tygryseek zapodał(-a):

Witam .
Kupiłem pewną rzecz w poniedziałek około 16 .
Wtorek godzina 11.00 ,robię przelew bankowy.
Godzina 11.10 dzwonek u drzwi .
A to pan listonosz ma paczuszkę moja :D.
Szacuneczek.


Miałem taką akcję: kupowałem aparat cyfrowy, dość drogi (ok. 2tys),
godzina 14sta, przelew z mbanku.
Na następny dzień wchodzę do pracy, ok. godziny ósmej - dzwoni telefon
a to spedytor, że jest w okolicach i czy może podrzucić...


· 


Witam .
Kupiłem pewną rzecz w poniedziałek około 16 .
Wtorek godzina 11.00 ,robię przelew bankowy.
Godzina 11.10 dzwonek u drzwi .
A to pan listonosz ma paczuszkę moja :D.

Szacuneczek.


Aż tak to nie przebiję :)
Ale - kupowałam gazetki robótkowe, kliknęłam kup teraz o godzinie 18 we
wtorek, a przed 11 w środę miałam je u siebie :) Sprzedająca (z apa ;),

pokojarzyła, a że akurat wyjeżdżała na pocztę, to od razu wzięła mój
zakup :)


To był 24 październik (chyba poniedziałek), gdy o godz. 18:59 *tygryseek*

Kupiłem pewną rzecz w poniedziałek około 16 .
Wtorek godzina 11.00 ,robię przelew bankowy.
Godzina 11.10 dzwonek u drzwi .
A to pan listonosz ma paczuszkę moja :D.


Kupiłem procesor. Wpłaciłem kolesiowi kase na konto w banku (takim gdzie
miał konto) około 15:00. Na drugi dzień rano miałem procka u mnie w pracy
(listonosz mi przywozi do pracy zawsze).


Użytkownik "Mellow"
| Godzina 11.10 dzwonek u drzwi .
| A to pan listonosz ma paczuszkę moja :D.
Znaczy się, wysłał paczkę zanim kase dostał?
OT: ja kiedyś przelałem kase na konto a paczka szła do mnie za pobraniem :)



sie pieniadze na koncie? Ja juz nie raz robilem wysylki zaraz po zakonczeniu
aukcji. Malo bowim prawdopodobne zeby ktos z wieloma komentarzami nie
zaplacil za zakupiony towar. Troche zaufania do ludzi trzeba miec.
AM


· 


Witam .
Kupiłem pewną rzecz w poniedziałek około 16 .
Wtorek godzina 11.00 ,robię przelew bankowy.
Godzina 11.10 dzwonek u drzwi .
A to pan listonosz ma paczuszkę moja :D.


Ja miałem taki przypadek: wystawiłem kolekcję czasopism, około 30 numerów z
lat 1993 - 1996. Zrobiłem im kilka zdjęć, m.in wszystkich obok siebie. Do
tego zrobiłem zdjęcia wszystkim czasopismom otwartym na spisie treści.
Namordowałem się niemiłosiernie, myślałem że może białe kruki jakieś - nie
było ich wiele na Allegro, a pojedyncze egzemplarze chodziły po kilka zł.

Byłem zajęty i zapomniałem trochę o tej aukcji. Nagle przychodzą 2 emaile:
że aukcja skończona i że oferta ileśtamzł - bardzo mało, ustrzelone snipem,
widać koleś bał się pobijać.

Z rozczarowania wysłałem mu paczkę przed otrzymaniem pieniędzy, bo nawet
gdyby nie wpłacił, to i tak niewiele by to zmieniło, a na pocztę i tak się
wybierałem :] Do tego na poczcie zapłaciłem chyba z 2,50 więcej niż podałem
kosztu na aukcji, bo ciężkie to było wszystko.

W każdym razie ten pacjent też pewnie był mile zaskoczony ekspresem :)


Witam .
Kupiłem pewną rzecz w poniedziałek około 16 .
Wtorek godzina 11.00 ,robię przelew bankowy.
Godzina 11.10 dzwonek u drzwi .
A to pan listonosz ma paczuszkę moja :D.

Szacuneczek.


Sprzedałem przedmiot o 16:00 wysłałem o 16:55, priorytetem z Gorzowa do
Krakowa.
Dnia następnego dostałem info od kupującego że paczka dotarła już o 10 rano.

Krzysiek


Witam .
Kupiłem pewną rzecz w poniedziałek około 16 .
Wtorek godzina 11.00 ,robię przelew bankowy.
Godzina 11.10 dzwonek u drzwi .
A to pan listonosz ma paczuszkę moja :D.


Moja, może nie była najszybsza, ale zaskoczyła mnie równie miło jak i was.
Wysłałem sprzedającemu wylicytowaną kasę + koszty wysyłki - tek które miał w
opisie. Otrzymałem towar, wymieniliśmy się komentarzami. Po paru dniach
sprawdzam stan konta i patrzę sprzdający zwrócił mi nadpłacone pieniądze za
wysyłkę (zadeklarował że koszt wysyłki to 6zł a w rzeczywistości wyszło
5zł). Zwrócił mi 1zł. Do dziś jestem pełen podziwu.

Jarek



Mam problem - moje konto w serwisie Allegro.pl zostało zawieszone
za umieszczenie niedozwolonego linku w treści aukcji.
Założyłem drugie - podając dane mojego brata, ale to także zawiesili,
ponieważ wypisany został ten sam adres zamieszkania.


to straszne... Ale inteligenci w tym Allegro...

Chcę nadal korzystać z Allegro, więc wpadłem na taki pomysł:
- zakładam nowe konto podając czyjś adres
- na adres tej osoby przychodzi kod służący do pełnej aktywacji konta
- przelewam na konto tej osoby zaliczkę (będzie miała gwarancję, że
nie jestem żadnym oszustem, bo dostanie moje dane osobowe przy przelewie)
- ta osoba podaje mi kod i otrzymuje za fatygę 100 zł
- ja dokonuję pełnej aktywacji konta na Allegro.pl
- po kilku dniach zmieniam w ustawieniach adres na swój domowy
- ja jestem zadowolony, bo mogę normalnie korzystać z Allegro i ta osoba,
ponieważ zarobiła 100 złotych bez żadnego kłopotu :-)


ROTFL

Jeżeli chcesz mi pomóc i zarobić 100 zł to napisz:


Ani na tej, ani na żadnej innej grupie nie spodziewaj się pomocy i
zapomnij o Allegro. To co robisz można podpiąć pod nakłanianie do
oszustwa, a to jest karalne. Jak usłyszysz dzwonek do drzwi, to otwórz
-pewnie dzielnicowy do Twoich rodziców.

Pozdrawiam
Mariusz Kulerski


http://rrrrrrr.filmweb.pl/
http://www.stopklatka.pl/film/film.asp?fi=16727


Teraz tak widzę, że na filmwebie ten film ma tylko 6/10. Dziwne, według mnie
rewelacyjna komedia, na pozór głupawa chociaż jak się dobrze przyjrzeć
niesamowicie inteligentne poczucie humoru. Tylko, że sporo tych dowcipów
występuje jako tło, codzienna czynność, dlatego nie ma np. najazdu kamery,
trzeba samemu doszukać się się rodzynków. Np. kopany piesek przed domem jako
dzwonek do drzwi :D, za pierwszym obejrzeniem nie skojarzyłem. :D






Nie słyszałem żeby kogoś ściagali za ściągnięte mp3 lub film... -
pewnie prokurator by warunkowo umorzył... albo slynna niska
szkodliwość czynu. Slyszalem natomiast o pracach nad dyrektywą Unijną
ktora mowi o tym ze jak osoba prywatna zostanie przylapana na
posiadaniu nielegalnego oprogramowania to bedzie musiala kupic orginal
i tyle. Co by bylo bardzo dobre i ucinało zapędy producentow do
rozpetywania wojny i chorych pokazowych procesow jak bylo w USA... i w
koncu obnizyliby te wariackie ceny...

Zawsze mozna robic jak anglicy - dom moja twierdza: dzwonek do
drzwi... jestesmy z kims umowieni? nie? - to nie otwieramy... i tyle.

Policja? jak maja cos powaznego to niech wejda z AT - oknem  :)  a w
takim przypadku na pewno nie bedą robic z siebie idiotow.


Jak juz zauważyliście jestem krotochwilny. Nagrałem sobie na komputer fonię
z powyższego filmu i zamierzam umieścić jej fragment w dzwonku kakadu. Jak
będzie pingwin chodził po kolędzie koło nowego roku i naciśnie na dzwonek do
drzwi to usłyszy przeraźliwy krzyk Matki Joanny w czasie egzorcyzmów: "Niech
będzie przeklęty BO SB i DS!"

Użytkownik "humanista (mruczus)":

| Jak
będzie pingwin chodził po kolędzie koło nowego roku i naciśnie na dzwonek
do drzwi to usłyszy przeraźliwy krzyk Matki Joanny w czasie egzorcyzmów:
"Niech będzie przeklęty BO SB i DS!"


Dzięki za namiar - dzisiaj popytam o ten film.
Śledzę wszystko, co dotyczy katolickich czarów zwanych egzorcyzmami
 /podobno każdy na swój sposób jest zboczony/.

Pozdr
Jorg






| To moze niech zorganizuj? sobie jak?? listę i zapisy?

| przydaloby sie. ale z nimi gorzej niz z jehowitami -- tamci
| dla idei, a ci dla realnej kasy chodza przeciez...

No nie jestem taki pewien, czy chodzą dla idei. Tzn. ci co chodza, to
dla idei, ale sami się nie wysyłają.
A jeśli chodzi o kler, to odkąd pamiętam, jak jeszcze w blokach z
rodzicami mieszkałem, chodził kościelny i pytał, czy ksiądz ma
przychodzić.


U mnie nikt w bloku nie chodził i nie pytał się kto sobie życzy kolędowanie
księdza. Ale raz zdarzył mi się śmieszny wypadek. Ministranci do wszystkich
drzwi włożyli małe karteczki z informacją, że o 16 w sobotę będzie ksiądz.
Rodzinka uspokojona, że zdąży (tylko ja jestem ateistą) pojechała rano na
zakupy. Ja o 10 zwlekłem się z wyrka, a tu dzwonek do drzwi. Idę więc
otworzyć (w samych gaciach). Patrzę, a to ksiądz.
(ja) - przecież kolęda miała być o 16
(x) - ministranci się pomylili
(ja) - sorry, ale nikogo nie ma w domu, do widzenia

I zamknąłem drzwi. Jak spojrzałem przez "judasza" to zobaczyłem jak mu
szczęka opadła.
Myślałem, że w następnym roku nie przyjdzie, ale przyszedł. Pecunia non olet



Niedługo (zdaje się, że w styczniu :) czarni znów będą
nawiedzać domy..


U mnie chcieli czegos wczoraj...
Chamskie walenie w drzwi...podwojny dzwonek...chamskie walenie
w drzwi...dzwonek...i glosno pod drzwiami:
"Prosze nas nie ignorowac , my nie jestesmy UFO !".
..Uuuh, mieli szczescie ze bylem w wannie . Teraz szykuje
bejsbola z rzezbionym Swiatowidem.

bb


Chamskie walenie w drzwi...podwojny dzwonek...chamskie walenie
w drzwi...dzwonek...i glosno pod drzwiami:
"Prosze nas nie ignorowac , my nie jestesmy UFO !".


kulce, bym takim #$#$ z buta za bute :)

..Uuuh, mieli szczescie ze bylem w wannie . Teraz szykuje
bejsbola z rzezbionym Swiatowidem.


i nabij go gwozdziami, coby sie cieszyli ze to
nawiazanie do Jezusa..

pozdro
A



Chamskie walenie w drzwi...podwojny dzwonek...chamskie walenie
w drzwi...dzwonek...i glosno pod drzwiami:
"Prosze nas nie ignorowac , my nie jestesmy UFO !".


hihih :-)))
u mnie, gdy chodzą tacy wysłannicy niebios, czy czegoś tam :-) to się trzba
na kilka spustów pozamykać, bo za klamki łapią i telepią :-)))
a co do UFO - wierzycie?
ja chyba zacznę
pozdr
UffPati


Minął kolejny dzień. Wstałem w porze obiadu i właściwie poza tym nie
zrobiłem nic ciekawego. Kolejny dzień do przerzucenia za plecy, wszystko
jest tak samo jak wczoraj, tylko później.


no i jeszcze do tego chujowa pogoda, jesien i zmula.
To wszystko przez brak slonca, powiadam Ci, synu!

Marysia wyjechała w góry wykorzystać ostatnie dni wakacji.
wraca dopiero pojutrze - do tego
czasu mam szanse się zacząć rozkładać.


Ja czekalem kiedys znacznie dluzej, wierz mi..a stan totalnej rozsypki
zatrzymuje sie na pewnym etapie i juz jako worek zmielonego gruzu moge
chrobocząc chodzic po swiecie i jakos z tym da sie zyc. Wcale niezle nawet.
3 dni to tylko 3 dni. Pewnie najgorsze trzy dni (pamietam jeszcze, jak
dzieckiem bedąc najgorzej znosilem ostatnie godziny pobytu w
szpitalu...kiedy mialem wychodzic dla zartu jakis fagas z pryczy obok
zastąpil mi drogę. Jeden z nielicznych momentow w zyciu, gdy poczulem żądze
mordu i tak mu przypierdolilem , ze sie zwinąl..po czym spokojnie wyszedlem
na upragnioną wolnosc. Nigdy nie czulem sie lepiej niz wychodząc z
aseptycznego i smierdzącego odoru białych scian). Modl sie o slonce i wyjdz
z kims pogadac albo odpal jakiegos FPP i napierdalaj wrogow na najwiekszym
poziomie trudnosci ;). Po trzech dniach uslyszysz dzwonek do drzwi i nie
otworzysz, bo bedziesz w trakcie walki z jakims alienowym bossem ;)

drA


Stopek:

| Ja czekalem kiedys znacznie dluzej, wierz mi..a stan totalnej rozsypki
| zatrzymuje sie na pewnym etapie i juz jako worek zmielonego gruzu moge
| chrobocząc chodzic po swiecie i jakos z tym da sie zyc. Wcale niezle nawet.
| 3 dni to tylko 3 dni.
Nie, to tylko zasrane 3 dni, przeciez to tyle co nic. Miesiac, to brzmi
dumnie... Jak ja chcialbym miec 3 dni tylko dla siebie...
| Pewnie najgorsze trzy dni (pamietam jeszcze, jak
| dzieckiem bedąc najgorzej znosilem ostatnie godziny pobytu w
| szpitalu...kiedy mialem wychodzic dla zartu jakis fagas z pryczy obok
| zastąpil mi drogę.
| Jeden z nielicznych momentow w zyciu, gdy poczulem żądze
| mordu i tak mu przypierdolilem , ze sie zwinąl..po czym spokojnie wyszedlem
| na upragnioną wolnosc.
Poezja dla mysz uszu, po prostu najdoskonalszy przyklad determinacji
czlowieka.
| Nigdy nie czulem sie lepiej niz wychodząc z
| aseptycznego i smierdzącego odoru białych scian). Modl sie o slonce i wyjdz
| z kims pogadac albo odpal jakiegos FPP i napierdalaj wrogow na najwiekszym
| poziomie trudnosci ;). Po trzech dniach uslyszysz dzwonek do drzwi i nie
| otworzysz, bo bedziesz w trakcie walki z jakims alienowym bossem ;)
Dobry pomysl, moglby tez zajac sie kolekcjonowaniem jakiejs malutkiej
biblioteczki porno, z droswiadczenia wiem, ze to zajmuje i wciaga:)


http://jak.uczucia.com.pl


Witam

witam serdecznie i pozdrawiam mam na imie Michal jesli mozna poczytam sobie
wasze ciekawe posty, bo temat grupy jest delikatnie mowiac bardzo zajmujacy
:D.

Pilne pytanie. Proszę o pomoc. Potrzebuję wyczerpującej odpowiedzi. Z góry
dziękuję.

Jakiś czas temu zacząłem podejrzewać swoją  żonę o zdradę. Skąd się
dowiedziałem. No bo zachowywała się typowo dla takich sytuacji. Gdy
odbierałem telefon w domu, po drugiej stronie odkładano słuchawkę.


to i ja na dobry poczatek zasadniczo podam maly zarcik -

Dzwonek do drzwi... Kobieta otwiera, a tu tuż za progiem stoi żebrak.
- Dzień dobry Pani, czy poratowałaby Pani biednego człowieka kawałkiem
suchego chleba?
Kobieta spojrzała na niego z litością i mówi:
- O widzi pan! Właśnie zrobiłam tort, to panu dam kawałek.
- Nie, nie! Proszę się nie fatygować, suchy chleb w zupełności wystarczy.
- Ale, proszę pana, jutro może się zdarzyć taka sytuacja mnie i wtedy może
to pan mnie poratuje. Po dłuższym okresie sporu żebrak w końcu zgodził się
przyjąć kawałek tortu. Idzie z nim przez ulicę i mruczy pod nosem:
- Torcik! Kurwa torcik...! A na chuj mi torcik? Jak ja kurwa przez niego
denaturat przepuszczę?!

pozdr
michal


Jestem bez zajęcia więc film jakiś na HBO oglądam. Dzwonek do drzwi!
Poderwałem się a tu "żebrak" - dałem na odczepnego 5PLN. Następny film już
leci, znów dzwonek: to listonosz rachunki przyniósł (tpsa - 350, gaz - 1900,
prąd 60, jakiś podatek 45). Nie dość że płacić to jeszcze podpisać imieniem
i nazwiskiem trzeba - nerwicy można dostać - 15 minut dzwonek - wodomierz
będą wymieniać (za free ale piwnicę i szafę z garderobą żony zaleli) - 20
minut - dzwonek "żebrak" ten sam bo 20gr na bełta zabrakło. KURWA! czy mogę
mieć wolny dzień? Żona mówi że tak. Ja wolę iść do pracy - tylko ja jej nie
mam.

Jestem bez zajęcia więc film jakiś na HBO oglądam. Dzwonek do drzwi!
Poderwałem się a tu "żebrak" - dałem na odczepnego 5PLN. Następny film już
leci, znów dzwonek: to listonosz rachunki przyniósł (tpsa - 350, gaz -
1900,
prąd 60, jakiś podatek 45). Nie dość że płacić to jeszcze podpisać
imieniem
i nazwiskiem trzeba - nerwicy można dostać - 15 minut dzwonek - wodomierz
będą wymieniać (za free ale piwnicę i szafę z garderobą żony zaleli) - 20
minut - dzwonek "żebrak" ten sam bo 20gr na bełta zabrakło. KURWA! czy
mogę
mieć wolny dzień? Żona mówi że tak. Ja wolę iść do pracy - tylko ja jej
nie
mam.


Trochę faktycznie nieładnie, ale wiecie jaka powinna być teściowa ? Na
sto dwa!! /sto metrów od domu, dwa metry pod ziemią ;)

pzdr


Hehe, to może przesada ale mi wystarczyłoby gdyby odpieprzyła się ode mnie i
nie oceniała mnie na każdym kroku.
A to pewnie słyszeliście:
Dzwonek do drzwi. Facet otwiera drzwi a w drzwiach stoi teściowa z torbami.
Facet mówi: "Ooo, mamusia. A na długo mamusia przyjechała?"
Teściowa: "Aż się wam nie znudzę..."
Na to facet: "To mamusia nawet kawy nie wypije..."

Ja co głowną rolę dałabym kobiecie, tzn. kobieta otwiera drzwi i widzi
teściową z torbami...
Pozdrawiam


ja tez sie mam fajnie...
moj sasiad przynajmniej dwa razyw  tygodniu przychodzi do domu pijany i ZAWS
ZE MYLI SOBIE GUZIKI NA DOMOFONIE !!
zwykle jest to kolo 2,3 w nocy...
potem zeby jeszcze tego bylo malo, gdy wlazi po schodach opiera sie o sciane
i wtedy...o dziwo dzwoni dzwonek do drzwi !!!! oczywiscie moich !!!
kto sie kce zamienic ?


5. A jeśli nie, to isnieje inne rozwiązanie - przeportować SAPplayera na
   Symbiana.

   a wtedy problem rozwiązany będzie idealnie - podobnie jak po zainsta-
   lowaniu codeca ogg, pliki te mogą być wykorzystane jako dzwonki.


Aaa tam, rozwiązanie jest proste jak budowa cepa. Po kiego grzyba
wywalać drzwi z futryną, jak można wejść przez okno ;)

(a) Na Symbiana istnieje kodek OGG (MP3 też jest grany);
(b) po jego zainstalowaniu można ustawić pliki OGG jako dzwonki;
(c) istnieje plugin SAP do Winampa;
(d) Winamp posiada plugin wyjściowy, dzięki któremu dźwięk nie idzie
     na mikser, a na dysk w postaci pliku WAV;
(e) istnieje niejeden program do konwersji WAV -OGG;

Przepis w pigułce:
(c) + moja_ulubiona_muzyczka.SAP + (d) + (e) + (a) + (b)

That's all, folks :D

Mało wygodne, ale zawsze coś ;)
Zawsze zresztą można sobie odpuścić OGG i potraktować komórkę WAVem (no
może po drobnym rekodowaniu WAVa na innych parametrach). Albo MP3.

Pozdrawiam

pps



| czy tam też można zobaczyć iMacki w działaniu?
| nigdy czegoś takiego nie używałem (kiedyś widziałem na wystawie) i
| chciałbym pooglądać. Szczególnie ten X, zagorzałym unixowcem jestem i
| chciałbym to zobaczyć
to masz na codzien, stoja i czekaja. Tylko drzwi masz zamkniete, trzeba
skorzystac z dzwonka - wtedy ktos cie moze wpusci...
przez te poltorej godziny w piatek bedziesz mial niepowtarzalna okazje
dotkac i obejrzec jako jeden z nielicznych w polsce to cudo warte 2400 zl, a
sprzedawane na calym cywilizowanym swiecie end userom juz od miesiaca (w
stanach od 45 dni).


Zaraz... czy "caly cywilizowany swiat" to USA? Boz tego, co wiem w Europie
nie jest z tym tak rozowo poki co. A dla mnie Europa to naprawde spora czesc
swiata, ktory uwazam za cywilizowany. :-)

            Pozdrawiam,
              -Krzysiek


Z pewną taką nieśmiałością i bardzo cichutko ogłaszam konkurs poetycki. Mój


prywatny konkurs. Jeżeli ktoś się skusi, proszę przysłać wiersz (/e max szt. 3)
w terminie około-tygodniowym, czyli, powiedzmy, do 1 czerwca, abo nawet do
trochę później. Warunki jak w innych konkursach. Można je wszystkie łamać w
dowolnym miejscu. Jeden wyjątek: proszę o umieszczenie na początku tematu
wyróżnika ? trzech krzyżyków, o: ###
Złamanie tego punktu grozi pominięciem wiersza przez jurę.
Temat (też proszę go nie łamać, z łaski swojej):
śmierć

(acek:)

wiem, że pominąłem ważny element regulaminu, ale tak ma być, po prostu kto ma



śmierć w zwykłych dekoracjach

stoi w kącie pokoju i czeka
uśmiecha się
wcale nie złowieszczo
przeciwnie, całkiem sympatycznie.

trochę ją to nudzi
ale w końcu kto z nas
może robić tylko to co lubi?
już dawno porzuciła sny o posłannictwie
teraz robi wyłącznie to, co do niej należy.

więc czeka.

dzwonki do drzwi w nocy?
głuche telefony?
duszenie we śnie?
bajdy dla nieprofesjonalistów.

ma czas.

czasem zacytuje:*
"że nudno?
ale w końcu się doczekasz".


jak codzień delikatnie
aby nikogo nie zbudzić zamykam za sobą drzwi
wychodzę z domu, idę ulicą porannego mroku
oświetloną smętnymi, spokojnie syczącymi
gwiazdkami, zamkniętymi w szklanych kloszach.

pustym traktem słysząc tylko swoje ciche kroki
syreny odległego portu i dzwonki dorożek
idę ku życiu miasta...

stoję na skrzyżowaniu
drogi życia i śmierci
ludzie przechodzą w rytmie świateł
pędzą, stają
zielone, czerwone

a ja stoję,
patrzę

o tam ktos wyłamał się z szyku
zdążył na swój tramwaj
odjeżdża machając mi z ironicznym uśmiechem.

kiedyś też pobiegnę...
kiedyś...

dziś wracam tą samą drogą,
cicho otwieram drzwi
i założoną asem pik książkę
zasypiam na wieki na parująca herbatą...

Stic


bogdan.p
--------------

Uwielbiam Twoje wiersze (ale wiesz przecież)
no i Ciebie (ale to też nie jest tajemnicą).


:)

człowieczeństwo jest jakby nie na miejscu, za szerokie
i napompowane słowo - jakby od sasa do lasa.
fosa jest słodka, ale bym się do niej przyczepił.
gdzieś były chodniki zamiast trotuarów - wg mnie pasuje bardziej.
trzecia zwrotka - piękna i nawet chrust się podoba tutaj.


jak widzę 'uwielbienie' nie należy do bezkrytycznych ;)

znasz grę w 'bierki'?
polega na wyciąganiu patyczków tak aby nie zniszczyć całości,
czepiając się kilku słów tekstu, sugerując autorowi, że powinien je wymienić
grasz w bierki, tylko w wypadku wierszy usuwając trzy wyrazy
burzy się cała konstrukcja. przegrana gotowa.

człowieczeństwo, bycie ludzkim, wracanie do domu,
domem może być miejsce albo kobieta.
rozstania i powroty, dzień dobry / do widzenia,
dworce, perony, łzy, wspomnienia, tęsknienia, liczenia dni, godzin,
kwiaty, dzwonek do drzwi, ręce zaplecione wokół szyi,
pocałunki, opowieści po świt i sex, naprawdę człowieczeństwo
jest dla Ciebie napompowane?

kiedy myślisz o kobiecym brzuchu do zamieszkania,
jakie porównania przychodzą Ci na myśl, bo mnie
enpe: fosa, wanna, akwarium. naturalnie możesz zagrać w bierki.
albo mi zaufać.

noalepowiedz, nie chciałbyś maleństwa jak gałązka,
jak szczapka drewna, pasemko chrustu, no powiedz?

Anna pa,pa



Bycie odmóżdżonym zerem
Nie popłaca ni w cholerę.


Było to w dwudziestym wieku;
Korzystając z internetu

lecz Tomaszka nie rozśmieszył.

Ja wybaczyć mu nie chciałem,
nad zemstą więc rozmyslałem.
Pewnie mi nie uwierzycie,
plany snułem całe życie.

W końcu ktoś dał dobrą rade,
do Dębskiego się udałem.
"Panie Jacku, jeśli łaska,
znajdź mi kwity na Tomaszka".
Jak zaufać ministrowi?
Sprzedał temat Michnikowi.

Widząc to na pierwszej stronie,
uciekł Tomasz mówiąc żonie,
że gdy będzie to możliwe,
to powróci by być przy niej.

Dzwonek do drzwi. Otworzyłem.
Kamerzysta, człowiek w tyle.
Od Tomaszka kwiaty wnosi,
do "Wybacz mi" mnie zaprosił.
Ja bukietu wiząć nie chciałem,
nadal żal do niego miałem.

Była to niełatwa sztuka,
lecz musiłem go odszukać.
Choć miał sporą wagę ciała,
nasza walka krótko trwała.

A jej finał? Słowo daję,
tego się nie spodziewałem.
Mi się krew zza ucha sączy,
a Tomaszek nie ma kończyn.

Gdy myślałem, że to koniec,
przyszło pismo urzędowe.
Sprawa w sądzie była krótka,
płacę rentę dla kadłubka.


Darek Foks
------------
Rozkład dnia


[...]

Może tak, może nie.
półpustynna wersja nieba mówisz.

na szczęście bez "pogłębionych" pytań.
W niej metaforycznie zamknięta odpowiedź
o źle koniecznym. Malowali to, kręcili to,
surrealiści wręcz zarżnęli, a tu, mówisz,
trzeba zajrzeć. Jest nawet niesurrealistyczna
niekonsekwencja, a Ty dalej, żeby zajrzeć.
Gdyby nie utrata oddechu copeela w pierwszych
dwóch taktach, tobym sobie pomyślał, że sobie
jaja robisz. Dystans mówisz. No jak mówisz
dystans... No dobra dystans OK ale dystans nie może
w planie amerykańskim punktować przesłania .
Może jednak poecie za bardzo zależało na efekcie?
PL  w zamkniętej konstrukcji [rzutem oka na szczegół]
za szybko chciał zamknąć drzwi. Zamknął sobie
usta aktorskim ecie-pecie.

Wiersz fajny choćby z tego powodu, że
bez przymusu przeczytałem do końca.

Pozdrawiam
Jarek

P.S. No i ten dzwonek  :o)
       Ale cóż tam niech będzie i dzwonek ;o)


pamięć to podnoszenie pokrywki garnka z wiosenną zupą
w grudniu gdy łyżka spadła budzi tirĂŠ (?)a dzwonek do drzwi
podrywa zgubionego konika szachowego

z dziadkiem na koncert mieliśmy iść konik za tapczan się stoczył
biegłem do drzwi mama wiadomość czytała
łyżka w locie złapana to nic to zupa rozlana

BB
_______


"Halina"

pamięć to podnoszenie pokrywki garnka z wiosenną zupą
w grudniu gdy łyżka spadła budzi tirĂŠ (?)a dzwonek do drzwi
podrywa zgubionego konika szachowego

z dziadkiem na koncert mieliśmy iść konik za tapczan się stoczył
biegłem do drzwi mama wiadomość czytała
łyżka w locie złapana to nic to zupa rozlana

BB
_______


III Halina się przypomina
iii  zwrotkami wspomina :)

a może tak:

pamięć to podnoszenie pokrywki garnka
z wiosenną zupą w grudniu
gdy łyżka spadła budzi tirĂŠ
a dzwonek do drzwi podrywa konika szachowego
z dziadkiem na koncert mieliśmy iść
konik za tapczan się stoczył biegłem do drzwi
mama wiadomość czytała
łyżka w locie złapana
to nic
to zupa rozlana

?

tirĂŠ - pociągnięciem smyczkiem w dół
BB
_____


Na portrecie ukochanej
rozczesuję potargane włosy wspomnień.
Nie słyszę tykania zegarów
dzwonka do drzwi
tak spowszedniały dźwięki
i milczenie.

Na portrecie ukochanej
dyskretnie ścieram krople pocałunków.
Lustro w przedpokoju
nie odbija zbyt wiele
przecież już wieczór.

Przyglądam się literom na odwrocie.
Dotąd nie zauważyłem, że inicjały
pisaliśmy bardzo podobnym charakterem.

Świt i odgłosy budzącej się ulicy
poranna mgła orzeźwia i zaciera sny
odlatują jak drobne pyłki.
O tej porze muszę być bardzo ostrożny:
Pająk czatuje na odbicie łez.


Spróbowałam trochę zuniwersalizować. Zaimki osobowe wydały mi się zupełnie
zbyteczne - kontekst wystarczająco mocno wskazuje, że chodzi o bliską osobę.
Na pewno są tacy, którzy jeszcze bardziej poskracaliby tekst - ja nie chcę
bardziej ingerować w wizję autora.

Pozdrawiam

Makan



--
============= P o l N E W S ==============
     archiwum i przeszukiwanie newsów
        http://www.polnews.pl


w pociagu

budzisz sie
 - lecz sen zostaje
   zgrubiala skora na powiekach,
   gorzkim osadem krwi
   (serce nie umie go wypluc),
   peknietym dzwonkiem uwagi -

patrzysz nie tam gdzie wszyscy
 - czolo na szybie oparte,
   rece zapomniane
   na otwartej ksiazce -

i szukasz w sobie zamglonych obrazow snu
 - skislych podworek,
   niedomknietych drzwi,
   wylenialych ptakow bez twarzy -

sa sny z ktorych nie ma zmartwychwstania



w pociagu

budzisz sie
- lecz sen zostaje
  zgrubiala skora na powiekach,
  gorzkim osadem krwi
  (serce nie umie go wypluc),
  peknietym dzwonkiem uwagi -

patrzysz nie tam gdzie wszyscy
- czolo na szybie oparte,
  rece zapomniane
  na otwartej ksiazce -

i szukasz w sobie zamglonych obrazow snu
- skislych podworek,
  niedomknietych drzwi,
  wylenialych ptakow bez twarzy -

sa sny z ktorych nie ma zmartwychwstania


Ten wiersz mialby prawo istnienia nawet dla obowiazku przeniesienia w swiat
ostatniej frazy: "sa sny z ktorych nie ma zmartwychstania". Trzeci dobry
wiersz Anny na liscie. Gratuluje wrazliwosci i bardzo sie ciesze, ze masz
rowniez ochote na nieustepliwe mocowanie sie z forma. Jednak w pierwszej
zwrotce rozgadanie sie o wers nie bylo raczej potrzebne. I ma racje Jacek  w
sprawie ptakow; zbyt malo tu miejsca abys zdolala przekonac czytelnika do
sily swojej wizji. Anno, zwroc uwage, jak Twoje wiersze dzialaja
mobilizujaco na "listownikow" - vide Erin.
Pozdrawiam,
Maciej Falinski, Poznan



Kiedy obserwowałem teściową Antoskę, zawsze zdawało mi się,
ze chce zagadać do srok po sroczemu. Jako że kot odnosił się
do czarno-białych stworów z niejakim szacunkiem, ukułem
sobie poglad, że jak większość związanych niszą ekologicznba
stworzeń - pragnie porozumienia.

Wojny pomiędzy srokami a Antośką przetaczały się przez
balkon z bardzo różnym skutkiem. Zawsze próbowała
negocjować. Zawsze.

Stąd mój pogląd (pogląd niekociarza, psiarza) - koty są
negocjowalne. A przynajmniej negocjujace :)


Rok temu przygarnęliśmy maine coona o wdzięcznym imieniu Bunia. Ważyła wtedy
półtora kilo (choć powinna sześć). Nie była w stanie utrzymać głowy w jednej
pozycji (zbyt słabe mięśnie). Najczęściej opadała ona to na lewą, to na
prawą stronę. Dodatkowo - zapalenie ucha środkowego (problem z lokalizacją
źródła dźwięku, tzw. "kręcenie kółek", zaburzenia równowagi).

Teraz to już inna sprawa.

Ale. Bunię cechuje grupa zachowań, które można by określić mianem "kociego
zespołu psa": gryzie po nogach, początek ataku to zawsze paszcza (a nie
łapy), aportuje, warczy i biegnie do drzwi, gdy usłyszy dzwonek domofonu,
"gania" za domownikami jak szczeniak (w ogóle, lubi się bawić w chowanego),
jej ukochana zabawka to kijek. Niestety, nie szczeka. I to jedyny kot w
naszym domu, który nie szczeka.

w.


Pozdrawiam, Telik.

Ps. Tomku :-), przepraszam, że odbiegam od tematu.


śmierć w zwykłych dekoracjach

stoi w kącie pokoju i czeka
uśmiecha się
wcale nie złowieszczo
przeciwnie, całkiem sympatycznie

trochę ją to nudzi
ale w końcu, kto z nas
może robić tylko to, co lubi?
już dawno porzuciła sny o posłannictwie
teraz już tylko robi, co do niej należy

więc czeka

dzwonki do drzwi w nocy?
głuche telefony?
duszenie we śnie?
bajdy dla nieprofesjonalistów

ma czas

czasem zacytuje:
"że nudno?
ale w końcu się doczekasz"

E.


-----Wiadomość oryginalna-----
Od: elka-one <
Temat: śmierć w zwykłych dekoracjach

śmierć w zwykłych dekoracjach

stoi w kącie pokoju i czeka
uśmiecha się
wcale nie złowieszczo
przeciwnie, całkiem sympatycznie
trochę ją to nudzi
ale w końcu, kto z nas
może robić tylko to, co lubi?
już dawno porzuciła sny o posłannictwie
teraz już tylko robi, co do niej należy

więc czeka

dzwonki do drzwi w nocy?
głuche telefony?
duszenie we śnie?
bajdy dla nieprofesjonalistów

ma czas

czasem zacytuje:
"że nudno?
ale w końcu się doczekasz"

E.


Twój wiersz:
   szczególnie ujęły " bajdy dla nieprofesjonalistów" czyli o tych którzy
nie wiedzą jak to jest, świetny przeskok, aluzja.
postać i obraz znudzonej śmierci dla mnie nowy, jej personifikacja
przedstawia zatem wyrachowanie i bezduszność, ot taka to robota mus, to mus,
zastanawia jeszcze cytat przytaczany przez Śmierć, czy to ten z najgorszych
snów?

i widzisz moja droga
zabrnęliśmy w te korytarze
bardziej mroczne niż mrok potrafi
umieranie w nas
dzisiaj rano pijąc maślankę
przegryzając ryżowym krążkiem z masłem orzechowym
pomyślałem patrząc w kubek
to już
to już
lato umiera

wracamy
słońce nie na darmo jest okrągłe

pozdrawiam:)

ELMO


-----Wiadomość oryginalna-----
Od: elka-one <
Temat: śmierć w zwykłych dekoracjach

| śmierć w zwykłych dekoracjach

| stoi w kącie pokoju i czeka
| uśmiecha się
| wcale nie złowieszczo
| przeciwnie, całkiem sympatycznie

| trochę ją to nudzi
| ale w końcu, kto z nas
| może robić tylko to, co lubi?
| już dawno porzuciła sny o posłannictwie
| teraz już tylko robi, co do niej należy

| więc czeka

| dzwonki do drzwi w nocy?
| głuche telefony?
| duszenie we śnie?
| bajdy dla nieprofesjonalistów

| ma czas

| czasem zacytuje:
| "że nudno?
| ale w końcu się doczekasz"

| E.

Twój wiersz:
   szczególnie ujęły " bajdy dla nieprofesjonalistów" czyli o tych
którzy
nie wiedzą jak to jest, świetny przeskok, aluzja.
postać i obraz znudzonej śmierci dla mnie nowy, jej personifikacja
przedstawia zatem wyrachowanie i bezduszność, ot taka to robota mus,
to mus,
zastanawia jeszcze cytat przytaczany przez Śmierć, czy to ten z
najgorszych
snów?


nie, to z mojego wiersza "ja, Dejanira" :-)
dziękuję za zrozumienie
pozdrawiam
E.



Otóż nie był to atak "doorway pages" tylko test forum, przemyślany atak.
[...] W każdym razie nieźle się wystawili bo z 32 różnych IP zaspamowali,
więc teraz wiadomo co wycinać.


Dzisiaj 32 IP, jutro 320 innych, a pojutrze...
Niedługo przy dzwonku do drzwi trzeba będzie robić testy Turinga.

Naprawdę niewiele brakuje, bym zamknął swój serwer dla świata i wpuszczał
tylko i wyłącznie zaprzyjaźnione osoby. Defaultową odpowiedzią będzie 550
i link do strony (jak się wkurzę, to płatnej), na której będzie test IQ
oraz szereg pytań kwalifikacyjnych, po przebrnięciu przez które osoba
zainteresowana dostanie jednorazowy ticket o krótkim czasie ważności
umożliwiający skontaktowanie się ze mną. A przed domem postawię zasieki
pod wysokim napięciem.

Sci-fi? Już niedługo.


Ależ Ty sprytny jesteś, coś takiego wymyśleć..........no no;PDostałam ten
obrazek parę lat temu od znajomego i właśnie miał taki tytuł, tylko nie
wiedziałam, że to plagiat........!!:)))


Ja to pierwszy raz na oczy widzę. Zresztą parę lat temu to mnie na świecie
nie było :P

Zresztą to mi bardziej chomika przypomina niż mysz :)

Późnym wieczorem rozlega się dzwonek do drzwi, facet wstaje z fotela,
otwiera drzwi a tam nikogo nie ma, ale patrzy niżej a tam stoi taka mała,
maleńka śmierć z kosą. Przerażenie go ogarnęło, całe życie przeleciało mu
przed oczami. Śmierć uśmiechnęła się do niego i mówi: Ja nie do ciebie, ja
po chomika :)

Pozdrawiam
            Maciej



 Pojechal Miller do Watykanu. Spotyka sie z papiezem...


Prawie identycznie opowiadali kilkanaście lat temu, tyle że o
T. Mazowieckim.

Pogłówne:

Czym się różni wypadek od nieszczęścia?
.
.
.
.
.
.
.
.
Wypadek - gdy teściowa wpadnie do studni.
Nieszczęście - gdy ją stamtąd wyciągną.

***

Dzień wolny od pracy. Para ciężko pracuje w łóżku, wtem słychać dzwonek
do drzwi.
- O Boże! To mój mąż! - woła kobieta, a gość momentalnie chowa się pod
łóżko. Po kilku minutach wychodzi i mówi:
- Wiesz, żono, my to jednak mamy stargane nerwy...


Fu!

Jasiu nie huśtaj tatusia!!
Jasiuuu!!! Przestań hustać tatusia!!!!
Jasiu, do ciężkiej cholery, natychmiast przestań huśtać tatusia - nie po
to
się powiesił żebyś go teraz hustał!!!!!


Z serii czarny humor.
Dzwonek do drzwi. Kobitka otwiera, za drzwiami stoi facet i trzyma pod
pachami dwie trumienki:
- Przywiozłem Pani dzieci z kolonii...


to nie było tak...
Dzwonek do drzwi. Kobitka otwiera, za drzwiami stoi facet i trzyma pod
pachami dwie trumienki:
- Przywiozłem Pani dzieci z kolonii...

Kobita otwiera trumienki:
- A bereciki gdzie.. ?


- zostały na torach.. razem z głowami



to nie było tak...
Dzwonek do drzwi. Kobitka otwiera, za drzwiami stoi facet i trzyma pod
pachami dwie trumienki:
- Przywiozłem Pani dzieci z kolonii...

Kobita otwiera trumienki:
- A bereciki gdzie.. ?


Kartka z kolonii:
"Państwa dziecko lekko zachorowało. Pogrzeb w sobotę".


Dnia 2004-12-15 11:21:37, GrupaDelta

poproszę o parę linkow do stron ze śmiesznymi prezentacjami Power
Point'owymi (pps). Chętnie o jakiejś pikantnej tematyce :-) ale nie
koniecznie.


http://www.joemonster.org/download.php?d_op=viewdownload&cid=5&orderb...
ale trzeba sie zalogować, dostep po wsyłaniu SMS'a - ja mam, wysłałem z
firmowej komórki ;)

[TAX]

Słoń siedzi w norze i czyta gazete. Naraz rozlega sie dzwonek. Słoń
wyglada na korytarz - nikogo nie ma. Wraca do gazety i nagle dzwonek
powtarza sie, tym razem uporczywiej. Znowu otwiera drzwi, rozglada sie
dokladniej... patrzy, na dzwonku siedzi Mrowek.
- No co jest Mrowek?
- Dzien dobry. Czy jest Słonica?
- Nie ma...
- To jak wroci, prosze jej powiedziec, ze byl RYSZARD.



Nagród nie przewiduje się :-)

"Albo rybka, albo pipka, jak powiedział Hamlet"


Dla ulatwienia mozna dodac, ze za panem, ktory te kwestie wypowiedzial,
wisial spory transparent z napisem: "Welkom!" ;o)

Z "Misia" to szlo jakos tak:
- Puree ze smalcem.
- Nie ma smalcu, z dzemem sa puree!
- Dobrze, niech beda.

- Prosze pania, niech pani tu podejdzie
- Zaaara..!
- Niech pani wroci tu jeszcze!

- No co, spie bo mnie sie chce spac, logiczne??
----------------------
Najsmieszniejszy dowcip swiata (dla mnie):
Pan Lis siedzi w norze i czyta gazete. Naraz rozlega sie dzwonek. Lis
wyglada na korytarz - nikogo nie ma. Wraca do gazety i nagle dzwonek
powtarza sie, tym razem uporczywiej. Lis otwiera drzwi, rozglada sie
dokladniej... patrzy, na dzwonku siedzi Mrowek.
- No co jest Mrowek?
- Dzien dobry. Czy jest Lisica?
- Nie ma...
- To jak wroci, prosze jej powiedziec, ze byl RYSZARD.

(Ostatni wers nalezy wyglaszac ze smiertelnie powazna mina).

Marcin



P.S. dawaj taxy do jasnej cholery!


Zmęczenie robi swoje, więc dam dwa:

Kobieta slyszy dzwonek do drzwi. Po chwili otwiera je i widzi kolege
meza,
który pracuje z mezem w browarze.
- Mam dla pani zla wiadomosc. W browarze byl wypadek i pani maz zginal.
- O Boze! Jak to sie stalo?
- Wpadl do kadzi z piwem i sie utopil.
Kobieta pyta przez lzy:
- Ale czy przynajmniej mial szybka smierc?
- Obawiam sie, ze nie. Zanim utonal, wylazil z kadzi piec razy, zeby sie
odlac.

Facet w sexshopie
- Prosze mi pokazac ta dmuchana lale
- Prosze bardzo
- Kiedy ja wyprodukowano?
- W styczniu 2005
- E, to Koziorozec.Nie pasujemy do siebie.


Staroc- cos w tym stylu :

Tata uczyl synaka jak tworzy sie wyrazy okreslajace czesci ich rodziny.
Przykladowo wuj i ciotka to wujostwo, styj i stryjenka- stryjostwo..
W tym momencie zadzwonil dzwonek do drzwi. Maly polecial otworzyc
i za chwile wrca oznajmiajac radosnie: Tato, przyszlo dziadostwo!!!

------------------------------------------------------------------
... I wtedy siwobrody czarodziej zadal mu wszechmocne
pytanie:
-WHY ?
Od niego zalezal los wszechswiata. Czy podola swojemu
zadaniu. Pelen trwogi podal odpowiedz:
- BECAUSE
I swiat przetrwal....


OK, teraz TAX:

Z pamietnika serwisanta:
Maz wraca do domu, a na lodowce wisi przypieta magnesem kartka i
dyskietka. Na kartce napis: Kochanie, znalazlam ta wazna dyskietke,
ktorej tak bardzo potrzebowales do pracy...


Echh to ja miłem taki tax live:
mieszkałem na stancji z kolesiem, mieliśmy jedną pare kluczy, wracam raz po
pracy, dzwonię, walę, a tam głucho..
posiedziałem na klatce z godzinę, przechodzi sąsiadka z naprzeciwko i mówi,
że kolega zostawił klucze u nich. Wchodzę do kuchni, a tam kartka:
Zostawiłem klucze u sąsiada. Stiven

tax:
Śpię sobie smacznie, a ty nagle dzwonek do drzwi. Otwieram oko, 6 rano - co
za poje...any sąsiad-śpię dalej.
Następny dzwonek 6.30 - co za debil myślę- śpię dalej.
Nasepny dzwonek - 7 - idę wqrwiony, otwieram drzwi ( nie były zamknięte na
klucz) a tam Stiven się kołysze naebany w miejscu : Sory, zapomniałem
kluczy..

Qrna 4 miesiące z nim wytrzymałem.:)

pozdrawiam    maciek


^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^6

Dosyc ciekawa rzecz wczoraj mi sie przydazyla, otoz: slysze dzwonek do
drzwi. Otwieram, stoi jakis facet tak na oko z 50 lat.
- Slucham?
- Bardzo przepraszam, ale mam taka sprawe: zepsul mi sie w poblizu
samochod i nie moge go uruchomic. Chcialbym zostawic go na pana posesji,
bo wie pan -  boje sie zeby mi go nie ukradli.

Mysle sobie - troche dziwne ze facet sie boi zeby mu nie ukradli auta
kiedy on sam nie moze nim ruszyc, ale niech bedzie. W koncu zawsze moga
wladowac bryke na lawete, podobno zlodzieje czasem tak robia.

- Dobrze, tylko niech pan poczeka, musze przestawic swoj.
Wyszedlem, zeby przestawic swoj samochod dalej coby facet mogl wepchac
swojego. Wracam, otwieram brame stoi facet a obok...
.
.
.
TRABANT!


a co, myslales, ze trabanty sie nie psuja?
d.



Dosyc ciekawa rzecz wczoraj mi sie przydazyla, otoz: slysze dzwonek do
drzwi. Otwieram, stoi jakis facet tak na oko z 50 lat.
- Slucham?
- Bardzo przepraszam, ale mam taka sprawe: zepsul mi sie w poblizu
samochod i nie moge go uruchomic. Chcialbym zostawic go na pana posesji,
bo wie pan -  boje sie zeby mi go nie ukradli.
(...)
TRABANT!

p.s.
Udalo mi sie nie rozesmiac, dopuki nie wszedlem do domu



A nie widzialem tam w tabelce tlumacza co to tlumaczyl
Matrixa ..znaczy napisy do wersji DVD .. tam sa takie
kwiatki ze pasc mozna ... znaczy komedia z tego wyszla
.... ale moze to nalezy sie panu tlumaczowi oskar .....


Taaa czy to ta wersja gdzie jest "Trojca" zamiast Trinity?:)

tax - stare ale bardzo mi sie podoba:)
Babka przyjmowala kochanka, az tu nagle dzwonek do drzwi,
maz wczesniej wraca z delegacji. No to kobita modli sie:
"Panie Boze spraw by ten kochanek zniknal, juz nigdy nie
zdradze meza, tylko spraw by on zniknal". Na to Pan Bog
w te slowa: "Dobrze, kochanek zniknie, ale ty zginiesz
kiedys w wielkiej wodnej katastrofie". Ona: "Dobrze,
ale teraz niech on juz zniknie". I zniknal. Wchodzi maz,
wszystko super, cacy. Za jakis czas kobieta wygrala los
na loterii i nagroda byla wycieczka statkiem do cieplych
krajow, z tym ze mogly plynac tylko kobiety. Plynie wiec
tym statkiem, az tu nagle burza, pioruny, katastrofa!
Statek zaczyna tonac! Babka przypomniala sobie, ze miala
zginac i modli sie: "Panie Boze, ja wiem ze musze zginac
za ta przysluge kiedys, ale co ci zawinilo tych pozostalych
500 kobiet???", na to Pan Bog: "Ja was k**wy 20 lat do kupy
zbieralem!!"
:)))))



PS.
Podobno tych dowcipow byla cala seria. Zna ktos jeszcze jakies ?


No jasne ,ale to prawie takie stare jak ja a moze nawet bardziej........

Dwie mrowki siedzialy na galezi drzewa i nasmiewaly sie z przechodzacego
slonia
- O ! Jaki wielki glupol! Jakie toto ma uszy! No i ten glupawy pysk
zakonczony dlugim ryjem!
Slon nie wytrzymal ,parsknal smiechem i mrowki spadly z drzewa tak ,ze
jedna na ziemie ,a druga na kark slonia.I ta ktora byla na ziemi drze morde
do tej na karku slonia;
- Udus chuja! Udus!!!

Do panstwa sloni dzwoni dzwonek.Matka slonica otwiera drzwi i widzi ze na
przycisku dzwonka siedzi mrowek
 Mrowek do slonicy:
- Jest corka w domu?
- Nie ma - odpowiada zdziwona slonica
- No to nic ,prosze powiedziec Basi,ze byl Ryszard!

JO



#Sent: Friday, April 05, 2002 2:09 PM
#
#| Kwaśniewski odwiedza szkole specjalna
#| dla dzieci z zespołem downa,
#| wchodzi do klasy, a pani pyta się dzieci:
#| - no kochani, kto to jest?
#| - ??????
#| - no przypatrzcie się dobrze, kto to jest?
#| - NOWY !!!!
#
#Bardziej by pasowalo ze to Palubicki odwiedza ta szkole :)

Najbardziej by pasował: Andrzej "Piękny Umysł" Lepper.

Tax mocno przterminowany:
Boże Narodzenie (81/82).
Dzwonek do drzwi gen.Jaruzelskiego.
Gen.J. Otwiera a tam .... Kuroń z Gwiazdą.

R.


Siedza dwa malzenstwa razem przy jednym stoliku w kawiarni i jeden facet
mowi do drugiego:
- Zaraz ci pokaze jaka moja zona jest glupia.
Po czym wyjal 2 zl, dal zonie i mowi :
- Idz przynies 3 skrzynki piwa.
Kobieta wyszla, odzywa sie drugi facet :
- Ty, teraz ja ci pokaze jaka moja zona jest glupia.
I do zony :
- Idz do domu sprawdz czy mnie tam nie ma.
Kobieta wyszla.... Na zewnatrz spotkaly sie obie i rozmawiaja miedzy soba :
- Ty, ale ten moj facet jest glupi, kazal mi kupic 3 skrzynki piwa a mam
tylko 2 rece...
- Moj tez nie lepszy, powiedzial mi zebym szla do domu sprawdzic czy go tam
nie ma, jakby nie mogl zadzwonic....

No i jeszcze jeden kawalatek.

Szedl zajaczek torami i mu pociag upieprzyl uszka. Akurat w poblizu byl
slon, dogonil zajaczka i mowi :
- Ty, takie miales duze uszy i nie slyszales pociagu ?
- Te, slon, a ty masz takie duze jaja i nie mogles zadzwonic ????

A zreszta napisze jeszcze jeden...

Stoja dwie blondynki przed winda i jedna mowi do drugiej
- Zawolaj winde
- Winda, winda !!!
- Nie tak, guzikiem
Na co dziewczyna bierze guzik od bluzki przytyka do ust i wola :
- Winda, winda... :))  <--- tu nalezy sie smiac...

Aha i jeszcze apropos dzwonienia - byl kiedys taki skecz w "Za chwile dalszy
ciag programu". Stal klient przy dzwonku do drzwi i naciskal go zebami....
- Co robisz ?
- Dzwonie zebami....



Aha i jeszcze apropos dzwonienia - byl kiedys taki skecz w "Za chwile dalszy
ciag programu". Stal klient przy dzwonku do drzwi i naciskal go zebami....
- Co robisz ?
- Dzwonie zebami....


Grzegorz Wasowski stoi w garniturze do ktorego przywiazana jest waga
sklepowa. Przychodzi jakis gosc i na jego pytajace spojrzenie odpowiedz:
- Zawsze przywiazuje duza wage do ubrania.


powiem ci ze sie czepiasz -  wg slownika PWN i slownika prof. Polanskiego
powinno byc Tarnobrzegu, choc jak mi sie wydaje kiedys obydwie formy byly
poprawne

po swietach juz dawno ale swiateczna historyjka

skad wzil sie zwyczaj zakladania aniolka na szczycie choinki?
Było to tak: dawno, dawno temu Swiety Mikolaj mial fatalny rok, krasnale nie
wykonaly na czas prezentow, jak przyszlo rozwozic w/w to okazalo sie ze
jeden renifer a raczej reniferzyca w ciazy, drugi chory - z Gwiazdki nici.
Wsciekly Mikolaj postanowil sie upic i miec wszystko w d..., otwiera barek a
tu puchy- elfy wszystko wychlaly i w tym momencie zadzwonil dzwonek do
drzwi, Mikolaj z piana na ustach otwiera drzwi a tam maly aniolek z choinka
i odzywa sie w te slowa: " Witaj Swiety Mikolaju przynioslem choinke, gdzie
ja mam wsadzic?"

| Co masz do Tarnobrzega ???

Moze sie czepiam lecz powinno byc Tarnobrzegu !!!



he, he sam sie zapetlilem oczywiscie "Tarnobrzega" :-)



powiem ci ze sie czepiasz -  wg slownika PWN i slownika prof. Polanskiego
powinno byc Tarnobrzegu, choc jak mi sie wydaje kiedys obydwie formy byly
poprawne

po swietach juz dawno ale swiateczna historyjka

skad wzil sie zwyczaj zakladania aniolka na szczycie choinki?
Było to tak: dawno, dawno temu Swiety Mikolaj mial fatalny rok, krasnale
nie
wykonaly na czas prezentow, jak przyszlo rozwozic w/w to okazalo sie ze
jeden renifer a raczej reniferzyca w ciazy, drugi chory - z Gwiazdki nici.
Wsciekly Mikolaj postanowil sie upic i miec wszystko w d..., otwiera barek
a
tu puchy- elfy wszystko wychlaly i w tym momencie zadzwonil dzwonek do
drzwi, Mikolaj z piana na ustach otwiera drzwi a tam maly aniolek z
choinka
i odzywa sie w te slowa: " Witaj Swiety Mikolaju przynioslem choinke,
gdzie
ja mam wsadzic?"

| Co masz do Tarnobrzega ???

| Moze sie czepiam lecz powinno byc Tarnobrzegu !!!



----- Original Message -----

Sent: Thursday, January 29, 2004 3:47 PM
Subject: Re: Jak to ze Scanią było...

Może wreszcie Szamil, tak mile podłechtany, weźmie się za jej
aktualizację ;-)


Dobra dobra - aluzje zrozumiałem ;-)). Materiały cały czas zbieram, tylko
nie mam czasu siasc i pozmieniac.

tax
Pewien facet uciekajac z wiezienia schowal sie w domu swojej przyjaciolki.
Zaczal sie juz przebierac (zdjal wiezienne ciuchy), kiedy rozleglo sie
walenie do drzwi. Facet, podejrzewajac, ze to policja wlazl na jedna z
krokwi pod sufitem (tak nieszczesliwie, ze zwisaly mu z niej jajka).
Gliniarze szukali go dobra godzine, ale nic nie znalezli. Jeden z nich
zauwazyl jaja faceta i spytal gospodyni:
- co to???
- chinskie dzwonki
- nigdy nie slyszalem jak one brzmia - i huknal w nie pala. Poniewaz nic nie
uslyszal, huknal ponownie, mocniej, o wiele mocniej. W tym momencie facet
nie wytrzymal. Zszedl z krokwi i rzekl:
- bim bam bom ty skurwysynu!!!

Strength & Honor


O, chłopie, rewelacja!
Masz może do tego chwyty?

"O SKUTECZNYM RAD SPOSOBIE NA ŻYCIE I W NIM
POWODZENIE KOBIECIE POLSKIEJ
UTWÓR DEDYKOWANY I ZALECANY"


<ciach

taks:
Ponoc autentyczna anegdotka - wykopalem z pl.l.ch-l w googlu - tak fajna, ze
powtarzam za Dafim, wybaczcie.

Wraca sobie pozna noca pijany facet (podobno rezyser z teatru po spektaklu i
balandze) samochodem i zatrzymuje go patrol. Facet wkurzony ze wpadl, ale
nie ma rady, wysiada i probuje sie tlumaczyc policjantom, ale jest niezle
wstawiony i wie ze nic z tego, oni zaczynaja sprawdzac dokumenty itd. W tem
na pobliskim skrzyzowaniu huk, stuk, bum - wypadek! Policjanci chwile sie
zastanawiaja, oddaja mu te dokumenty, widza po adresie ze facet do domu ma
dwie przecznice wiec go puszczaja i biegna do wypadku. Gosciu zadowolony ze
mu sie upieklo, wsiada do samochodu i jedzie do domu, a tam od razu do lozka
i spi od razu. Budzi go dopiero dzwonek, otwiera - policjanci. Cholera -
mysli sobie - pamietali o mnie.
- Dzien dobry, czy wrocil pan do domu samochodem?
- No... tak
- A gdzie jest samochod?
- W garazu
- Mozemy go zobaczyc?
- No... tak
Schodza do garazu, facet otwiera drzwi, patrzy a tam stoi... radiowoz :)))


| A co to za dowcip o gazmasce?
| Jak Cie to naprawde interesuje to google jest w stanie Ci pomoc.

A najbardziej lubie jak ludzie mają wyczucie!


Wyczucie czego? Jesli chodzi Ci o odroznienie jakiegos nowego uzytkowika
grupy od kogos kto takiego udaje, gdyz uwaza ze jest to dowcipne to wychodzi
ze faktycznie mi brakuje. Coz, jakos bede z tym zyc.
Na przyszlosc bede bardziej uwazac, bo przeciez mozna tak latwo odroznic
jednych od drugich. Ci drudzy usmiechaja sie do siebie piszac posta.

Loki

Jakas parka uprawia seks. W pewnym momencie rozlega sie dzwonek do drzwi.
Kobieta krzyczy do faceta:
- Uciekaj, to moj maz!
Facet w poplochu ucieka na zyrandol.
Wchodzi maz i pyta sie kobiety:
- Dlaczego lezysz nago w lozku ?
Kobieta odpowiada:
- Aaa, wlasnie spalam..
Maz:
- A ten facet ?
Kobieta:
- A to malarz, przyszedl malowac sufit!
Maz:
- Tak, wlasnie widze. Jeszcze mu farba z pedzla kapie....



| czterech poslow z  aws  , ministrow zreszta , napoczynaja roberka
szach!
mat!
dzwonek!
pojde otworzyc!


Informuje uprzejmie ze w BRUDZU nie ma zwrotuff "szach, mat".
Nie w "roberku " zreszta tylko w brydzu.
Takie zwroty sa w szachach i zwrot "mat" konczy gre, wiec jezeli jeden z
ministruff
powiedzial "mat" a inny "dzwonek" to zapewne skonczyli gre w szachy i ktos
zadzwonil
do drzwi na co jeden z nich poszedl otworzyc. Nie widze w tym nic
smiesznego.
Istnieje tez mozliwosc ze spaliles dowcip, ktory powinien brzmiec
-pas
-dzwonek
-to je otworze
I na koniec dowcip:

jest poprawny
Miodek odpisal, ze w zasadzie tak, ale lepiej mowic:
"ciszej panowie"

Pozdrawiam
Jacek


Bo nie piszecie, to postanowilam cos wkleic:

Późnym wieczorem do drzwi mieszkania pewnej kobiety zadzwonił pijany mężczyzna:
- Przepraszam czy ja tu mieszkam?
- Nie.
Po kilku minutach znowu dzwonek, a za drzwiami ten sam mężczyzna.
- Czy ja tu mieszkam?
- Nie!
Kilka minut później znowu dzwonek, ten sam mężczyzna i to samo pytanie.
Kobieta krzyczy:
- Ile razy mam powtarzać, że pan tu nie mieszka!
- To pani mieszka wszędzie, a ja nigdzie?

i drugi:
Co jest gorsze: choroba Parkinsona czy Alzheimera?
- Właściwie to wszystko jedno, czy sie wyleje piwo czy zapomni gdzie
postawiło...

pozdr. Wilma
PS. na zachodzie jest pelnia lata, a zapowiadali burze ....


| Tusia (13:50)
| rex

co w tym widzisz śmiesznego bo ja nic...


ale za to niesamowicie śmieszne jest to, że przytoczyłeś ponad 20 lini
poprzednika po to żeby dopisać swoją JEDNĄ !!! Bravo......

FaX

22%
- Przestałeś mnie kochać Ferdynandzie!
- Na jakiej podstawie wyciągasz taki wniosek?
- Dawniej, gdy wracałeś do domu z podróży, zaglądałeś do wszystkich szaf, a
teraz zaglądasz do lodówki i szukasz piwa...

7%
U drzwi wejściowych odezwał się dzwonek, mały Piotruś pobiegł otworzyć. Na
progu zobaczył narzeczonego swojej siostry i woła:
- Zosiu, przyszedł twój wróbel w garści!

0%
- Dlaczego nie wyszłaś jeszcze za mąż? - pyta Ewę koleżanka.
- A po co? Mam psa, który warczy, papugę, która klnie i kota, który włóczy
się po nocach - odpowiada Ewa.


----------

Gesendet:  Mittwoch, 20. September 2000 19:47

Betreff:   Re: Komputery zawladnely naszymi        umyslami


        [---CIACH---]

Tax - oczywiście był na grupie, ale dawno go nie widziałem:

Dwonek do drzwi, kobieta [K] otwiera, a za drzwiami pijany gośc [P]
[K] - słucham pana?
[P] - ssssłucham? ssssłucham!? Ja ttttu mieszkam, prossszę mnie
wpuśśścić!
[K] - nie, pan tu nie mieszka, to moje mieszkanie, może pomylił pan
piętra.
[P] - uuuups... sorry... pszzzepraszszszam....


        [---CIACH---]
        Z tej samej beczki zdarzenie autentyczne:
        Mieszkalem kiedys w wiezowcu, w ktorym w samym srodku byly schody i
winda, a _dookola_ nich byl na kazdym pietrze korytarz. Otoz pewnego razu
slysze dwonek do drzwi. Otwieram i widze dosc mocno zmeczonego sasiada
mieszkajacego dokladnie pietro nizej. Sasiad mamrocze jakies przeprosiny i
rusza korytarzem dalej. Zamykam drzwi. Mija pare minut i znowu dzwonek.
Otwieram - ten sam sasiad. Znowu przeprosiny i znowu dalej (w ta sama strone
co poprzednio). Zamykam drzwi. Pare minut i znowu dzwonek. I znowu sasiad.
Zalapalem ze lazi w kolo i dzwoni jak mu sie wydaje ze jest we wlasciwym
miejscu. Mowie mu wiec: "Sluchaj, ty przeciez mieszkasz pietro nizej!".
Przeblysk zrozumienia w oczach sasiada. Wiecej juz nie dzwonil.

        Pozdrowienia

        Pawel Komos



pluton


Pluton Ty juz nic nie mow...bo Cie nie ma  ;))

K.
tax:
Kobieta słyszy dzwonek do drzwi. Po chwili otwiera je i widzi kolegę
męża, który pracuje z mężem w browarze.
- Mam dla pani złą wiadomość. W browarze był wypadek i pani mąż zginął.
- O Boże! Jak to się stało?
- Wpadł do kadzi z piwem i się utopił.
Kobieta pyta przez łzy:
- Ale czy przynajmniej miał szybką śmierć?
- Obawiam się, że nie. Zanim utonął, wyłaził z kadzi pięć razy, żeby się
odlać.


Kiedyś przyszły do mnie 2 jechowce, stare baby. Dzwonek, grzecznie otwieram,
dają mi broszury i coś się pytają o wojny, coś w stylu co uważam, no to
prosto z mostu odpowiadam że jestem jak najbardziej za, że są potrzebne, że
jakaś nowa by się przydała. Baby zobaczyły że będzie o czym gadać i będzie
nawijka ale nawet nie zaczęły bo zamknąłem drzwi. Po minucie te same baby
dzwonią do domu i pytaja się czy nie mółbym im oddać ich broszur ale przy
tym miały taką minę, że po zamknięciu drzwi pękałem ze śmiechu. Ogólnie
sumując, przesrane jest być jehowym bo dzieje się tyle śmiesznych sytuacji,
tylko dlaczego nigdy nie jest do śmiechu jehowcom.

Dyjo



Kiedyś przyszły do mnie 2 jechowce, stare baby. Dzwonek, grzecznie otwieram,
dają mi broszury i coś się pytają o wojny, coś w stylu co uważam, no to
prosto z mostu odpowiadam że jestem jak najbardziej za, że są potrzebne, że
jakaś nowa by się przydała. Baby zobaczyły że będzie o czym gadać i będzie
nawijka ale nawet nie zaczęły bo zamknąłem drzwi. Po minucie te same baby
dzwonią do domu i pytaja się czy nie mółbym im oddać ich broszur ale przy
tym miały taką minę, że po zamknięciu drzwi pękałem ze śmiechu. Ogólnie
sumując, przesrane jest być jehowym bo dzieje się tyle śmiesznych sytuacji,
tylko dlaczego nigdy nie jest do śmiechu jehowcom.

Dyjo


spoko. do mnie tez kiedys przyszly, ale troche mlodsze. ladne byly,
to pogadalem. jak zaczelismy roztaczac teorie n/t. stworzenia swiata,
to wymiekly. mialem czas, to zajalem im caly dzien :) i sasiadow
juz nie nekaly. hehehe :)))) potem jak lazily, to do mnie juz nie przylazly
:)))


dlaczego kobiety się malują, perfumują i noszą buty na wysokim obcasie ?


Bo są brzydkie, brzydko pachną i na dodatek są niskie.

Tax.

    Facet bara-bara z kochanką, a tu nagle dzwonek do drzwi. Mąż!
Kochanka krzyczy, żeby uciekał.
    - Ale jak?
    - Przez balkon!
    - Ale zlituj się, czwarte piętro!
    - Nie gadaj, tylko skacz!
    Facet wyskoczył. Leci i myśli "Kurde, tak bym sobie z ciepłą żoną
siedział na kanapie, popijał piwko, a tak zaraz zapewne..."
    Bum! Wpadł w zaspę. Wstał, otrząsnął się i dalej myśli - "Jakie to
głupie myśli czasem człowiekowi do głowy przychodzą..."

Grzexs


Grupa wie wszystko:)
Otoz szukam dzwonkow do telefonu z motywem koscialnym. Jednak nie organy,
tylko tekstow na nute koscielna np "Ktos do ciebie dzwoni" jak "Idzcie w
pokoju Chrystusa" albo "masz SMS".
Mam nadzieje ze wiecie o co chodzi.
Wychowawca ma, a mnie to przypadlo do gustu:) Dziekuje za wszelka pomoc.
(najlepiej gdyby byly darmowe)

tax
Polakom zagraża nie wódka, tylko woda sodowa.

Siedzi blondynka w parku na ławce, na której wisi karteczka z napisem:
świeżo malowane. Podbiega malarz i krzyczy:
- Nie widzi pani, że świeżo malowane?!

cztery godziny i nic!

Za pomoc:
Nauczycielka:
- Kazałam wam zrobić przez weekend dwa dobre uczynki. Jasiu, opowiedz nam o
swoich czynach.
Jasio:
- W sobotę pojechałem do babci i babcia bardzo się ucieszyła. A w niedzielę
wyjechałem od babci i babcia jeszcze bardziej się ucieszyła!

Jedzie pani windą, otwierają się drzwi i wpada zamaskowany koleś z bronią i
mówi do niej:
- Na ostatnie piętro naciskaj!
Kobieta nacisnęła, na co on dalej:
- Na kolana i rób mi "loda"!
Przerażona kobieta robi, co karze.
Drzwi się otwierają na ostatnim piętrze, on zdejmuje maskę i mówi:
- No i co kochanie, dało się?!


Hej Dawid :)

Nie znudzilo Ci sie jeszcze tlumaczyc tego wszystkim ??:))
pozdrowionka i ad erev :))


zyd, mongol, amerykanin, czeczen, zimbabwejczyk czy polak - placcie podatki.
czarne jest czarne, biale jest biale, flaga jest niebiesko-biala a male
czarne i stuka w szybke to dziecko w piakarniku. dzisiaj, za tydzien,
przedwczoraj i w kazy szosty czwartek miesiaca pod warunkiem ze jest co
najmniej 8 dnim w tygodniu.

TAKs:
Stirlitz siedział w swoim gabinecie, gdy rozległo się pukanie.
- Bormann - pomyślał Stirlitz.
- Ja - pomyślał Bormann.

TAKs2:
Pewien facet uciekajac z wiezienia schowal sie w domu swojej przyjaciolki.
Zaczal sie juz przebierac (zdjal wiezienne ciuchy), kiedy rozleglo sie
walenie do drzwi. Facet, podejrzewajac, ze to policja wlazl na jedna z
krokwi pod sufitem (tak nieszczesliwie, ze zwisaly mu z niej jajka).
Gliniarze szukali go dobra godzine, ale nic nie znalezli. Jeden z nich
zauwazyl jaja faceta i spytal gospodyni:
- co to???
- chinskie dzwonki
- nigdy nie slyszalem jak one brzmia - i huknal w nie pala. Poniewaz nic nie
uslyszal, huknal ponownie, mocniej, o wiele mocniej. W tym momencie facet
nie wytrzymal. Zszedl z krokwi i rzekl:
- bim bam bom ty skurwysynu!!!


http://www.fasco-cs.com/works/viridian/index_e.html

ja doszedłem do :

1. zaplasz lampę,
2. w lodówce jest piwo i pierwszy chinski znak pod mięsem,
3. w koszu na śmieci kartka z włosami,
4. pod butami drugi znak,
5. pod poduszkami trzeci znak,
6. na najwyższej półce szarej szafy (trzeb klikać na boki)
jest czwarty znak i kadzidła
7. za dzwiczkami szafy jest album z dwoma zdjęciami,
8. szkielet trzyma w ręku pudełko - w środku są dwie tabletki
i kartka z chińskimi znakami,
9. na ścianie (gdzie są nogi szkieletu ) na desce jest piąty znak ( czasami
jest na innej desce)
10. gdzy patrzymy na drzwi z dziurą (to ten z którego wyszliśmy
w pierwszej części gry) gdy klikniemy na lampę, na niej znajdziemy szósty
znak.
11. przed szafką z butami znajdziemy ramkę do obrazka,
12. pod koszem na smieci jest zapalniczka,
13. możemy zapalniczką spalić włosy na kartce pojawi się kolejność chińskich
znaków
- trzeba po spaleniu na nią poklikać ( wg kartki z pudełka z lekami) - po co
to ja nie wiem ?
14. do ramki możemy wstawić zdjęcie faceta albo babki,
15. na półce gdzie jest doniczka i dzwonek możemy postawić (w kolejności):
obrazek ze zdjęciem,
pudełko na płytę, piwo, kadzidła i zapalniczką zapalić kadzidło.

co dalej kurde ???????



Dziesiecina:

- Dlaczego nie ma czarnych prezerwatyw?
- Bo czarny kolor zmniejsza.


A ze tak zapytam co zmniejsza? Jak zaloze czarne ubranie to jestem
mniejszy? Cholera nie zauwazylem. Jak dla mnie czarny wyszczupla i
dlatego nie ma czarnych prezerwatyw.

Tax:

W srodku nocy Kowalska slyszy dzwonek. Otwiera drzwi. Widzi czterech
kompletnie zalanych facetow, ktorzy podtrzymuja sie wzajemnie.
- Czy to pani Kowalska? - pyta jeden z nich.
- Tak - odpowiada kobieta.
Faceci przez chwile sie poszturchuja sie i cos belkocza miedzy soba po
cichu. W koncu ktorys z nich mowi:
- Jeden z nas jest pani mezem, ale nie pamietamy ktory. Niech sobie pani
wybierze.


historia ktora byc moze sie kiedys wydzrzyla (cholera wie jak to jest z ta
autentycznoscia takich opowiastek :))

wraca sobie pozna noca pijany facet (podobno rezyser z teatru po spektaklu i
balandze) samochodem i zatrzymuje go patrol. Facet wkurzony ze wpadl, ale
nie ma rady, wysiada i probuje sie tlumaczyc policjantom, ale jest niezle
wstawiony i wie ze nic z tego, oni zaczynaja sprawdzac dokumenty itd. W tem
na pobliskim skrzyzowaniu huk, stuk, bum - wypadek! Policjanci chwile sie
zastanawiaja, oddaja mu te dokumenty, widza po adresie ze facet do domu ma
dwie przecznice wiec go puszczaja i biegna do wypadku. Gosciu zadowolony ze
mu sie upieklo, wsiada do samochodu i jedzie do domu, a tam od razu do lozka
i spi od razu. Budzi go dopiero dzwonek, otwiera - policjanci. Cholera -
mysli sobie - pamietali o mnie.
- Dzien dobry, czy wrocil pan do domu samochodem?
- No... tak
- A gdzie jest samochod?
- W garazu
- Mozemy go zobaczyc?
- No... tak
Schodza do garazu, facet otwiera drzwi, patrzy a tam stoi... radiowoz :)))


U pani Kowalskej zadzwonił dzwonek do drzwi. Nie spodziewała się nikogo więc
zdziwiona poszła tworzyć. W drzwiach stoi nieznajomy facet i od razu pyta:
- Ma pani narządy płciowe?
Oburzona Kowalska zatrzasęła typkowi drzwi przed nosem. Następnego dnia ten
sam facet nachodzi ją i ponownie pyta:
- Ma pani narządy płciowe?
Kowalska, tak jak poprzednio, zatrzasnęła szybko drzwi. Ponieważ facet
naszedł ją już dwa razy zaczęła się obawiać i wieczorem opowiedziała o
całym zajściu mężowi. Pan Kowlaski, gdy tylko się o tym dowiedział, uniósł
się straszliwie i zaczął kląć na brak moralności w dzisiejszym
społeczeństwie. Postanowił również policzyć się z natrętem. Następnego dnia
został w domu na cały dzień oczekując na dzwonek do drzwi. Wreszcie
nadeszła oczekiwana chwila: ktoś zadzwonił do drzwi. Kowalski ustawił się
szybko za drzwiami a jego żona otworzyła. No i znów w drzwiach stał ów
nieznajomy z natrętnym pytaniem:
- MA pani narządy płciowe?
Kobieta zebrała się w sobie i wykrzyczała:
- Oczywiście że mam!! A dlaczego pan ciągle o to pyta??!!
- W takim razie niech pani poprosi męża aby ich używał a nie tych mojej
żony!


| Pb gh ebmelfbjljnć? Gr svthel avr fą geówxągnzv, n pmjbebxągnzv, tóean
| xenjęqź gb j emrpmljvfgbśpv qjvr xenjęqmvr (enm jxyęfłr, enm jlchxłr -
| cemlłóż fbovr yvavwxę qb rxenah) - qyngrtb gr svthel avr znwą gnxvrtb
| fnzrtb cbyn

Merfmgą gb zbżan anjrg fcenjqmvć m gjvreqmravn Gnyrfn. J tóealz geówxąpvr
gra jvęxfml, pmrejbal zn cebcbepwr bfvrz qb gemrpu,
n mngrz fxbeb pnłl zn qłhtbść gemlanśpvr, gb cbjvavra zvrć jlfbxbść pmgrel
cemrpvarx bfvrz fvrqrz cvęć, n zn cvęć.
Cbqboavr m qbyalz. Zavrwfml geówxąg zn cebcbepwr cvęć qb qjópu, jvęp
pnłbść cbjvaan zvrć jlfbxbść cvęć xbzn qjn


Az sobie musialem przypomniec, co to jest twierdzenie Talesa :)
ja to z Pitagorasa liczylem :)

Sorki, ze sie wylamalem z rot13, ale leniwy jestem...
moze kogos przy okazji zainteresuje ta zagadka:
http://www.imghost.pl/index.php?id=1f0f34418d
tylko trzeba chwile poczekac, bo to jest animowany gif...

Pozdrawiam
Michal

taks:
Dzwonek do drzwi.
Otwiera pan domu.
W drzwiach stoi mała śmierć.
Gospodarz zbladł, zaczął sie pocić i błagać o litość:
- Proszę, oszczędź mnie, mam rodzinę, dzieci, jestem jeszcze młody.
Padł ma kolana i niemal sie popłakał.
Na to mała śmierć:
- Zejdź mi kurwa z drogi, ja po chomika.


może już to widzieliście, ale istnieje ryzyko, że jednak nie :-)))

Jak pozbyć się Świadków Jehowy:


Autentyk. Siedzę u kumpla w chacie. Dzwonek do drzwi - Jechowi. 2 babki,
stara i młoda"
A kumpel taki tekst:
- Młoda właź a stara nich poczeka za dzwiami.
Na to stara ze one muszą razem itp. A kumpel do mnie (siedzialem w pokoju -
baby mnie nie widziały)
 - Adam! Chcesz starą?

TAX
Lata ćma dookoła swieczki i nagle zapaliły jej sie skrzydełka. Spadła na
stół i mruczy pod nosem:
- No to se kurwa, polatałam...

---
Outgoing mail is certified Virus Free.
Checked by AVG anti-virus system (http://www.grisoft.com).
Version: 6.0.372 / Virus Database: 207 - Release Date: 2002-06-20


Witam !! Czy ktos moze mi zdradzic sposob ..oczywiscie jesli taki istnieje..
na dostanie sie do JOE MONSTERA bez placenia za aktywacje konta ...


To proste. Użyj dzwonka. To taki "klawisz" obok drzwi wejściowych. Jak nie
będziesz wyglądał jak domokrążca, Joe z pewnością Cię przyjmie w gościnę ;)))

Pozdrawiam
Strzelec

tax
-------

Najgłupsze pytanie Euro 2004

Pytanie do trenera reprezentacji Czech, Karela Brucknera, po półfinałowym
meczu z Grecją, zakończonym wynikiem 1:0 dla Grecji po golu Dellasa w
ostatniej minucie pierwszej części dogrywki:
- Czy sądzi pan, że srebrny gol był decydującym momentem tego spotkania?


| Witam !! Czy ktos moze mi zdradzic sposob ..oczywiscie jesli taki
istnieje..
| na dostanie sie do JOE MONSTERA bez placenia za aktywacje konta ...

To proste. Użyj dzwonka. To taki "klawisz" obok drzwi wejściowych. Jak nie
będziesz wyglądał jak domokrążca, Joe z pewnością Cię przyjmie w gościnę


;)))

TAaa.....tylko ze ja jestem dziewczyna ...a nie chlopcem ...


Skoro juz jestesmy przy B.Lindzie :

Wyglada sobie facet przez okno na czwartym pietrze. Nagle patrzy, po scianie
mozolnie wspina sie slimak. A ze facetowi sie nudzilo wiec pstryknal
slimaczka tak, ze polecial na sam dol.
Minely jakies dwa lata, ktos dzwoni do drzwi.
Facet otwiera patrzy a tam na dzwonku siedzi wqorwiony slimak i krzyczy :
- Ty koles !! Co to mialo byc, to przed chwila ???!!!!

**********
Co mialo wspolnego z Linda ????
Nic ! A mialo miec ??

aha i jeszcze to :

- Panie doktorze ugryzł mnie pies.
- Gdzie ?
- W Warszawie.
- No tak, ale w którym miejscu ?
- Na dworcu centralnym.
- Ale mi chodzi o dokladne miejce ugryzienia.!!
- Jakies 2 metry od bufetu.

pozdro
ADAMS  :-)
http://pertus.com.pl/~borawski


-mam: cyklon B

cyklon gut, jude be!


Moglbs przytoczyc calosc???

Taxy dwa:

Przyleciał facet do Stanów. Dostał do wypełnienia ankietę. Facet spokojnie
wypełnia sobie tę ankietę i oddaje urzędnikowi. Urzędnik patrzy, a on w
rubryce SEX wpisał: "Twice a week". No więc próbuje mu to wytłumaczyc i
mówi: "No, no. Male or female?". A facet na to: "Doesnt matter".

Późnym wieczorem do drzwi mieszkania pewnej kobiety zadzwonił pijany
mężczyzna:
- Przepraszam czy ja tu mieszkam?
- Nie.
Po kilku minutach znowu dzwonek, a za drzwiami ten sam mężczyzna.
- Czy ja tu mieszkam?
- Nie!
Kilka minut później znowu dzwonek, ten sam mężczyzna i to samo pytanie.
Kobieta krzyczy:
- Ile razy mam powtarzać, że pan tu nie mieszka!
- To pani mieszka wszędzie, a ja nigdzie?

Pozdr Lincoln


Moglbs przytoczyc calosc???


z bani:
hans obwiszcza zydom:
- dzis pod prysznicami zamiast wody bedzie przyemny aromat
- cyklon b! - krzycza przerazeni zydzi
- cyklon gut, jude be!! - poprawia hans

srednio smieszne w calosci :

TAKs ver1.01

Późnym wieczorem do drzwi mieszkania pewnej kobiety zadzwonił pijany
mężczyzna:
- Przepraszam czy ja tu mieszkam?
- Nie.
Po kilku minutach znowu dzwonek, a za drzwiami ten sam mężczyzna.
- Czy ja tu mieszkam?
- Nie!
Kilka minut później znowu dzwonek, ten sam mężczyzna i to samo pytanie.
Kobieta krzyczy:
- Ile razy mam powtarzać, że pan tu nie mieszka!
- To pani mieszka wszędzie, a ja nie mam gdzie spac!!!!!


Bartek


Hmmm, potraktuj mój list bardziej jako "głupie uwagi" niż wiedze fachową.
Ja zrobiłem do środka, nawet się nad tym nie zastanawiając, ale jako
użytkownik mogę powiedzieć tyle:
1. Zewnętrzne wymagają większego zabezpieczenia, żeby uzyskać tą samą klasę
antywłamaniową generalnie chodzi tu o to, że potencjalny złodziej będzie
mógł skrzydło podważyć itd. Przez to drzwi są oczywiście droższe.

2. Sytuacja: przychodzi do Ciebie gość - otwierając drzwi musisz uważać,
żeby go nie "trafić". Szczególnie jeśli masz dzwonek nie tylko w bramie, ale
również przy drzwiach.

3. Nie wiem jak u Ciebie z zadaszeniem... ale obfite opady śniegu i drzwiami
pchasz kilogramy...

4. Nie wiem czy istnieje instytucja "sztywnego łańcucha" w drzwiach
otwieranych na zewnątrz.

Jakbym jeszcze raz montował drzwi, to bym się też nie zastanawiał tylko
zrobił otwierane do środka.
Jedyną okolicznością "usprawiedliwiającą" takie rozwiązanie są wyjątkowy
brak miejsca w przedsionku (czy jak to kto nazywa)

Pozdrufka i powodzenia
Michał


Ja też się z tym zgadzam
Rem

Hmmm, potraktuj mój list bardziej jako "głupie uwagi" niż wiedze fachową.
Ja zrobiłem do środka, nawet się nad tym nie zastanawiając, ale jako
użytkownik mogę powiedzieć tyle:
1. Zewnętrzne wymagają większego zabezpieczenia, żeby uzyskać tą samą
klasę
antywłamaniową generalnie chodzi tu o to, że potencjalny złodziej będzie
mógł skrzydło podważyć itd. Przez to drzwi są oczywiście droższe.

2. Sytuacja: przychodzi do Ciebie gość - otwierając drzwi musisz uważać,
żeby go nie "trafić". Szczególnie jeśli masz dzwonek nie tylko w bramie,
ale
również przy drzwiach.

3. Nie wiem jak u Ciebie z zadaszeniem... ale obfite opady śniegu i
drzwiami
pchasz kilogramy...

4. Nie wiem czy istnieje instytucja "sztywnego łańcucha" w drzwiach
otwieranych na zewnątrz.

Jakbym jeszcze raz montował drzwi, to bym się też nie zastanawiał tylko
zrobił otwierane do środka.
Jedyną okolicznością "usprawiedliwiającą" takie rozwiązanie są wyjątkowy
brak miejsca w przedsionku (czy jak to kto nazywa)

Pozdrufka i powodzenia
Michał



Cześć,
Ponieważ sporo było już rozważań poważnych i teoretycznych, to ja wyjadę
ze
starą szkołą: na zewnątrz tak, ale tylko w knajpie! Jeżeli więc nie
zamierzasz kidać swych gości na ulicę, to elegancko i praktycznie jest
jednak
do środka. Pozdro dla wszystkich dyskutantów, jastu


Nie wyrzucam swoich gości na ulicę, a drzwi mam otwierane na zewnątrz.
Nikt nie musi się cofać na schodach, bo jest duży podest.
Ktoś stojący obok przycisku dzwonka ma dużo miejsca.
Śniegu mi też za dużo nie nawiewa, bo wejście jest zabudowane
z jednej strony ścianą domu, z drugiej ścianką z bloczków szklanych.

Pozdrowienia


Pewnego rodzaju "zwyczajem" wydawalo się umieszczanie przycisku dzwonka po stronie klamki (a nie zawiasów) drzwi wejsciowych do
mieszkania.
Czy był/jest na to jakiś przepis/norma?
Bo elepstrykom na budowie wiele różnych rzeczy wyszło "jak leci", w tym te przyciski, i pytanie jak teraz dochodzić od dewelopera
przy odbiorze.
Akurat j_e_s_t kłopot uzytkowy w tym konkretnym przypadku.
THX


Pewnego rodzaju "zwyczajem" wydawalo się umieszczanie przycisku
dzwonka po stronie klamki (a nie zawiasów) drzwi wejsciowych do
mieszkania. Czy był/jest na to jakiś przepis/norma? Bo elepstrykom
na budowie wiele różnych rzeczy wyszło "jak leci", w tym te
przyciski, i pytanie jak teraz dochodzić od dewelopera przy
odbiorze. Akurat j_e_s_t kłopot uzytkowy w tym konkretnym przypadku.


Klopot polegajacy na?

Jak ktos dzwoni, to mu klamka w ogole nie jest potrzebna - drzwi
otwiera ktos od srodka.

  MJ



Jesli TRZEBA dac oznaczenie przy dzwonku (np. numer mieszkania, czy
w ogóle oznaczenie gdzie dzwonek, a gdzie swiatło) to już samo w
sobie znaczy, że są źle rozmieszczone. JaC


Hehe, a jak mieszkanie ma drzwi frontowe i kuchenne to sa dopiero
jaja.

Dzwonek jeden - akurat przy frontowych, otwieralem czesto kuchenne, bo
wygodniej mi bylo: "ale ja do tamtego mieszkania". Jednakowy numer na
obydwu drzwiach nie pomagal 8-).

  MJ
PS. Znajomi maja drzwi kuchenne na osobna kuchenna klatke schodowa,
tam tego problemu nie ma, a dzwonki sa oczywiscie przy kazdych
drzwiach.


ostatnio tylko słyszę wśród znajomych,że obrobili im piwnicę.
Jaki znacie sposób na zabezpieczenie piwnicy??? Drzwi, zamki za kilka
tys.??
Chyba to nie ma sensu, bo w piwnicy trzymam śmieci za co najwyżej 2 tys.


Pewnie mieszkasz w wieżowcu może być trudniej, ja mieszkam w bloku 4
piętrowym centralnie nad swoja piwnicą, mam założony mikro czujniczek w
drzwiach co zapala mi lampkę i leki dzwoneczek jak otwieram wrota, działa to
na baterie 9v i jest niewidoczne, wie o tym moja rodzinka i kolo co mi to
robił (mieszka obok ma taki sam czujnik w piwnicy obok) Gostkowi z 3 piętra
zrobił podobny czujnik tylko z dzwonka bezprzewodowego (w piwnicy czujnik na
paluszka AAA w domu podłączona syrena do gniazdka)

Sawa


Jak masz ustawioną ta czuje ? Na drzwi do lazienki ?
W lazienkach to nie ma problemu pociagnac przewodow bo jeszcze nie ma
kafli, ale dalej do kotlowni to mam juz tynki hmmm. Chyba ze podloga pod
kaflami pociagnac...


Kotlownia to kotlownia, nie salon.jak bedzie wisial cienki kabelek do pompy
ze sciany, czy sufitu to nic sie nie stanie. Ja wszedzie mam tynki, ale
kotlownia srednio sie przejmuje. W koncu ona ma byc dla mnie nie odwrotnie.

Sam juz nie wiem.
W sumie to rozwiazanie z czujkami daje min czasu uzytkowania pompy = min
zurzycia energii.


Pompa w sumie moze wlaczyc sie na bardzo krotko jezeli przekroje rur sa
male. "Przegoni" wode i na dobra sprawe moze sie wylaczyc, dalej i tak
naplynie ciepla.
Rozwiazanie Regenta mi osobiscie nie podoba sie zupelnie (sorry). Wchodzac
do lazienki czul bym sie jak wchodzac do sasiada wciskajac wczesniej
dzwonek. Osobiscie uwazam, ze wszystko co robie z tzw. automatyki ma byc jak
najmniej interaktywne w uzyciu i mozliwie najbardziej interaktywne podczas
instalacji. Po to zeby mozna bylo jak najlepiej ustawic wszystkie warianty
raz i zapomniec. Z tego tez powodu nie kupie kotla gazowego za powiedzmy
18000zl z niewiadomo jak rozbudowana automatyka ktora umozliwia to i tamto
sto razy dziennie.

Pozdro.. TK


jeden wlacznik oswietlenia nie potej stronie drzwi co trzeba
drugi wlacznik do przesuniecia o 30 cm
brak wlacznika schodowego do zapalania swiatla na taras (dwa wyjscia)
brak wyjscia do oswiatlenia przed i za domem
brak instalacji domofonowej (o dzwonku nie wspomne)
brak instalacji sieci komputerowej :(


Do czego ma służyć ten gong, że grozi mu właczenie non stop?


Do dzwonienia w miejscu narażonym na dowcipnych gówniarzy
choćby - wciśnięcie przycisku dzwonka i zablokowanie zapałką to
"kawał" popularny odkąd chyba elektryczne dzwonki do drzwi
istnieją :-)

J.


| Do czego ma służyć ten gong, że grozi mu właczenie non stop?

Do dzwonienia w miejscu narażonym na dowcipnych gówniarzy
choćby - wciśnięcie przycisku dzwonka i zablokowanie zapałką to
"kawał" popularny odkąd chyba elektryczne dzwonki do drzwi
istnieją :-)


I kiedyś się przez taki kawał znajomej spaliło mieszkanie.


Nie polecalbym laczenia technologii rodem z poradnikow harcerskich
("zabezpieczenie obozu" - chodzi mi o ten drut dookola sadu) z bardziej
zlozona elektronika. Drut jest niestety widoczny, nietrudny do obejscia i
alarm taki bedzie raczej jednorazowy.
Lepszym wyjsciem jest zastosowanie barier optoelektronicznych. Problemem
moze byc co prawda wymagana odleglosc, ale zastosowanie prostej optyki
pozwala uzyskac zasiegi z diody podczerwonej rzedu kilkudziesieciu metrow
(podaje za jakims artykulem w EP opisujacym taka bariere) a warto by bylo
moim zdaniem poeksperymentowac z diodami laserowymi ze wskaznikow. Sa
bardzo tanie a z pewnoscia daloby rade uzyskac z nimi realny zasieg rzedu
przynajmniej 100 - 300 metrow, przypuszczam ze nawet wiecej. Nie wiem
tylko, jak te diody znosza modulacje strumienia. Czy ktos moze robil takie
doswiadczenia?
Pozostaje jeszcze sprawa zasilania "wezlow", jesli alarm ma byc aktywny
jedynie okresowo (noca) moznaby zastosowac zasilanie bateryjne albo
akumulatorowe (NiCd) - dioda laserowa nie pobiera wielkiego pradu.
"Droga radiowa" bylaby nietrudna do zrobienia w oparciu o gotowe moduly
nadajnika i odbiornika 430MHz do kupienia chocby w sieci AVT (cena okolo
30-40zl za modul). Polecam tez artykul w EP opisujacy bezprzewodowy dzwonek
do drzwi.

Cennik na www.ep.com.pl


obiecalem kumplowi, ze mu podlacze kompa do wiezy. Jedyne wejscie jakie ma
to na Phono, czyli z przedwzmacniaczem i domyslacie sie jakiej jakosci
wychodzi dzwiek. Nie chce mi sie rozkrecac tej 'wiezy' (Sony wielkosci mini
tower) i szukac wejscia na wzmacniacz. Moze da sie jakos to pominac? Macie
jakies pomysly? Chodzi mi o obnizenie sygnalu na wejsciu bez straty jakosci.
BTW: jako, ze czesto slucham glosno muzyki chcialem zrobic sobie centralke
do ktorej podlaczylbym dzwonek do drzwi, telefon, domofon. W razie odezwania
sie jednego z powyzszych wlaczalby sie kogut. Ktos robil cos takiego?
Jeszcze sie nie zabieralem, ale czuje, ze najwiekszy problem bede mial z
detekcja telefonu. Jakies uwagi?
TIA i pozdrawiam.


obiecalem kumplowi, ze mu podlacze kompa do wiezy. Jedyne wejscie jakie ma
to na Phono, czyli z przedwzmacniaczem i domyslacie sie jakiej jakosci
wychodzi dzwiek. Nie chce mi sie rozkrecac tej 'wiezy' (Sony wielkosci mini
tower) i szukac wejscia na wzmacniacz. Moze da sie jakos to pominac?


Tak, bez rozkręcania da się pominąć jeśli z kompa prześlesz dźwięk
telepatycznie.

Macie
jakies pomysly? Chodzi mi o obnizenie sygnalu na wejsciu bez straty jakosci.


Może steruj wzmacniacz z wyjścia audio a nie z wyjścia głośnikowego lub zastosuj
dzielnik
na rezystorach.

BTW: jako, ze czesto slucham glosno muzyki chcialem zrobic sobie centralke
do ktorej podlaczylbym dzwonek do drzwi, telefon, domofon. W razie odezwania
sie jednego z powyzszych wlaczalby sie kogut.


No tak ale w nocy koguty śpią :)))

Ktos robil cos takiego?
Jeszcze sie nie zabieralem, ale czuje, ze najwiekszy problem bede mial z
detekcja telefonu


No tak przy głośnej muzyce to rzeczywiście nawet kogut tego dzwonka od telefonu
nie usłyszy :)))

. Jakies uwagi?
TIA i pozdrawiam.


Najprościej połącz ze sobą 2, 3 przekaźniki, które maja zestyki "NC" do których
podłączona jest wierza.
Gdy ktoś zadzwoni do drzwi, domofonu wyłaczy się music i po kłopocie. :)))

P.S. Sorki ale cały mail wygląda jak prowokacja.


Witam
Bez rozkrecania sie raczej nie obejdzie ale ...
mozesz zastosowac pomysl dosc ekstremalny - przeslij sygnal nadajnikiem
FM i odbierz go na radiu. Prosty nadajnik mono mozna zmajstrowac na 1
tranzystorku i paru elementach biernych. Zasieg maly (i bardzo dobrze) a
jakosc przyzwoita. A jak chcesz stereo (a pewnie tak) - to juz troche
grubsza sprawa
pozdrawiam
Aleksander Ewich

http://kki.net.pl/~aewich

obiecalem kumplowi, ze mu podlacze kompa do wiezy. Jedyne wejscie jakie ma
to na Phono, czyli z przedwzmacniaczem i domyslacie sie jakiej jakosci
wychodzi dzwiek. Nie chce mi sie rozkrecac tej 'wiezy' (Sony wielkosci mini
tower) i szukac wejscia na wzmacniacz. Moze da sie jakos to pominac? Macie
jakies pomysly? Chodzi mi o obnizenie sygnalu na wejsciu bez straty jakosci.
BTW: jako, ze czesto slucham glosno muzyki chcialem zrobic sobie centralke
do ktorej podlaczylbym dzwonek do drzwi, telefon, domofon. W razie odezwania
sie jednego z powyzszych wlaczalby sie kogut. Ktos robil cos takiego?
Jeszcze sie nie zabieralem, ale czuje, ze najwiekszy problem bede mial z
detekcja telefonu. Jakies uwagi?
TIA i pozdrawiam.

--

        Sebastian Krawczyk, Wroclaw, PL

                     tel. 0603-230-386



obiecalem kumplowi, ze mu podlacze kompa do wiezy. Jedyne wejscie jakie ma
to na Phono, czyli z przedwzmacniaczem i domyslacie sie jakiej jakosci
wychodzi dzwiek. Nie chce mi sie rozkrecac tej 'wiezy' (Sony wielkosci
mini
tower) i szukac wejscia na wzmacniacz. Moze da sie jakos to pominac? Macie
jakies pomysly? Chodzi mi o obnizenie sygnalu na wejsciu bez straty


jakosci.

Mam prostego schemat filtru, który robi dokładnie to o co Ci chodzi. Jeżeli
Cię to interesuje - pisz na priv

BTW: jako, ze czesto slucham glosno muzyki chcialem zrobic sobie centralke
do ktorej podlaczylbym dzwonek do drzwi, telefon, domofon. W razie
odezwania
sie jednego z powyzszych wlaczalby sie kogut. Ktos robil cos takiego?
Jeszcze sie nie zabieralem, ale czuje, ze najwiekszy problem bede mial z
detekcja telefonu. Jakies uwagi?


Lepiej byłoby, gdyby w razie odezwania się jednego z powyższych urządzeń
wyłączała się muzyka, wtedy usłyszysz dzwonek, czy jakiś inny ćwierkacz.


Witam, poszukuje pewnego prostego urzadzenia ale nie znam nazwy.
Widzialem to kiedys na bazarze, sprzedawane przez jakas 'ruska' babe.
Kosztowalo mniej niz 10zl.

Jest to male dwuczesciowe urzadzaonko z jednym guziczkiem na jednym z
elementow. Po wcisnieciu guziczka, druga czesc zaczyna wydawac dzwiek.
Cos w stylu elektronicznego dzwonka do drzwi o malym zasiegu(10-30m
wystarczy), ale musi byc bardzo male i lekkie, nie wieksze niz 2x2
cm(czesc odbiorcza, wydajaca dzwiek). Wiecie jak to sie nazywa? Bylem
w sklepie elektronicznym i sprzedawca nie mial/nie wiedzial.


Witam, poszukuje pewnego prostego urzadzenia ale nie znam nazwy.
Widzialem to kiedys na bazarze, sprzedawane przez jakas 'ruska' babe.
Kosztowalo mniej niz 10zl.

Jest to male dwuczesciowe urzadzaonko z jednym guziczkiem na jednym z
elementow. Po wcisnieciu guziczka, druga czesc zaczyna wydawac dzwiek.
Cos w stylu elektronicznego dzwonka do drzwi o malym zasiegu(10-30m
wystarczy), ale musi byc bardzo male i lekkie, nie wieksze niz 2x2
cm(czesc odbiorcza, wydajaca dzwiek). Wiecie jak to sie nazywa? Bylem
w sklepie elektronicznym i sprzedawca nie mial/nie wiedzial.


dzwonek bezprzewodowy ale za 10zł nie wiem czy dostaniesz


| Jest to male dwuczesciowe urzadzaonko z jednym guziczkiem na jednym z
| elementow. Po wcisnieciu guziczka, druga czesc zaczyna wydawac dzwiek.
| Cos w stylu elektronicznego dzwonka do drzwi o malym zasiegu(10-30m
| wystarczy), ale musi byc bardzo male i lekkie, nie wieksze niz 2x2
| cm(czesc odbiorcza, wydajaca dzwiek). Wiecie jak to sie nazywa? Bylem
| w sklepie elektronicznym i sprzedawca nie mial/nie wiedzial.
| Szukaj breloka do kluczy z sygnalizacją w przypadku zagubienia.
| Wywołanie pilotem w zasięgu kilku m.
| pozdrawiam
| leku
Dzieki, wlasnie o cos tego typu mi chodzilo.


W chyba biedronce chyba za 6PLN widzialem cos takiego. Jakas elektroniczna
nianka czy cos takiego.


Wutam,

ma problem z domofonem w bloku - uszkodzil mi sie unifon (aparat w
mieszkaniu) wiec kupilem drugi (Wekta unifon TK6).
mam jednak problem - stary unifon pracowal na 2 zylach (tyle wystaje
ze sciany i na tych 2 zylach dziallo wszystko: dzwonek, mikrofon,
sluchawka, otwieranie).

niestety nowy unifon ma az 8 zaciskow:
1. wywolanie (+ generatora)
2.. masa (generatira)
3. sluchawka
4. mikrofon
5 zamek
6 zamek
7 przycisk dodatkowy (interkom)
8 przycisk dodatkowy (interkom)

kable ze sciany przylaczylem do zaciskow 1 i 2 i dziala mi tylko
dzwonienie z dolu - nie dziala sluchawka, mikrofon i otwieranie drzwi.
unifon niby ma dzialac z 3+1 lub 5+1 (mozna regulowac to jumperkami)
ale w kazdym ustawieniu jest ten sam efekt - dziala tylko dzwonek.

co trzeba zrobic zeby ten unifon dzialal standardowo (czyli zeby mozna
bylo rozmawiac i otwierac drzwi).
zastanawiam sie czy nie zewrzec za pomoca kawalkow kabli zaciskow
4 z 5 i 2 z 6 (na schemacie sa one jakos polaczone, ale dla mnie to
dziwaczne polaczenie - laczy te zaciski zaokaglony po obu stronach
prostokat z kropkami w srodku zaokraglen).

spotkal sie ktos z podobnym problemem i wie jak go rozwiazac?

pozdrawiam,
Cyb z cudzego konta


Wutam,

ma problem z domofonem w bloku - uszkodzil mi sie unifon (aparat w
mieszkaniu) wiec kupilem drugi (Wekta unifon TK6).
mam jednak problem - stary unifon pracowal na 2 zylach (tyle wystaje
ze sciany i na tych 2 zylach dziallo wszystko: dzwonek, mikrofon,
sluchawka, otwieranie).

niestety nowy unifon ma az 8 zaciskow:
1. wywolanie (+ generatora)
2.. masa (generatira)
3. sluchawka
4. mikrofon
5 zamek
6 zamek
7 przycisk dodatkowy (interkom)
8 przycisk dodatkowy (interkom)

kable ze sciany przylaczylem do zaciskow 1 i 2 i dziala mi tylko
dzwonienie z dolu - nie dziala sluchawka, mikrofon i otwieranie drzwi.
unifon niby ma dzialac z 3+1 lub 5+1 (mozna regulowac to jumperkami)
ale w kazdym ustawieniu jest ten sam efekt - dziala tylko dzwonek.

co trzeba zrobic zeby ten unifon dzialal standardowo (czyli zeby mozna
bylo rozmawiac i otwierac drzwi).
zastanawiam sie czy nie zewrzec za pomoca kawalkow kabli zaciskow
4 z 5 i 2 z 6 (na schemacie sa one jakos polaczone, ale dla mnie to
dziwaczne polaczenie - laczy te zaciski zaokaglony po obu stronach
prostokat z kropkami w srodku zaokraglen).

spotkal sie ktos z podobnym problemem i wie jak go rozwiazac?

pozdrawiam,
Cyb z cudzego konta


Mozesz ta nowa sluchawke sobie wyzucic. Jesli ze sciany wystaja dwa przewody
to masz domofon Cyfrala musisz kupic odpowiednia sluchawke dwu przewodowa.


| Mam w bloku domofon firmy Urmet. No i troche mi sie nie podoba glosnosc
| dzwonka w nim. Jezeli sie nie myle to jego symbol to 1131. W ajki sposob
| mozna by go przerobic ?
| - Czy ma ktos schemat do niego ?
| - gdzie mozna by wstawic jakis maly potencjometr np do regulacji
glosnosci
| dzownka ?

Urmet 1131 to domofon do instalacji 5- lub 6-przewodowej. Wywołanie
("dzwonek") pojawia się na przewodziku dołączonym do zacisku oznaczonego CA.
Trzeba włączyć w szereg z tym przewodem potencjometr od 500 om do 1kom i
będzie ściszać wywołanie. Pozostaje kwestia mocowania mechanicznego
potencjometru. Ja robiłem to wmontowując potencjometr obrotowy w podstawie z
prawej strony z wyprowadzeniem ośki w bok plus mała gałeczka. Jest tam dużo
miejsca.

| - a moze mozna gdzies wstawic jakis inny ukladzik wydajacy ladniejszy
dzwiek


Generator sygnału wywołania jest w elektronice na klatce schodowej - tam by
trzeba dobudować płyteczkę z innym generatorem i przepiąć wyprowadzenie Sg
do kasety drzwiowej. Zmieni się dźwięk u wszystkich lokatorów.
pozdr. Rajmund


Jak zwykle coś wymyśliłem. Pewnie już to ktoś ma albo w Japonii wywalają to
na śmietnik.

Kombinuję jak tu zrobić wyłącznik (wyciszenie) audio (które np. wydziela w
danym momencie ileś tam dB i nic nie słychać oprócz tej muzy), który będzie
wyłączał bądź ściszał sprzęt gdy: zadzwoni telefon domowy, domofon, dzwonek
do drzwi, a nawet komórka. Wiem, że z wszystkimi urządzeniami przewodowymi
nie będzie problemu ale z komórką mały może być. Są w sprzedaży urządzenia
emitujące błysk diody podczas promieniowania komórki. Może to jakoś
wykorzystać. (tylko komórka musiałaby być w jakimś wyznaczonym miejscu. A
może zrobić wokół pokojów pole z przewodu, tak jak kiedyś się robiło
słuchawki bezprzewodowe które działały tylko w takim polu.

Ech...za wszystkie sugestie dziękuję z góry.


Witam .
Kupiłem pewną rzecz w poniedziałek około 16 .
Wtorek godzina 11.00 ,robię przelew bankowy.
Godzina 11.10 dzwonek u drzwi .
A to pan listonosz ma paczuszkę moja :D.

Szacuneczek.


Godzina 11.10 dzwonek u drzwi .
A to pan listonosz ma paczuszkę moja :D.


Znaczy się, wysłał paczkę zanim kase dostał?
OT: ja kiedyś przelałem kase na konto a paczka szła do mnie za pobraniem :)


Oto {być może} nie ostatni lecz pierwszy {być może} serialowej powieści pod
tytułem "Tom"

Odc. 1 "Znów pada"

***

Tom podszedł do okna. "Znów pada" - pomyślał. Faktycznie, już od tygodnia
padało. Deszcz siąpił powoli mocząc każdą suchą przestrzeń, jaka pozostała.
Wydawało się, że nieśmiałość nie pozwala mu na zmianę tego usypiającego
rytmu. Kap. Kap. Kap.

Tom nie pomyślałby pewnie, że ten monotonny dzień nie jest tak zupełnie
zwyczajny, gdyby nie to, że wyglądając zauważył ubraną na niebiesko postać
szybkim, ale nie niedbałym krokiem przekraczającą ulicę, przy której
mieszkał. To był Luke.

Luke'a poznał jeszcze w podstawówce. Bystry, zdolny chłopak, o zielonych
oczach i nigdy nie za krótkich jasnych włosach, był całkiem pociągający i to
on stał się pierwszą jego miłością, tą, która uświadomiła mu, kim jest.
Pierwszą i chyba jedyną, bo wciąż go kochał.

Dzwonek zabrzmiał dwiema nutami. Tom podszedł do drzwi o otworzył je. Luke
wszedł do środka.

- Cześć!

- Witaj. Jesteś cały przemoczony. Chodź. Może herbatkę? Myślę że na taką
pogodę najlepsza będzie jakaś mocniejsza. mmm. Może Irish. Breakfast?...

- Och... Dziękuję... - Powiedział Luke zdejmując ociekającą wodą kurtkę.

- Nie ma za co. Ja też chyba muszę się napić, bo usnę... - Tom lekko
uśmiechnął się, gdy to mówił.

- Właściwie to przyszedłem... W pewnej sprawie...

- Tak?...

- Widzisz, chodzi mi o to co ci wczoraj powiedziałem... No wiesz, że...

- Powiedziałeś mi, że jesteś gejem, a ja Tobie, że ja też. No i...?

- Bo widzisz, przykro mi, ale ja... Ja niczego... Ja po prostu kocham innego
faceta... Wiem, że ty od dawna, ale... Rozumiesz?...

- Aha... - Nie rozumiał. Miał pretensję do losu. Do siebie. Do wszystkich.

Ciąg dalszy {być może} nastąpi...


Muszę się przyznać, że czytając Twoje krytyczne wypowiedzi czasem sobie
myślałem sobie: "krytykować to łatwo, ale napisąć coś samemu to już nie
łaska ..." - czy coś w tym stylu (nie za często oczywiście, może z raz czy
dwa tak mi siępomyślało, i nie neguję tu w żadnym wypadku wyskoej wartości
Twoich uwag)


heh, pewnie nie Ty jeden tak myślałeś... :)
Ja mimo wszystko liczę na to, że ktoś jeszcze mi odpłaci za te wszystkie
niemiłe słowa i skrytykuje "tak łatwo" ;-

Tobie oczywiście dziękuję za miłe słowo :)

... Teraz jednakże stwierdziwszy, że pisać umiesz świetnie,

zwracam honor - masz pełne prawo do chłostania wszystkich "pisarzy"


Ech.... no bez przesady....

swoim
ostrym, krytycznym języczkiem ( hehehe, ale to zabrzmiało... ale co tam, w
koncu tematyka
grupy jest jaka jest :))


phi! ;)

Nieee, no teraz skoro pokazałaś ze potrafisz takie fajne rzeczy pisać to
nie
ma przebacz, my chemy jeszcze ! I to Twoich dziełek, żadnych
"ghostwriterów"
:)


Może być ciężko.
Od poczatku istnienia grupy nie miałam żadnego pomysłu na opowiadanie. Do
dziś. A i tego nie zrealizowałam tak, jak zamierzałam. Brak weny? A może
jednak ten talent... złudny jakiś? ;-)

Hmmm, czyli że dziewczyna wpadła na pomysł, żeby zgolić futerko, ale tak
poza tym to jej rączki nigdy nigdzie w tamtych okolicach się nie
zawieruszyły ... ? Ciężko trochę uwierzyć ...


Mnie to bardziej dziwi to, że zawsze w "takich" momentach przeszkadza np.
dzwonek do drzwi... ;-D

D.


Na drzwiach to by mogło być niezgodnie z prawem i sąsiedzi by zauważyli a
tak, skoro i tak do mnie nikt nie przychodzi, przełączy się dzwonek w tym
dniu na ten okrzyk i jak pingwin zadzwoni do drzwi, zostanie odpowiednio
powitany.


U mnie chcieli czegos wczoraj...
Chamskie walenie w drzwi...podwojny dzwonek...chamskie walenie
w drzwi...dzwonek...i glosno pod drzwiami:
"Prosze nas nie ignorowac , my nie jestesmy UFO !".


dobre, dobre


| Minął kolejny dzień. Wstałem w porze obiadu i właściwie poza tym nie
| zrobiłem nic ciekawego. Kolejny dzień do przerzucenia za plecy, wszystko
| jest tak samo jak wczoraj, tylko później.

no i jeszcze do tego chujowa pogoda, jesien i zmula.
To wszystko przez brak slonca, powiadam Ci, synu!

| Marysia wyjechała w góry wykorzystać ostatnie dni wakacji.
| wraca dopiero pojutrze - do tego
| czasu mam szanse się zacząć rozkładać.

Ja czekalem kiedys znacznie dluzej, wierz mi..a stan totalnej rozsypki
zatrzymuje sie na pewnym etapie i juz jako worek zmielonego gruzu moge
chrobocząc chodzic po swiecie i jakos z tym da sie zyc. Wcale niezle nawet.
3 dni to tylko 3 dni.


Nie, to tylko zasrane 3 dni, przeciez to tyle co nic. Miesiac, to brzmi
dumnie... Jak ja chcialbym miec 3 dni tylko dla siebie...
Pewnie najgorsze trzy dni (pamietam jeszcze, jak
dzieckiem bedąc najgorzej znosilem ostatnie godziny pobytu w
szpitalu...kiedy mialem wychodzic dla zartu jakis fagas z pryczy obok
zastąpil mi drogę.
Jeden z nielicznych momentow w zyciu, gdy poczulem żądze
mordu i tak mu przypierdolilem , ze sie zwinąl..po czym spokojnie wyszedlem
na upragnioną wolnosc.


Poezja dla mysz uszu, po prostu najdoskonalszy przyklad determinacji
czlowieka.
Nigdy nie czulem sie lepiej niz wychodząc z
aseptycznego i smierdzącego odoru białych scian). Modl sie o slonce i wyjdz
z kims pogadac albo odpal jakiegos FPP i napierdalaj wrogow na najwiekszym
poziomie trudnosci ;). Po trzech dniach uslyszysz dzwonek do drzwi i nie
otworzysz, bo bedziesz w trakcie walki z jakims alienowym bossem ;)


Dobry pomysl, moglby tez zajac sie kolekcjonowaniem jakiejs malutkiej
biblioteczki porno, z droswiadczenia wiem, ze to zajmuje i wciaga:)


chleba to być może i grupa by funkcjonowała. A tak? "Schudnij w 7 dni 15
kg"
i wiele innych.


BTW:

Dzwoni facet do firmy reklamującej odchudzanie
i po krótkiej rozmowie zamawia pakiet o
nazwie "5 kilo w 5 dni".
Następnego dnia dzwonek do drzwi. Przed
drzwiami stoi cudowna blondyneczka,
około 20 lat i oprócz sportowego
obuwia i tabliczki zawieszonej na szyi nie
ma nic na sobie. Dziewczyna przedstawiła
się jako pracownica wspomnianej firmy i
programu "5 kilo w 5 dni". Na tabliczce napis:
"Mam na imię Kasia. Jak mnie złapiesz będę Twoja!".
Facet rzuca się bez namysłu w pościg za blondynką.
Po paru kilometrach i pewnych początkowych t
rudnościach, w końcu łapie swoją nagrodę.
Sytuacja powtarza się przez kolejne 4 dni.
Facio staje na wadze i zadowoleniem stwierdza,
że rzeczywiście schudł 5 kilo! W takim razie
znów dzwoni do firmy i zamawia program -
tym razem "10 kilo w 5 dni".
Następnego dnia: w drzwiach staje zapierająca
dech w piersiach kobieta, najpiękniejsza, n
ajbardziej seksowna, jaką widział w życiu.
Na sobie nie ma nic oprócz butów
sportowych i tabliczki na szyi:
"Mów mi Ewa. Jak mnie złapiesz, będę Twoja!"
Ta kobieta ma jednak taką super kondycję,
że faciowi niełatwo jest ją złapać od razu i
gonitwa trwa znacznie dłużej. W końcu
jednak okazuje się że nagroda warta jest
nadludzkiego wysiłku.
Historia powtarza się przez następne 4 dni i
w końcu facet staje na wadze i jest
całkowicie zadowolony: schudł obiecane 10 kilo!
W takim razie postanawia pójść na c
ałość i dzwoni do firmy trzeci raz.
Zamawia pakiet "25 kilo w 7 dni".
Pani przez telefon pyta:
- Jest Pan absolutnie pewien? To jest
nasz najtrudniejszy program!
Facet jest jednak głęboko przekonany,
że tego właśnie chce.
- Całe lata nie czułem się tak wspaniale!
Następnego dnia dzwonek do drzwi.
Przed drzwiami stoi potężny, muskularnie
zbudowany, intensywnie opalony dwumetrowy facet.
Na sobie ma tylko różowe buty sportowe i tabliczkę:
"Jestem Franek. Jak Cię złapię, będziesz mój!"


Cześć all!!!

 1.) najpierw drobne pytanko - czy zna ktoś stronę z różnymi dżinglami
(samplami). Chodzi mi o dźwięki ktore mógłbym podłożyć pod funkcje Opusa
(dzwonki, ryk lwa, odgłos karabinu maszynowego, trzaśnięcie drzwi, itp).

 2.) Czy jest jakaś wpełni systemowa odgrywajka do zwykłych amigowych
animacji (.anim). Multiview jest najczęściej zawolny, a wynalazki typu
vievtek na karcie graficzne próbują otworzyć dziwne ekrany (np. HAM).

 3.) Teraz kawałek żeby się pośmiać. Czyli jak głupie są programy ze stajni
małomiękkiego. Od ponad roku używam palmtopa z WinCE. Wybralem akurat ten
model zewzględu na niską ceną. A teraz o kretynizmach:
 - standartowy ROM nie posiada explorera, czyli całość ma inteligencję
elektronicznego notatnika,
 - program do wymianych danych i synchronizacji obsługuje tylko wynalazki
małomiękiego na Winie,
 - programy i gry małomiękiego (zarowno wbudowane jak i ściągnięte z sieci)
nie posiadają gadżetu z krzyżykiem (czyli zamknięcia). Aby je wyłączyć,
należy wejść do setings, wybrać system i zakładkę task i dopiero tam można
skorzystać z okcji remove.
 - wbudowany edytor textu wczytuje z pamięci ram pliki textowe i przetwarza
je z szybkością C64 wyposażonego w stację dysków bez turbo (wbudowany
procek MIPS 75MHz i 8MB ram).
 A teraz jak usunąć wspomniane wady:
  - w internecie znalazlem conajmniej 4 explorery i to o całkiem skormnych
rozmiarach (około 25kb),
 - programu do synchronizacji nie znalazlem, ale jest zato pchełka
obsługująca standart XModem (obsluguje zarówno Ami jak i podobno
kalkulatory HP),
 - programy inne niż małomięki posiadają zawsze gadżet zamknięcia, są także
programy typu Amigowego Exchange umożliwiające przełączanie między taskami
i ich zamyanie,
 - edytory freewerowe (znowu z internetu) są dużo szybsze, sprawniejsze i
mają mniejszą objętość.

 4.) Miło mi, że wzbudzilem pewne poruszenie apelem wyborczym. A dla tych
wszystkich którzy nie poszli, to proponuję zamienić amigę na widły
(Samoobrona rulez!;-))

 5.) I na sam koniec, kwestia zadym na liście i prowokacyjnych maili.
Podobno niektóre firmy specjalnie robią zadymę wysyłając posty na listę,
aby wysondować klientów i znaleźć tych których opatrzy się etykietką "tego
klienta nie obsługujemy".


[...]

http://www.bimbam.pl

500 pln... rotfl :)


Ja chyba się zdecyduje, to może być duża szansa.
Umieszczę na niej sklep z dzwonkami do drzwi... a może serwis z
dzwonkami do tel. komórkowych... albo....