwazylem, ze ow filmowiec zgrywa dzwiek z glosnika zwykla jednoprzetwornikowa kamerka na statywie . Tak wiec moje "gaworzenie" reportazowi nie moglo zaszkodzic. "MaciekN" napisal: Oczywistym jest że można doświetlić pierwszy plan nie tracąc drugiego. Tak sie robi gdy Młodzi siedzą w ciemniejszym miejscu. Aaaa, "gdy" siedza w ciemniejszym... a gdy siedza w jasniejszym, tak jak na tym przykladowym zdjeciu? Ton wypowiedzi np. MackaN w pelni oddaje uksztaltowana przez moich adwersarzy formułę: w temacie lub obok, byleby dowalic. Daleki od tej formuly jest "jeesoo^". Dziekuje. Pozdrawiam
|
zgadzam sie napisalem troche glupio sformulowany post - no właśnie jaki post, taka odpowiedź można by powiedzieć. Chcesz kupić kamerę to po prostu zapytaj, a taki wstęp o Twoich zasługach i genialnych pomysłach, sory, ale sam prowokujesz.. Wygląda na to, że jednak zrobiłem reklamę Twojemu postowi, bo jak widzę dyskusja rozwinęła się b.szeroko. A tu na forum, często po takim pytaniu dostajesz same odnośniki, żeby poczytać sobie To forum(co też warto czynić). koles ktory swoj psychiczny rozwoj zakonczyl w roku w ktorym sie urodzil
ale widze ze jestes inteligentny i chcac powtorzyc sukces Zanussiego nie kupilbys dobrej kamery (tak jak zrobil zrobil kiedys Zanussi) tylko specjalnie taka jaka w rekach kilkadziesiat lat temu trzymal eks idol? no to się zdecyduj, czy mam zahamowany rozwój czy jestem inteligentny?, a tak na marginesie(co nie poczytuj broń Boże za złośliwość) ale należy to wiedzieć, jeśli chce zdawać się do filmówki, że ta kamera zresztą marki Krasnogorsk (USSR) była rekwizytem w filmie Kieślowskiego, a nie Zanussiego. No mogą przypadkiem o podobne duperele zahaczyć. Acha, ani jeden, ani drugi z w/w reżyserów nie jest moim idolem, tak na marginesie. Ponadto oświadczam, że nie jestem specjalistą(w materii kamer)tylko i aż amatorem(jak większość z Forumowiczów), i mylisz Kolego elokwencję z łatwością pisania, a to duuża różnica, o czy powinien wiedzieć autor tylu scenariuszy. Co by nie powiedzieć scenarzysta, to jednak rodzaj pisarstwa i nie jest to bynajmniej łatwy"kawałek chleba". Nie masz pojecia kim jestem i jaka mam wiedze, - oczywiście nie mam pojęcia kim jesteś, ale następujący dalej ciąg inwektyw pod moim adresem pozwala mi wyrobić sobie zdanie na Twój Kolego temat. Chciałem tylko skromnie zauważyć, że nie pozwoliłem sobie na takowe pod Twoim adresem, a moja uwaga na temat "samorodków i Złotych Lwów", jakbyś się wczytał, była na poziomie ogólników i dotyczyła raczej sposobu myślenia o sobie i swoich możliwościach - zjawiska, czego bywamy tu świadkami nie tak znów rzadko,i nie była uwagą personalną. Zastanawiające jest dla mnie, że odniosłeś Kolego ten ogólnik do siebie..., czyżby o czymś to świadczyło?.. Nie chcę ciągnąć tego dalej, bo i nie ma sensu, życzę Ci powodzenia na egzaminie na filmówkę, bo wiemy że to niełatwe. Dostał się tam niedawno syn mojego kolegi(do łódzkiej oczywiście i na wydział operatorski). Przygotowujemy też do egzaminu (wydz.operatorski - też)jednego młodego adepta w naszym Stowarzyszeniu. W pewnych projektach miałem też przyjemność współpracować z niektórymi z wykładowców z w/w stąd też wiem, że Twoje zamierzenia są tyle ambitne, co b.trudne. Co do kamery mówiąc już na temat, jestem użytkownikiem gs-a500 i b. sobie chwalę, używając do tego dodatków o których pisał GrassHopeR tzn. oświetlenia(z blendami), mikrofonu, dyktafonu cyfrowego(jako wspomaganie, niekiedy dźwięku), w miarę solidnego statywu, bez którego nie dasz sobie rady, nie wspominając o szerszym kącie widzenia kamery(co ważne, jak wiesz w ciasnych planach)i jak wszystkich trapi mnie mała trwałość nośników na których nagrywamy te nasze wypociny(i tu przewaga wspomnianej przeze mnie taśmy 16mm). O własnościach gs-a pisano już na forum, jeślisz ciekaw mogę się podzielić uwagami. pozdrawiam ciepło, nie żywiąc urazy
|
Prawie 700 dźwięków w nieskompresowanym formacie WAVE (44100Hz/16 bitów), przeznaczonych dla twórców stron internetowych; animacji flash a także dla filmowców profesjonalistów jak i amatorów tworzących filmy wideo. Jest to owoc prawie 1,5 rocznych wędrówek z mikrofonem po lasach, łakach, gruzowiskach, różnych obiekatach użyteczności publicznej i innych mniej lub bardziej dziwnych miejscach. Pełny spis plików zawartych na płycie znajdziecie tutaj: http://www.monterdiy.vel.pl/sfx_cz1_lista.txt . Lista z dnia na dzień sie powiększa! Prezentowane dźwięki nagrywane są przeze mnie osobiście za pomocą profesjonalnego sprzętu ( Mikrofony Sennhiser MKH415, Tonsil MCU-53, MXL1006BP, RODE NTG-2, karta dźwiękowa EMU, Mikser Soundcraft Compact 4 i SIE MP273, HI-MD SONY). Wszystkie pliki są nie obrabiane, poza normalizacją, odpowiednim przycięciem, obcięciem “pików”. Nadanie echa, pogłosu, efektów, ewentualnie jeżeli zajdzie potrzeba - EQ, leży w gestii użytkonika zestawu. Wszystkie dźwięki można ze sobą dowolnie miksować tworząc konkretne, zsynchornizowane podkłady pod przygotowywany materiał. Posłuchaj dema: http://www.monterdiy.vel....c1_96kbps_2.mp3Jakość dźwięków jest bardzo wysoka i nie ma nic wspólnego z przypadkowymi plikami niskiej jakości (kiepskie, 8 bitowe pliki niekiedy krążą po sieci od lat), które można znaleźć np. w popularnej wyszukiwarce http://www.findsounds.com/ i podobnych! Wiele z tych dźwięków może posłużyć jako inspiracja do tworzenia np. animacji… ZESTAW PONAD 600 DŹWIĘKÓW ZEBRANYCH NA 2 PŁYTACH CD!!! LEGALNA BIBLIOTEKA DŹWIĘKÓW ZA 10,99ZŁ!!! Kilka fotek z nagrywania:    Zestaw zawarty jest na nosniku DVD. Do płyty dołączony jest najnowszy edytor audio “Audacity” oraz bonus niespodzianka! Do zestawu dodawana jest pisemna licencja na wykorzystanie. Osoby zainteresowane kupnem zestawu proszę o kontakt mailem lub poprzez GG: 1660524. Zestaw można także zakupić za pomocą internetowych aukcji allegro: http://allegro.pl/show_us....php?uid=483561 Jeżeli potrzebujesz profesjonalnych dźwieków na indywidualne zamówienie, odgłosy otoczenia i inne - NAPISZ DO MNIE! Oznajmiam, że jestem autorem niniejszego zestawu płyt CD, wraz z jego okładką. Na mocy: USTAWY z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz.U. Nr 24, poz. 83) (Sprostowanie: Dz.U. Nr 43, poz. 170) (Zmiany: Dz.U. z 1997 r. Nr 43, poz. 272 oraz Nr 88, poz. 554[1]; z 2000 r. Nr 53, poz. 637) Posiadam: Majątkowe prawa autorskie do sprzedawanej płyty oraz jej okładki.
|
Sprzedam swój telefon, kupiony i użytkowany przeze mnie przez niecałe dwa lata /kończy mi się umowa tak więc dostaję nowy/. Stan dobry; tzn. wszystko działa bez zarzutu, aparat ma szczególnie na tylnej części obudowy delikatne ślady użytkowania. Oczywiście posiadam fakturę, pudełko, instrukcje, ładowarkę /również samochodowa/... - wszystko to co dostaje się z nowym aparatem + dokupiony kabel i płytę z oprogramowaniem.
Cena do negocjacji Kontakt do mnie 509 245672
Zdjęcia poglądowe + opis szczegółowy - od siebie napiszę że ma fajny duży ekran i całkiem dobry aparat i wbudowany system głośnomówiący a poza tym głównie służył jako telefon
Dane ogólne Producent Motorola Model V500 Sieci GSM 850/GSM 900/GSM 1800/GSM 1900 Waga [g] 120 Wymiary [mm] 88.1/47.6/23.6 Maksymalny czas czuwania* [godz.] 240 Maksymalny czas rozmów* [min] 300 Standardowy akumulator 650mAh/Li-Ion Antena zewnętrzna
Wyświetlacz Kolorowy wyświetlacz tak Rodzaj wyświetlacza TFT Rozdzielczość wyświetlacza [piksele] 176x220 Ilość kolorów 65536 Ilość linii tekstu na wyświetlaczu 7
Multimedia WAP tak Aparat wbudowany tak Typ aparatu VGA Obsługiwane formaty zdjęć jpeg/gif/wbmp Java tak Dyktafon tak Gry tak
Wiadomości Wysyłanie wiadomości SMS*** tak Odbiór wiadomości sieciowych*** tak Słownik tak/iTap EMS tak MMS tak Obsługa konta e-mail tak
Transmisja danych Transmisja danych i faksów*** tak GPRS*** tak Sposób połączenia z urządzeniami zewnętrznymi USB/Bluetooth
Dźwięki Wbudowany kompozytor dzwonków tak Wyciszenie dzwonka tak Alarm wibracyjny tak Profile użytkownika tak
Spis Telefonów Ilość wpisów do książki telefonicznej 1000 Rozbudowana książka adresowa tak Kopiowanie numerów Telefon - SIM tak
Zarządzanie czasem Przypomnienie o spotkaniu tak Kalendarz tak Synchronizacja z Microsoft Outlook/Lotus Notes tak Zegar tak Data tak Budzik tak Kalkulator tak
Klawiatura i obudowa Klawisze programowalne tak Klawisz nawigacyjny tak Clamshell (otwierana klapka) tak
Blokady i zabezpieczenia Blokada klawiatury tak Blokada Telefonu tak Wybieranie ustalone (FDN)* tak
Połączenia Obsługa USSD tak Kodowanie głosu tak Ponowne wybieranie numeru tak Identyfikacja rozmówcy*** tak Wysyłanie tonów DTMF tak Wyciszanie mikrofonu tak Skrócone wybieranie tak Przekazywanie rozmów*** tak Przełączanie pomiędzy rozmowami*** tak Połączenia konferencyjne*** tak Połączenia oczekujące*** tak Głosowe wybieranie numerów tak Czas połączenia w trakcie rozmowy tak Dźwiękowa sygnalizacja czasu połączenia tak Funkcja głośnomówiąca tak Rejestr połączeń tak
|
W takim razie ja też pochwalę się swoją kolekcją harmonijek. Nie wszystkie modele to jakieś super cacka, ale pograć zawsze miło. Harmoszkowe zdjęcia wykonała moja Kochana Ewa. Jest także fotka mojego mikrofonu, ale zrobiona przeze mnie. Widać wyraźną przepaść między jej dobrymi zdjęciami, a moją pseudo fotą. Na pierwszy ogień idzie Suzuki Easy Rider w tonacji C. Dostałem te harmoszkę od Michała Kielaka. Cudo to nie jest, ale i tak można na niej przyjemnie pograć:   Teraz kolejny harp Suzuki, Folk Master w G, którego kupiłem na allegro. Niezbyt jestem z niego zadowolony, lecz dzięki temu mam harmoszkę, na której mogę robić różne frankensteinowe eksperymenty:   Mini Hohner dostany od brata na urodziny. Niestety, ostatnio zerwał mi się rzemyk. Harmoszka przyciąga uwagę na festiwalach i stanowi jakby symbol rozpoznawczy:  Moja pierwsza harmonijka, odziedziczony po bracie Blues Band w C. Ma 5 lat a może i więcej, ale ciągle wydaje dźwięki. Czasem jęczy, albo wydaje dodatkowe metaliczne piski, ale to w końcu staruszek:   Silver Star w C, czyli moja druga harmoszka, również od brata. To specjalna edycja, stworzona z okazji bicia rekordu Guinnessa w Poznaniu. Przemo tam był i grał "When the Saints go marchin' in!". Oto zdjęcia:   A teraz moja najulubieńsza harmonijka. Marine Band Deluxe w A. Kupiłem ją sobie jakoś w lutym zeszłego roku (mam wciąż paragon). Świetny sprzęt, który już wiele przeszedł:  Kolejny z moich "dobrych" harpów. Special 20. Tonacja G, czyli mega bucząca harmoszka. Gra miękko i przyjemnie, choć nie otwiera się nią butelek tak łatwo jak Marynką:   Najświeższy mój zakup (z dnia 27 września br.), czyli Blues Harp w D. Świetnie gra i brzmi. Niestety, ostatnio zrobiłem na nim kilka śladów po zębach, gdyż będąc na koncercie podczas aplauzy trzymałem go w ustach (jak Sonny Boy Williamson II), żeby mieć wolne ręce do klaskania:  A to wszystkie moje harmoszki pokazane razem:   Ostatnie już zdjęcie przedstawiające mój mikrofon. Jak na trzydziestoletni sprzęt wygląda i sprawuje się całkiem nieźle:  I oto cała moja kolekcja. Mam nadzieję, że wkrótce powiększy się o jakieś nowe nabytki.
|
Według mnie jakość dźwięku była świetna, co słychać na filmikach kręconych przeze mnie Fotki i kilka filmików Gram MariaTo teraz moja relacja. Z powodu ogromnych korków (dwie godziny siedzenia w autobusie, potem metro i drugi bus) wbiliśmy się w składzie Ruka, Nikt i ja dopiero w połowie setu Splendor. Muszę tu zaznaczyć, że ich występ spodobał mi się, mimo tego, co ludzie o nich mówią, że grają szmirę. Troszkę niemrawo stali na scenie (poza wokalistą) ale ogolnie całkiem nieźle wyszli. Po chwilce przerwy po rozgrzewce supportu (i kubeczku coli) na scenie pojawiła się gwiazda wieczoru, czyli Gram Maria. Zespół wbiegał na scenę na raty, każdy po kolei. Na końcu Shi-no. Zaraz po pojawiniu sie na scenie, zespół zaczął od szybkiej i dynamicznej piosenki, takiej na rozgrzanie tłumu. Niestety tytułam nie operuję, ale kawałki rozpoznaję. Po kilku ostrzejszych kawałkach (fajne drum solo Hiro oraz poipisówka Crono z pistoletem zabawką i solówką na gitarze) i sympatycznych pogaduchach z publicznością nadszedł czas na ballady na fortepian które były bardzo ważne dla Shi-no i przed którymi prosił fanów o ciszę. Niestety część fangirlów nie potrafiła się dostosować >>" Po trzech pięknych balladach, przy ktorych zarowno Shi-no jak i Sayo dali z siebie wszystko (piękne partie klawiszowe w wykonaniu ślicznej Sayo) na scenie zrobiło się na chwilkę pusto. Zaraz potem na scenę wdarli się świetni support members, czyli Yuzuriha (ba), Crono (gu), Rai (gu) oraz Hiro (dr) dali czadu ze swoim utworkiem specjalnie wykonywanym na koncertach. Jak tłum skakał! ("3,2,1 JUMP! hehe). Po tym dynamicznym kawałku przyszła pora na kilka utworów, kiedy na scenie ponownie pojawili się wszyscy razem. Przyszedł czas na "CHAOS" oraz punkt kulminacyjny - "Gram Maria" zaśpiewany wraz z publiką. Chyba wyszło nieźle, bo tam, gdzie stałem ludzie znali tekst. Jeszcze kilka numerów, podczas których Rai przewrócił swój mikrofon wraz ze statywem, Yuzuriha zgubił troszkę sztucnych włosów (ktore ostatecznie wylądowały na gryfie jego basu, para para w wykonaniu i kilku słodkich pomyłek zarowno Shi-no jak i Sayo oraz zarobienia w twarz miśkiem z tłumu nastąpił koniec koncertu. Jako, że coś mi mówiło, żeby nie zwijać się do bazy wypadowej, zostaliśmy, co się okazało, ze słusznie, bo zostało utworzone stoisko z oficjalnym stafem Gram Maria (mini album świetny w każdym calu - 62 minuty muzyki a i zawartosć bardzo przyjemna, bo nagrane na nowo piosenki z dopracowanymi wokalami i muzyką). Oprócz tego single, promo CD zespołu Crono, photosety oraz oficjalne message'e Gram Maria do fanów przybyłych specjalnie na ten koncert. Później sesja z autografami. O ile łatwo się było dostać do poszczególnych członków, o tyle wydostanie się z tej kolejki było dosć trudne - ludzie napierali ostro. Osobiście tylko tylko Shi-no zdołał się podpisać na mojej płycie, ale i tak jestem bardzo zadowolony. Szybki browarek na ochłodzenie oraz miła rozmowa z ekipą z Krakowa oraz Riyą (pozdrowionka gorące dla wszystkich) i się zwijamy, jak sie okazało wszyscy razem jednym autobusem (jeszcze przedtem rozmowa o basistach ze Storrm i Mayą - tego nie zapomnę, uchechłałem się nieźle xD). Autobus podjechał i po pewnym czasie wyskoczyła ta sprawa z tym, jak warszawscy kierowcy prowadzą, nie zważając na krzyki wszystkich, żeby się zatrzymał, kiedy ciągnie za sobą człowieka przytrzaśniętego przez drzwi. Na szczęście nic poważnego się nie stało. Powrót do bazy już bardziej lajtowy, i luzujący, więc nie warto wspominać o tym Pozdrowienia należą się wszystkim, którzy przybyli na koncert w szczególności: Storrm, Mayi (miło Was było spotkać po 3 latach), Soryu, Andi, Ruki, Jelly, Drago (mimo, że mi tylko mignęłaś przed oczami), Silenta (yo!), Nikta oraz Takeshiego oraz (last but not least) Sayo, Shi-no, Yuzurihy, Raia oraz Crono i Hiro. Ogromne podziękowania dla organizatorów, czyli Selii i Setsuny, bez których nie poznałbym wyjątkowego zespołu jakim bez wątienia jest Gram Maria. Dzięki za możliwość świetnej zabawy oraz odkrycia kolejnego wyjątkowego tworu japońskiej sceny muzycznej Pozdrówcie też zespół od takiego jednego, który się świetnie bawił na ich koncercie
|
a może akustyk nie dał rady? Pomijając możliwości, że akustyk nie słyszał nieprawidłowości, albo mu się nie chciało regulować, to można przyjąć że pogłośnienie mikrofonu mogło w tych warunkach prowadzić do sprzęgania. Należy też wziąć pod uwagę, że scena w Smoku jest malutka i mikrofon zbiera też dźwięki perkusji i gitar stojących za wokalistką i jego wzmocnienie pogłośniłoby wszystko. Niewiele by już pomogło w celu lepszej słyszalności. Muzycy może młodzi ale napewno już doświadczeni Chyba młodość wzięła górę. Nocna Zmiana Bluesa to ekipa bardzo doświadczona a wg. Ciebie też grali za głośno. Na odstępstwo od głoszonej przeze mnie reguły (młody = głośno) właśnie zwróciłem uwagę. Wyraźnie młodszy JJ Band grał ciszej, z zyskiem dla poziomu artystycznego. Ale wyjątki nie niszczą reguły. Im ciszej tym wyższy poziom artystyczny? Ciekawa teoria. Teoria powstała na podstawie praktyki. Powstała ona nie tylko na podstawie obserwacji występujących zespołów, ale również oparta jest na konkretnych doświadczeniach ze sceny. A nie z jednego pieca chleb jadłem i dokładnie wiem jakie warunki nie sprzyjają dobrej grze. Pierwszym jest zła słyszalność lub hałas powodujący, że muzycy nie słyszą swojego instrumentu i pozostałych członków zespołu. Nie jest to może taki problem dla perkusisty który wybija wyuczony powtarzający się rytm, albo gitarzysty, który jak się kiepsko słyszy to podkręci swój piec i trzepie ręką po strunach. A dla solisty to koszmar. Talerze brzęczą mu za uchem i za każdym mocniejszym uderzeniem traci on kontakt ze swoim głosem lub instrumentem na kilka sekund. Jeśli perkusista cały czas wali w talerze, to kontakt urwany na dłużej. Teoria, że da się w Smoku dla głośnej gry lepiej ustawić odsłuchy, jest tylko teorią. Piec basowy daje po nerkach i czasem czuć jak podłoga dostaje drgawek. Grająca za drugim uchem gitara na przesterze przykrywa górne pasmo i można usłyszeć siebie tylko od czasu do czasu w jej pauzach, kiedy grając forte wypluwa się płuca. Stanowczo lepiej mi się gra, kiedy słyszę każdy swój dźwięk, mogę wtedy grać nie tylko czyściej, równiej i bez pomyłek, ale też puścić wodze fantazji i dać z siebie więcej emocji artystycznych. Nie tylko zagrać poprawnie i bezpiecznie wyuczone na pamięć stałe fragmenty gry, ale samemu ulec emocjom i pójść w nieznane, decydując się na ryzykowne trudne bez kontroli słuchowej fajerwerki i ozdobniki. Nie zgadzam się z tobą, że głośna gra wytwarza więcej emocji. Owszem są grupy widzów (w większości mało dojrzałych) których podnieca miotający się po scenie długowłosy gitarzysta, świdrujący nieustającym huraganem zlewających się dźwięków ze swojej przesterowanej gitary. Ale po pewnym czasie stały hałas przestaje robić wrażenie, a powtarzająca te same środki wyrazu muzyka zaczyna nużyć. Można wtedy dla pobudzenia co najwyżej zagrać jeszcze głośniej, ale czasem nie starcza potencjometru. Głośnościowe emocje są związane bardziej z dynamiką, czyli budowaniem napięcia przez okresowe pogłaśnianie momentów kulminacyjnych i przyciszaniem dla uspokojenia. Jeśli zespół gra cały czas na maksimum, to nie ma przestrzeni do dynamiki i muzyka staje się płaska. Szybko nastąpi zmniejszenie uwagi. To jest jak z seksem. Jeśli zacznie się od orgazmu, to potem raczej nie ma co liczyć na mocniejsze wrażenia. Doświadczenie prowadzi do tego że bardziej cenimy i zwracamy uwagę na to, co dzieje się przed (i po). Jako że proponowany przez ciebie sposób odbioru muzyki przeżyłem jako pewien etap w czasach szkolnych i z niego wyrosłem, chciałbym dla odmiany zachęcić cię do otworzenia się na estetykę, która jest niewyczerpalnym i nie nużącym źródłem emocji artystycznych.
|
@hi-rek, jestem za. Nie jestem radiowcem, ale sprawę dźwięku w filmie traktuję bardzo poważnie. Co więcej, profesjonalna branża filmowa (mówię o polskim kinie) też ma z tym olbrzymie problemy. Dźwięk w polskich filmach, delikatnie mówiąc "odstaje" od czołówki światowej. O mikrofonach YOGA radzę zapomnieć, też zaliczyłem wpadkę i nie polecam tych mikrofonów. Dałem się skusić na kierunkowy "prfesjonalny" mikrofon tej firmy TOTALNA PORAŻKA!!! @hi-rek, jeżeli jesteś zainteresowany, napisz do mnie na pw to prześlę Ci linka do strony pewnej firmy która takie klipsy do zastosowań brodcastowych sprzedaje. Ceny nawet umiarkowane
Jeszcze jedna uwaga panowie. Czy cały czas wszystko musi się odnosić do "chałtury" (przepraszam jeżeli kogoś uraziłem )
Pozdrawiam Krzysztof Falcman Witam Szanowne Grono Profesjonalnych Montażystów Broń Boże Kręciołów Weselnych!!! Jako, że jest to inny dział od tego, w którym skojarzono moją personę z zamiataczem parkingów pozwoliłem sobie wtrącić dwa słowa. A widzę, że i tu moja sława dotarła, co mnie tym bardziej zdziwiło. Zaznaczam od razu na wstępie, że nikt nie musi się absolutnie ze mną zgadzać, ba wręcz przeciwnie! Dlatego też dołączając do dyskusji między jednym, a drugim sprzątaniem, chciałbym wyrazić swoją opinię z pozycji szarego obywatela, który nie ma pojęcia o montażu w ogóle!!! Muszę przyznać rację chłoporobotnikowi, rzeczywiście dyskusja nie ma sensu. Bądź co bądź, nawet z subiektywnych ocen nader kiepskich materiałów kol. "parkingowego" można wynieść przynajmniej wiedzę, że tak "kręcić" nie należy. A obecne tu dysputy prowadzą donikąd. Kolega radiowiec obcuje za dźwiękiem, ktoś inny za obrazem, jeszcze inny za efektami specjalnymi. Chciałem zaznaczyć, że film tak naprawdę może się obejść zarówno bez dźwięku jak i koloru!!! Wszak X muza zaczęła swoją przygodę ponad 100 lat temu, gdzie prócz przygrywek taperskich, film pozbawiony był wszelkich walorów dźwiękowych i kolorystycznych. Przypominanie dzieł takich jak "Gabinet Doktora Caligari" czy "Pancernik Potiomkin" nie leży w mojej gestii, wszak tylko zamiatam parkingi telewizyjne. Jednak gdzieś mi się obiło o uszy, że do dnia dzisiejszego, wymienione przeze mnie obrazy zalicza się do arcydzieł sztuki filmowej. Dlatego też proponowałbym na początku analizę klasyków, zapoznanie się z postępami w montażu na przełomie stulecia (czym np. wsławiło się dzieło Eisensteina) zanim zacznie się wygadywać bzdury typu, dźwięk i rozstawienie mikrofonów w kościele są najważniejsze!!!". To po pierwsze. Po drugie, wszelkie formy filmowe i telewizyjne, a także "wesela u cioci" nie muszą być realizowane wg gotowego schematu, bo takich nie ma!!! Czy ktoś z Was ma patent na to "jak się kręci wesela"? Owszem, są pewne kanony dzięki którym rozróżniamy film dramatyczny od komedii (choć akurat te dwa gatunki ściśle są ze sobą powiązane), jednak najważniejsze aby wnieść coś swojego do reguł obowiązujących w filmie - swój styl. I albo się to widzom spodoba albo nie. I tak dla przykładu telewizja TVN wniosła pewien styl do "Faktów", który jest teraz powielany w innych stacjach telewizyjnych. Ja też, chwyciwszy przez pomyłkę za klawiaturę zamiast miotły, popełniłem montaż weselny, który jak widać się większości "profesjonalnym kręciołom weselnym" nie spodobał. No i trudno. Wszak są zwolennicy brazylijskich seriali i czegoś ambitniejszego. Każdy ogląda to co lubi, czyż nie? Na koniec chciałbym zadać pytanie Szanownemu Jarosławowi Barzanowi, jakie trzeba spełniać kryteria w celu przystąpienia do PSM, co w praktyce, potocznie mówiąc "daje" uczestnictwo w tym stowarzyszeniu, jakie są opłaty roczne i ilu montażystów jest już w PSM? Pozdrawiam Szanowne Grono, Mariusz
|
Widzę Mariuszu, że niewybredne uwagi (najczęściej, tych jak Ty, niezalogowanych) bardzo Cię upiekly. Myślę, że nie musisz tak odrazu wylewać całej żółci na tym forum. Przykłady podane przez Ciebie są napewno milowymi krokami w dziejach światowej kinematografii. Ale gdyby chcieć je ocenić wg. współczesnych kryteriów, to myślę, że w wielu przypadkach ostro by się im dostało. Mało tego, gdyby oceniali je ci, którzy oceniali Twoje prace to pewnie też by się na nich nieźle przejechali. Tylko, że ci, którzy wygłaszają takie ostre, kategoryczne i jednoznaczne opinie, to są ci, którzy tak naprawdę najczęściej, mają bardzo mało doświadczenia i wiedzy. A więc daj sobie spokój z tym co Cię spotkało. Dyskusja tu ma jednak swój sens. Pod warunkiem jednak, że zabierający głos zachowają nieco umiaru, a odpowiedzi, co tu dużo udawać, głupie będą ignorowane. Z dwóch powodów poruszyłem sprawę dźwięku. Pierwszy to taki, że faktycznie problem dźwięku w filmie uważam za bardzo ważny i poszukuję różnych rozwiązań pozwalających na uzyskanie dobrych efektów, a drugi to taki, aby skierować tą dyskusje na merytoryczne tory. Twoja odpowiedź Mariuszu, niestety, próbuje tą dyskusję "wykoleić". Mimo wszystko - pozdrowienia. Nie wylewam żadnej żółci, a wspomniane przeze mnie cytaty (na mój temat) wcale mnie nie ubodły, traktuję je jak dowcip. Nie znacie mnie bowiem, nie wiecie jakim dysponuję dorobkiem artystycznym, czy jestem znany w branży czy nie, prawda? Równie dobrze mogę mieć na imię Zdzisław jak i Pankracy. Taką możliwość daje mi to forum, więc chętnie z tego korzystam. Dlaczego? Bo na świecie wiele jest niezrównoważonych osób, które prócz wypisywania bzdur na mój temat, mogą poczynić o wiele gorsze kroki. Może przesadzam w tym momencie, ale po co ryzykować? Zresztą nie potrzebuję sławy, a już na pewno nie na tym forum. Pozwolę sobie znowu z Twoim powyższym stwierdzeniem się nie zgodzić. Podać Ci przykład? Jest ich wiele, ale wystarczy że wspomnę arcydzieło Hitchcocka z 1960 roku pt. "Psychoza". Nawet 40 lat później Gus Van Sant filmując remake klatka po klatce, nie potrafił dorównać mistrzowi gatunku. Dlatego do dziś i obawiam się że już zawsze cenić się będzie Fritza Langa i Sergieja Eisensteina. Ich dzieła są i będą wieczne bez względu na postęp kinematografii. Nie za wspomniane "kroki milowe", ale właśnie za arcydzieło w montażu. Zmontuj dzisiaj upadek podobny do tych z "Pancernika", ciekawe czy uda Ci się zatrzymać widza przez bodajże 6 minut przy podobnej scenie, tak aby się nie znudził. Tylko laik może stwierdzić, że "ostro by się im dostało" nawet od dzisiejszych znamienitych twórców (swoją drogą jestem ciekaw których, skoro większość czerpie wzorce z klasyki). Bez obrazy oczywiście, najprawdopodobniej tego dzieła nie widziałeś, skoro doszedłeś do takiego wniosku. Co do dźwięku, który tak Cię nurtuje, wyjście jest tylko jedno - zwie się "postsynchron". Cieszy mnie, że prócz poprawnego kadrowania, balansu bieli i wielu innych ważnych ustawień myślisz także o dźwięku, bo w reportażu rzeczywiście jest on istotny. Jeśli jednak masz na myśli śluby, to wybacz, ale śmieszy mnie podpinanie mikroportów pod sukienkę Panny Młodej. Uważam, że wystarczy dobry mikrofon w kamerze, skierowany w stronę mówiącego. Resztę załatwi oprogramowanie, uwierz mi są aplikacje które robią cuda nawet z bardzo "zaszumionym" dźwiękiem. Aha, nic nie zamierzam wykolejać, mogę się już w ogóle nie wypowiadać jeśli nie chcecie i powrócić do zamiatania placu...
|
Może i dobrze, że Lech Aleksander poleciał do Gruzji, bo jak się okazała krótko po tej wizycie, on sam przynosi niektórym ludziom olbrzymiego pecha. Dwa dni po swojej wizycie i odebraniu z rąk prezydenta Saakaszwilego najważniejszego w tym kraju orderu – prezydent Gruzji musiał abdykować (o, przepraszam! zrzec się urzędu). A więc to może dobrze, że nie było drugiej połowy owego bytu politycznego w Sejmie, bo mogłoby to źle wróżyć Duckowi Donaldowi. A swoją drogą warto się przypatrzeć deklarowanej chęci (no, tylko przez ministra Kamińskiego a nie prezydenta, ale zawsze) merytorycznej współpracy. Przecież ta kontrowersyjna wizyta w Gruzji o której przygotowywaniu już nowe Ministerstwo Spraw Zagranicznych nic nie wiedziało świadczy o tym, że Lech Aleksander wzorem biologicznych samców „alfa” zaznacza swoje terytorium pokazując jednocześnie, że nie zamierza się dzielić tą sferą z dotychczasową opozycją. Tak więc do zachodnich dyplomatów docierają wyraźne sygnały, że to Lech Aleksander a nie Radosław Sikorski, kieruje naszą dyplomacją. Dotyczy to również zadeklarowanego przez Ducka Donalda odstąpienia od blokowania Rosji w sprawie jej przystąpienia do europejskiej strefy handlu, co zostało złośliwie skomentowane przez kancelarie prezydenta. Bo teraz niemiłościwie nam panujący Lech Aleksander publicznie się w ogóle nie wypowiada, nie prezentuje swojego prezydenckiego zdania, tylko robi to jego kancelaria, która jest albo zdumiona, albo zaniepokojona, albo ... co tam jeszcze. Nie prezydent a kancelaria. Zabawne ? No, może nie całkiem ale widać już zgrzyty i dźwięki wydawane przez pocierany styropian. Podobno mężczyźni nire plotkują chyba ... , że są oni z PiS. Nie wyobrażam sobie sytuacji, że do Stanów Zjednoczonych w sprawach tarczy antyrakietowej lecą wspólnie super-agent Sikorski wraz z uzurpującym sobie (wzorem brata-bliźniaka) nieomylność – drugim członem bytu biologiczno-politycznego. Albo, iż człowiek z którym posiadacz żony zerwał znajomość Władysław Bartoszewski przygotowywał mu wizyty w Berlinie. A można przecież w naszym kraju, i staję się to chyba jakąś normą, być „poddanym próbie historii spuszczonej z łańcucha – jak to kiedyś zgrabnie określił związany z paryską „Kulturą” Jerzy Stempowski. Ale, co najważniejsze! nie zmalała liczba konferencji prasowych; na tematy ważne, mniej ważne i nikogo tak naprawdę nie obchodzące. Jak słucham jazgotu, mamrotania, czupurnych zaczepek ludzi PiS ze wschodzącą gwiazdą, Kamińskim Młodszym to nie potrafię się zorientować, kto tak naprawdę w tym kraju rządzi ? Czy jest to Ducj Donald z Pawlakiem, czy jeszcze u steru jest pierzasty Jarosław Wielki z Lechem Aleksandrem i ministrem Michałem Kamińskim na czele? A gdyby sądzić po ilości wypowiedzianych – na pospiesznie montowanych konferencjach prasowych czy z trybuny sejmowej – słów i obietnic, to bez wątpienia bylibyśmy już – po raz kolejny – którąś tam potęgą gospodarczą świata. Jedno co już zakrawa na jakąś zupełną ironię losu. Zawsze niesmak budziły wypowiedzi Kuchcińskiego, Kurskiego (teraz się dorwał do mikrofonu i kamery don Pedro Macierewicz), Szczypińskiej, że o Nelly nie wspomnę, a tu masz, wyrosła konkurencja bezczelnemu, grubiańskiemu Karskiemu w osobie wspomnianego juz przeze mnie Kamińskiego Młodszego. A tak jeszcze zupełnie na marginesie: na zacietrzewienie Karskiego (o rany! ale to jest bufon!) żadnego lekarstwa z pewnością nie ma ale na jego purpurowy nos jest przecież puder !
|
Co do OKEBIonline to akurat problemy były na miejscu w Warszawie a nie na platformie. GTS Energis podłączył nam bardzo szybki i niezawodny Internet, ale niestety powstał prozaiczny błąd. 4 komputery i inny sprzęt stworzyły takie pole, że karta muzyczna nie poradziła z nim sobie - stąd szum, którego nie powinno być - nawet na żywo.
Ale 2-dniowe konferencje (instalacje ad-hoc) to jest zupełnie inna bajka niż instalacje stacjonarne.
Co do problemów z uruchomieniem. Czy zaakceptowałeś certyfikat odtwarzacza java? Jest to konieczne aby słuchać audycji.
Co do ilości, to nie ma to znaczenia wielkiego. Wąskim gardłem jest łącze do internetu i łącze słuchacza. Ilość słuchaczy nie ma aż takiego znaczenia - serwery sobie z tym poradzą.
Co do obróbki materiałów, to odpowiem Ci bardzo konkretnie.
- obróbka godziny wykładu może trwać 15-30 minut, jeśli po prostu go odszumimy, przytniemy z przodu i z tyłu. I to zaproponowalibyśmy szkołom.
- Obróbka godzinnego materiału z Radio CNEB trwa około 4 godzin, ponieważ mój dźwiękowiec wycina wszystkie zająknięcia, pauzy, yyyyy itd. Z półtoragodzinnego gadania robi 55 minut aby Tobie i innym przyjemnie się tego słuchało. Pomyśl sobie, jeśli zająknięcie trwa czasami niecałą sekundę a zwykle kilka, a mój pracownik wycina tego ponad 30 minut, ile to jest pracy. To nie jest potrzebne, ale takie mamy podejście.
- obróbka materiałów z VIDEO to jest kolejna nauczka. Nagraliśmy wszystko na kamerę i osobno nagraliśmy dźwięk dobrej jakości bezpośrednio z mikrofonów, których używali wykładowcy. Problem jaki odkryliśmy polega na tym, że dźwięk na kamerze i dźwięk nagrany na komputerze różni się o ileś tam milisekund na minutę. W rezultacie po kilku minutach dźwięk z komputera nie pokrywał się z ruchem warg.
W przyszłości będziemy dźwięk od razu nagrywali na kamerę, albo zmienimy kamerę
Ponieważ nie ma sensu przy tych nagraniach bawić się w taką obróbkę dźwięku jak przy Radio CNEB, bo video nie da się tak pociąć, to nagrania audio były gotowe w następnym tygodniu po OKEBI - wystarczyło je przyciąć.
Nagrania z kamery były gotowe również w tym samym czasie - kilkanaście godzin zgrywania, proste przycięcie i gotowe. Ale dźwięk z kamery jest bardzo męczący do słuchania ze względu na ogromną salę.
Ja nie wyobrażam sobie puszczenia video z dudniącym dźwiękiem do ludzi.
Mój dźwiękowiec siedzi już miesiąc na tym, żeby:
- zgrać dźwięk z komputera z dźwiękiem z kamery - to wymaga przesłuchania każdej minuty 2 dni wykładów i wycinania milisekundowych pauz. Polecam spróbować.
- poprawić jasność nagrań
- dodać do każdego nagrania slajdy w odpowiednim momencie - a na nagraniach nie widać slajdów, tylko samego wykładowcę, więc mój człowiek sam się musi domyślić, gdzie pojawia się nowy slajd - czyli każdy wykład trzeba dokładnie przesłuchać.
Pomijając zgrywanie dźwięku, to rendering godzinnego wykładu trwa 6h. Jedna pomyłka i cały dzień w plecy.
Oczywiście jak ma się studio i topowe komputery, to idzie to szybciej, ale ja nie zarabiam na produkcji video i nie inwestowałem jeszcze aż tak dużo.
------------
Szkoły nie będą musiały nikogo zatrudniać, bo mam plan aby agenci ekademii w różnych miastach się tym zajmowali. Jeden przeszkolony człowiek spokojnie może obsłużyć kilka szkół, a prowizja dla niego z tego tytułu powinna stanowić bardzo przyzwoite wynagrodzenie.
------------
Co do akademii PARP to jest to weź pod uwagę, że budżet tego projektu to 14 milionów złotych (dane z 2006). Za te pieniądze można by wprowadzić racjonalnymi metodami e-learning w co drugiej szkole policealnej (jest ich ok 3700) i wyższej w Polsce korzystając z sugerowanego przeze mnie systemu, w którym 10 uczniów na kierunek wystarcza, aby e-learning się zwracał.
Za takie pieniądze skandalem byłoby zrobić ten projekt źle.
Osobiście bardzo się cieszę z tego, że ten projekt powstał. Pytanie tylko jak wpłynie na e-learning w Polsce. Oby jak najlepiej.
Mam nadzieję, że moje odpowiedzi pozwoliły Ci zobaczyć też drugą stronę medalu.
Fajnie jest cieszyć się z dobrej jakości - ale to albo bardzo dużo kosztuje (Ciebie lub nas wszystkich - czytaj UE), albo długo trwa.
|
Witam wszystkich forumowiczów Chciałbym w tym temacie wyprowadzić z błędu większą cześć naszego forum dotyczące sprzętu grającego w postaci rzekomych słuchawek dla graczy. Jak wszyscy wiemy na rozmaitych stronach internetowych jesteśmy zawalani reklamami firm typu razer, które zachwalają swoje wyroby. I tak SZCZEGÓŁY PRODUKTU: Słuchawki z odczepianym mikrofonem Razer Barracuda HP-1 Gaming Headset 350.78PLN
Słuchawki dla graczy Barracuda HP-1 stworzono z najlepszych jakościowo komponentów. Zapewniają niesamowite wrażenia podczas grania i używania aplikacji wykorzystujących dźwięk przestrzenny, a także słuchania muzyki czy oglądania filmów DVD. Razer Barracuda HP-1 pozwalają dostarczać dźwięk o chirurgicznej wprost precyzji dzięki ultra-czułym sterownikom biorącym udział w tworzeniu dźwięku pozycyjnego. Razer Barracuda HP-1 są kompatybilne z każdą kartą dźwiękową - jednak najlepsze efekty przynosi współpraca z kartą Razer Barracuda AC-1.
Widzimy tutaj typowo komercyjny bełkot, gdzie można przeczytać jak genialne są te słuchawki. Wydaje się za za cene 350zł ten sprzęt to musi być mistrzostwo świata. Niestety tak nie jest... I teraz podniesie się rumor co ten nasz moderator w mordę jeża wygaduje... tu macie kilka argumentów: firmy te produkują sprzęt dla graczy- potrzeba zapełnienia luki w ofercie. I tu nasuwa się pytanie: jak to możliwe, że firma nie mająca żadnego doświadczenia ze sprzętem audio produkuje tak wspaniałe słuchawki? Jedźmy dalej i skupmy się na opisie- wszystkie te napisy, co te słuchawki posiadają- cudowne sterowniki itp Niestety proszę państwa te słuchawki nie nadają się wbrew producentowi do słuchania muzyki, filmów DVD, a nawet do lagrocka... Większość młodzieży jest zadowolona ze swoich stockowych słuchawek podpiętych pod "muzyczne SE"- no i dobrze, nie każdy ma wybitny słuch, tak samo jak niektórzy nie potrafią grać w siatkówkę. Nic bardziej mylnego. Zapraszam wszystkich do pierwszego lepszego Media Marktu na stanowisko audio i załóżcie na uszy sprzęt firm audio, a nie co robią myszki. Ja też kiedyś słuchałem empetrójek 64kbps z odtwarzacza no-name i słuchawek za 30zł... I też uważałem, że słuchawki firmy steelseries naprawdę pomogą mi w graniu bo maja dźwięk 5.1. Aż pewnego razu dorwałem się do AKG kumpla- i od razu zmieniłem zdanie. Dla osoby która słuchała audiofilskiego sprzętu, dźwięk, zaraz jak to leciało Zapewniają niesamowite wrażenia podczas grania i używania aplikacji wykorzystujących dźwięk przestrzenny Będzie brzmiał jak wbijanie gwoździa w ucho. Po zatym widzę, że jest tu sporo wielbicieli hiphopu i techno- co zazwyczaj oznacza, że jesteście basshedami- wmawiających sobie, że bas z steelseries siberia będzie świetny. Niestety muszę was rozczarować- to jest pierdzenie, a nie bas. No i najgorsza rzecz w tym wszystkim- cena- np podane przeze mnie model razera- 350zł- TRZYSTA PIĘĆDZIESIĄT... według mnie one są warte może z 65. Okej no to zamiast tego- mam wywalić 1000 zł na audiofilski sprzęt? Nie... Zamiast wywalać kilka stów na szajs, który i tak rozwali jak spadnie raz na ziemię, polecam zainwestować w słuchawki firm które robią sprzęt audio od dziesięcioleci- seenheiser, AKG, Koss i wiele innych. ps. niech nikt nie myśli, że mam jakieś wąty do wymienionych firm i reklamuję konkurencję- sam mam myszkę razera i uważam, że jest świetna. Proszę o komentowanie mojego artykułu, zadawać pytania, besztać mnie:-P
|
Ja na początku chciałem przeprosić, że samemu nie wziąłem udziału w HB, ani nie oceniłem prac forumowiczów. Niestety, uczelnia to paskudztwo pochłaniające wiele czasu i sił, więc nie było kiedy nagrać (a podkład fajny i niekonwencjonalny w porównaniu z tym, co było na forum wcześniej, z chęcią bym do niego coś wymyślił), ani nawet porządnie wsłuchać się w nagranie, co nie dało mi prawa do wiążących ocen i punktacji. Ale nadrabiam to teraz kilkoma słowami komentarza (wg kolejności nadsyłania prac).
Pulatom - przester niestety nie brzmi, ot niefajne cyfrowe przetworzenie. Tak jak mówił Kamil, lepiej by było akustycznie. Nie wiem, czy dobrze słyszę, ale były próby overblowów (to na plus), niestety, takie skwierczące (to na minus). Przykro mi pisać o tym, ale jest sporo sąsiadów i niedociągnięć, na początku sporo trudności z rytmem i nie mogę doszukać się progresji akordowej. Ale oczywiście jest sporo fajnych zagrywek, patentów, czy bardzo przeze mnie lubianego kilkukrotnego powtórzenia danego riffu, momentami niezłe podciągi. Niestety, praca mnie nie powaliła, ale ćwicz dalej, bo mam przeczucie, że będą z Ciebie ludzie!
SZCZYPIOR - to co myślę o Twojej pracy, już Ci napisałem na GG. Po prostu świetna! Super brzmienie, mikrofon łapie taki cottonowski przester nawet jak grasz z odległości, harmonijka płacze i łka, ale i potrafi warczeć i ryczeć, do tego siedzi wszystko pięknie w akordach i grasz dynamiką! Do tego 2 harmoszki i 2 pozycje (podejrzewam, że ok. połowy nagrania zmieniałeś harmonijki, co riff, dla dopasowania oktawy) i to obie harmoszki używane poprawnie, bez wyjeżdżania poza tonacje. Oktawy, efekty, super głęboko brzmiące podciągi, powtórzenia i frazowanie! Wszystko płynie bez wysiłku, nutki wślizgują się na swoje miejsce lekkimi obniżeniami. Improwizacja tworzy spójną całość, której z przyjemnością się słucha. Może i na nagranie by się nadawało?
kamilteau - idziesz za akordami, do tego Twój charakterystyczny syk harmoszki. To jest fajne, tak samo jak takie zapętlenie na początku (i nie tylko) improwizacji. Powtórzenie ważna sprawa i Ty ze Szczypsem o tym wiecie i z powodzeniem stosujecie. Całość płynie i kołysze, jeden dźwięk przechodzi elegancko w drugi. Fajne oktawy i tongue blocking. Ale Cię skarcę za słabą dynamikę (no, raz czy dwa się nią pobawiłeś)! Ale coś co zabrzmiało na nawet fajnego overa było. Dwie pozycje to też świetne urozmaicenie. Chociaż mogłeś trochę więcej pomęczyć niską oktawę w Seydel'u . Podsumowując też praca bardzo dobra, jakbym głos oddawał, tak jak Pan powyżej też byś dostał punkty .
Chainsaw - na początku fajny bluesowy riff, ale potem średnio wg mnie pasujące takie turli-turli . Dobrze "wślizgujesz się" w dźwięk grając go najpierw z podciągiem, tak płacząco. Starasz się budować granie wokół akrodów i zazwyczaj to wychodzi, co się bardzo chwali. Do tego mądrze stosowane powtórzenia. To dopiero frajda pograć jeden lick w kółko żeby wszystkim się "wkręcił"! Też był over, ale zakwierczał . Brudów (tych nieumyślnych, bo celowe są jak najbardziej na miejscu) i sąsiadów niedużo, w większości naprawdę dobre podciągi, mięsiste i głębokie. Klarowne i całkiem mocne brzmienie. Masz niektóre takie fajne, skomplikowane i melodyjne frazy w środkowym rejestrze. Też byś dostał punkta .
I to by było na tyle .
|
Avantour'a jak się patrzy!
Dwa najlepsze debiuty ostatniego roku w kategorii "połamanego" grania na jednej scenie. Nie mogłem tego przegapić!
Żar lejący się z nieba nie umilał podróży do Warszawy gdzie o godzinie 20tej w klubie Progresja miały wystąpić: KetHa i Heatenic Noiz Architect. Jednak tropikalna wręcz temperatura to zdecydowanie za mało aby zniechęcić mnie do posłuchania na żywo czołówki rodzimego kombinowania w ciężkich dźwiękach. Jak się okazało, po wejściu do Progresji byłem jedną z niewielu... bardzo niewielu osób, które zdecydowały się wybrać tego wieczora na spotkanie z tymi dwiema zacnymi załogami.
Kilkanaście głów to zdecydowanie zbyt mało jak na koncert takich kapel! Stolica się nie popisała, oj nie popisała. Czyżby stołeczni fani machali banią tylko przy prostszych i bardziej tradycyjnych odmianach hałasu? Być może tak rzeczywiście jest...
Pierwszy na scenie ulokował się tarnowski Heatenic Noiz Architect. Po dość niemrawym intro uderzyli z pełnymi numerami promującymi ich nowy krążek - "Already A Legend". Setlista nie pozostawiała nic do życzenia. Wybrzmiały m.in. oczekiwany przeze mnie "With Heart Goes Pit-A-Pat", intensywny "Gygesa" oraz "Permanent Wish Of Elapse", "Master Was Fishing With A Net" i jedna nowa, jeszcze nienazwana kompozycja. I tak jak z utworów zagranych przez HNA tego wieczora ciężko być niezadowolonym tak akustyka zdecydowanie zepsuła obraz koncertu. Przede wszystkim wokalista był słyszalny za cicho (przy okazji KetHy też można było miejscami mieć o to pretensje) zaś reszta instrumentów zabrzmiała za bardzo chaotycznie. Brak selektywności sprawił, że niektórych partii gitarowych bardziej się domyślałem niż je słyszałem.
Tak więc Heatenic Noiz Architect po swoim ok. 45-minutowym secie pozostawił mnie lekko rozczarowanego, chociaż koncert obiektywnie rzecz ujmując był co najmniej na poziomie dobrym. Tyle, że nie sprostał moim oczekiwaniom.
Kiedy na scenie ulokował się gospodarz wieczoru, rzeszowska KetHa byłem bardziej ostrożny w przewidywaniach, licząc się z możliwością przykrej niespodzianki... Jednak już od pierwszego numeru energia płynąca ze sceny jednocześnie mnie powaliła i przyciągała bliżej muzyków niczym magnes. To jak zabrzmiały, wyśmienite już na płycie "trip", "izoid" czy też "mongoose" zostanie w mojej pamięci na długo. Nagle okazało się, że w Progresji udało się odnaleźć kilka świateł, które można z głową wykorzystać, a i akustycy przypomnieli sobie do czego służą te wszystkie tajemnicze "suwaki". Brzmienie gitar w przeciwieństwie do HNA zmiatało z powierzchni Ziemi. Dobrze słychać było też i bębniarza, co przy obcowaniu z muzyką akurat tej formacji ma ogromne znaczenie.
Zaskakiwała charyzma gitarzysty i wokalisty jednocześnie czyli Macieja Janasa. Ciężko było oderwać od niego oczy, a i darł się do mikrofonu zawodowo! Wielkie brawa dla całego zespołu! Nawet udało się ich namówić na krótki bis. Widać było, że niektórzy z obecnych są bardzo zaskoczeni tym jak brzmi ta grupa. I rzeczywiście, KetHa na żywo to jak nagrania studyjne do kwadratu!
Piątkowy wieczór w Progresji był dla mnie wyjątkowy. Dzięki przerażająco niskiej frekwencji dystans pomiędzy muzykami a słuchaczami praktycznie przestał istnieć. To właśnie sprawiło, że zapamiętam ten gig na długi okres czasu. Mam tylko nadzieję, że na następnym koncercie tych kapel będzie zdecydowanie więcej maniaków ciężkiego grania. Tymczasem pozdrowienia i podziękowania dla zespołów, 0v0 Art Records (organizatora imprezy) i do zobaczenia!!!
z Metal.pl
|
To Krzyka jeszcze nie ma? A tak wcześnie zmył się do domu
Uff... co tu dużo pisać, to był szalony dzień. Na wstępie dowiedziałem się, że Jamro z powodów zdrowotnych odpada. Straciłem kompana do ew. czekania na pociąg, który odjeżdza o 4:50 Ale, że nic nie dzieje się bez przyczyny(w takie dni jak koncert Destruction) w pociągu zapoznałem Łukasza, zioma z Gdyni który jak się okazało jechał na tą samą impreze co ja. Fart niesamowity
Spotkanko z Krzykiem o 17.00 pod Kinoteką - prezes siedział już rozwalony i sączył piwko dlatego szybko do niego dołączyliśmy jak się potem okazało nie jest wcale tak ciężko dostać się do Progresji. To prawda, jazda pół godziny busem nie pociesza, ale już pod klub dało się trafić po koszulkach. Jeszcze jedno piwko i do środka.
Dzień przed koncertem na forum klubu wyczytałem, że Revelation of Doom odpadło i miały grać 4 kapele. Mimo wszystko zagrało 5, choć nie wiem czy akurat to ył własnie ten zespół na początku... Nikt zresztą nie wiedział, to był band-widmo. Po nich wystąpili Hell-born. Jako, że nie jestem fanem tego typu ekstremy nie jestem w stanie ocenić tych koncertów, dla mnie to była jedna deathowa młócka- growl, gitarowa rzeźnia. Nie wypowiadam się bo to wszystko było na jedno kopyto. Po Hell-Born wystąpili wyczekiwani przez naród The No-Mads. I kurde chyba nikt się nie zawiódł Już od pierwszych dźwięków ludzi ogarnęło szaleństwo. Żałujcie, że nie widzieliście Krzyka Wcale Ci się chłopie nie dziwię bo koncert był po prostu porywający. Sylwia robiła świetny show, mosh, bieganie po scenie. Do tego ludzie przyjeli ich bardzo dobrze. Występ trwał oczywiście za krótko, ale zdążylismy z Krzykiem zrobić użytek z naszych karków Między innymi dlatego zupełnie wymiekłem później
Po Nomadach na scene wyszli panowie z Hate. Moje odczucia co do koncertu można porównać do Hell-Born i kapeli widmo z małymi wyjątkami. Hate miało jeszcze kilka jak dla mnie sensownych zagrywek.
No i po sztuce Hate przyszedł czas gwiazdę wieczoru Akustyk dobrze zajął publikę puszczając dwa razy Reign in blood w czasie gdy techniczni rozstawiali band. Intro i ruszyli tak mniej więcej przedstawiał się secik (napewno o czymś zaponiałem):
Soul Collector Nailed to the Cross Mad Butcher Thrash til Death The Defiance Will Remain Antichrist Tormentor Eternal Ban Metal Discharge Total Desaster
---------
Curse the Gods Bestial Invasion Butcher Strikes Back
Wyszlo mi chyba za mało numerów więc na pewno o czymś zapomniałem.
Przede wszystkim świetne, selektywne brzmienie. Piękna ściana dźwięku wykonana tylko przez trzy instrumenty. Schmier w świetnej formie wokalnej, facet piszczał, krzyczał i skrzeczał przez cały koncert bez żadnego kłopotu i praktycznie co zwrotkę i refren podchodził do innego mikrofonu ( z trzech wystawionych). Na pierwszym numerze musiałem się z tym wszystim oswoić, napatrzeć się na band. Ale jak po chwili usłyszałem wrzask Schmiera "Nailed to the fuckin' cross!" to już się długo nie zastanawiałem i rozpoczałęm walke. Ludzi też nie trzeba było specjalnie zachęcać. Bo warto podkreślić, że do Progresji przybyli przede wszystkim sami leciwi thrashersi.
Co tu dużo pisac, po prostu zajebiście było usłyszeć te wszystkie stare hicory na żywo, walczyć przy oczekiwanych przeze mnie Nailed to the Cross, Curse the gods czy Mad Butcher. I z przykrością stwierdzam, że te wszystkie "złe i satanistyczne" kapele, które grały tam wczoraj wydawały się być nudnym pitoleniem z całym swym groźnym image'em i brutalnymi wokalistami przy tym co pokazała Destrukcja. Wymalowane twarze, kolce na butach, growlowane zapowiadanie kolejnych kawałków (po co?) wypada śmiesznie przy tym co przedstawiła legenda. Przez cały koncert Destruction ze sceny biło większe zło i nienawiść niż na koncertach wszystkich death/blackowych wymalowanych strojnisiów, których dane mi było oglądać. Na razie tyle, czekam na Krzyka
|
JEŻELI ŁAMIĘ REGULAMIN, ALBO ŹLE UMIEŚCIŁE MPOST, PROSZĘ USUNĄĆ/PRZENIEŚĆ! Ponad 630 dźwięków w nieskompresowanym formacie WAVE (44100Hz/16 bitów), przeznaczonych dla twórców stron internetowych; animacji flash a także dla filmowców profesjonalistów jak i amatorów tworzących filmy wideo. Jest to owoc prawie 1,5 rocznych wędrówek z mikrofonem po lasach, łakach, gruzowiskach, różnych obiekatach użyteczności publicznej i innych mniej lub bardziej dziwnych miejscach. Pełny spis plików zawartych na płycie znajdziecie tutaj: http://www.monterdiy.vel.pl/sfx_cz1_lista.txt . Lista z dnia na dzień sie powiększa! Prezentowane dźwięki nagrywane są przeze mnie osobiście za pomocą profesjonalnego sprzętu ( Mikrofony Sennhiser MKH415, Tonsil MCU-53, MXL1006BP, karta dźwiękowa EMU, Mikser Soundcraft Compact 4, HI-MD SONY). Wszystkie pliki są nie obrabiane, poza normalizacją, odpowiednim przycięciem, obcięciem “pików”. Nadanie echa, pogłosu, efektów, ewentualnie jeżeli zajdzie potrzeba - EQ, leży w gestii użytkonika zestawu. Wszystkie dźwięki można ze sobą dowolnie miksować tworząc konkretne, zsynchornizowane podkłady pod przygotowywany materiał. Posłuchaj dema: http://www.monterdiy.vel.pl/audio/demo_ ... kbps_2.mp3Jakość dźwięków jest bardzo wysoka i nie ma nic wspólnego z przypadkowymi plikami niskiej jakości (kiepskie, 8 bitowe pliki niekiedy krążą po sieci od lat), które można znaleźć np. w popularnej wyszukiwarce http://www.findsounds.com/ i podobnych! Wiele z tych dźwięków może posłużyć jako inspiracja do tworzenia np. animacji… ZESTAW PONAD 600 DŹWIĘKÓW ZEBRANYCH NA 2 PŁYTACH CD!!! LEGALNA BIBLIOTEKA DŹWIĘKÓW ZA 10,99ZŁ!!! Kilka fotek z nagrywania:    Zestaw zawarty jest na dwóch nośnikach CD, na życzenie mogę nagrać na jednym DVD. Do płyty dołączony jest najnowszy edytor audio “Audacity” oraz bonus niespodzianka! Osoby zainteresowane kupnem zestawu proszę o kontakt mailem lub poprzez GG: 1660524.  Jeżeli potrzebujesz profesjonalnych dźwieków na indywidualne zamówienie, odgłosy otoczenia i inne - NAPISZ DO MNIE! Oznajmiam, że jestem autorem niniejszego zestawu płyt CD, wraz z jego okładką. Na mocy: USTAWY z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz.U. Nr 24, poz. 83) (Sprostowanie: Dz.U. Nr 43, poz. 170) (Zmiany: Dz.U. z 1997 r. Nr 43, poz. 272 oraz Nr 88, poz. 554[1]; z 2000 r. Nr 53, poz. 637) Posiadam: Majątkowe prawa autorskie do sprzedawanej płyty oraz jej okładki.
|
|